Generator, którego nikt nie rozumiał. Ten wynalazek mógł zmienić świat
Wyobraź sobie urządzenie, które po ustawieniu anteny i "zestrojeniu" obwodu zaczyna zasilać żarówki i silniki elektryczne, jakby prąd był wszędzie dookoła – w powietrzu, w ziemi, w samym tle świata. Bez paliwa. Bez kabla. Bez generatora spalinowego za ścianą. Właśnie w takiej formie do historii przeniknął generator "energii promienistej" (radiant energy) Thomasa Henry’ego Moraya – wynalazek, który przez dekady fascynował świadków pokazów, ale nigdy nie przeszedł drogi, jaką zazwyczaj przechodzi nowa technologia: od demonstracji do powtarzalnego, niezależnie weryfikowalnego produktu.