Terminowość musi być na budowie. Jeden błąd potrafi zatrzymać wszystko
W tym artykule:
Fundament terminowości: planowanie i przewidywanie
Opóźnienia w inwestycjach budowlanych rzadko zdarzają się przypadkowo. Najczęściej wynikają z zbyt optymistycznych harmonogramów, niedoszacowania ryzyk oraz braku koordynacji między inwestorem, projektantem i wykonawcą. Każdy element projektu działa jak tryb w maszynie - wystarczy, że jeden zawiedzie, a całość zatrzymuje się.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
- Najczęściej nie zawodzi technologia, tylko komunikacja i proces decyzyjny" - mówi Marcel Karaś, dyrektor generalny Constructeam.
- Widziałem inwestycje, w których wykonawca miał świetny sprzęt i materiały, ale decyzje po stronie inwestora zapadały z tygodniowym opóźnieniem. To wystarczy, by harmonogram się rozsypał. Dlatego od początku trzeba budować zespół projektowy, który działa jak jedna drużyna - z jasnymi zasadami, odpowiedzialnością i wspólnym celem.
W dużych projektach liczy się nie tylko precyzyjna organizacja, ale też gotowość na zmiany. Pogoda, braki materiałowe czy zmieniające się przepisy wymagają elastyczności i szybkiej reakcji.
Niezastąpione ogniwo: doświadczenie i odpowiedzialność ludzi
Nowoczesne narzędzia cyfrowe, systemy BIM czy programy harmonogramowe wspomagają zarządzanie projektami, ale nie zastąpią doświadczenia i odpowiedzialności człowieka.
- Żaden program nie "poczuje", że coś jest nie tak na budowie. Technik może sprawdzić zgodność projektu z modelem 3D, ale to kierownik budowy zauważy, że zbliża się problem z gruntem czy logistyką dostaw. Ostatecznie to ludzie podejmują decyzje i ponoszą ich konsekwencje - podkreśla Karaś.
Constructeam inwestuje w kompetencje techniczne oraz w kulturę współpracy, dzięki czemu ryzyko opóźnień spada dramatycznie.
Biurokracja, partnerstwo i ludzki czynnik - klucz do terminowości
Procedury administracyjne - pozwolenia, uzgodnienia, odbiory - to jedno z głównych źródeł opóźnień. Doświadczony wykonawca wie, jak przez ten gąszcz przebrnąć i zdjąć z inwestora część obowiązków.
- Dla nas walka z biurokracją to codzienność. Klienci często nie zdają sobie sprawy, ile czasu można zaoszczędzić, jeśli ktoś przejmie odpowiedzialność za dokumentację, uzgodnienia czy odbiory - mówi Marcel Karaś, dyrektor generalny Constructeam.
Sukces dużych inwestycji zależy również od partnerskiej współpracy wszystkich stron. Wykonawca powinien rozumieć cele inwestora, reagować szybko i myśleć o efekcie końcowym, a nie tylko o swoim zakresie robót.
Jednak nawet najlepsza współpraca i sprawne procedury nie zastąpią doświadczenia i odpowiedzialności ludzi. Nowe technologie, automatyzacja procesów czy inteligentne harmonogramy - wszystko to pomaga, ale ostatecznie to człowiek przewiduje problemy, współpracuje, podejmuje decyzje i reaguje, zanim drobne przeszkody urosną do rangi kryzysu. To właśnie ludzki czynnik pozostaje niezastąpiony w utrzymaniu terminowości inwestycji.