Sofonisba Anguissola. Pierwsza profesjonalna malarka Europy

W XVI-wiecznej Europie, gdzie kobiety nie miały dostępu do profesjonalnych warsztatów artystycznych, Sofonisba Anguissola stworzyła precedens, który zmienił historię sztuki. Jej talent był tak wielki, że sam Michał Anioł korespondował z młodą malarką, a król Hiszpanii Filip II sprowadził ją na swój dwór, gdzie przez czternaście lat portretowała najpotężniejszą rodzinę królewską ówczesnego świata.

Sofonisba Anguissola. Pierwsza profesjonalna malarka EuropySofonisba Anguissola. Pierwsza profesjonalna malarka Europy
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Eksperyment ojca-wizjonera

Około 1532 roku w Cremonie przyszła na świat dziewczynka, której życie miało przebiegać zupełnie inaczej niż jej rówieśniczek. Amilcare Anguissola, szlachcic o genueńskich korzeniach i humanista z przekonań, podjął decyzję szokującą dla swojej epoki. Postanowił wykształcić wszystkie swoje córki w sztuce malarskiej, mimo że sam nie był artystą.

W renesansowych Włoszech kobiety mogły uczyć się malarstwa praktycznie wyłącznie od swoich ojców lub mężów będących malarzami. System cechowy wykluczał je z oficjalnej nauki rzemiosła. Amilcare złamał tę niepisaną regułę. W 1546 roku czternastoletnią Sofonisbę wraz z jej siostrą Eleną posłał do pracowni Bernardina Campiego, lokalnego mistrza. Po trzech latach nauki kontynuowała edukację u Bernardina Gattiego.

Ojciec nie tylko finansował naukę, ale też aktywnie promował talent córki. Wysyłał jej prace do wpływowych osobistości renesansu. Ta odważna strategia marketingowa przyniosła spektakularne efekty. Autoportrety młodej artystki, przedstawiające ją z książką, przy klawesynie czy sztalugach, trafiały do coraz szerszego kręgu odbiorców jako dowód jej talentu i wykształcenia.

Lekcja od mistrza

Przełomowy moment nastąpił około 1554 roku podczas pobytu Sofonisby w Rzymie. Dwudziestokilkuletnia malarka spotkała się z siedemdziesięcioletnim Michałem Aniołem, żywą legendą renesansu. Pokazała mu swój rysunek przedstawiający uśmiechniętą dziewczynkę. Mistrz, chcąc sprawdzić jej umiejętności, rzucił wyzwanie: narysuj płaczące dziecko, bo smutek jest trudniejszy do oddania niż radość.

Odpowiedź Anguissoli była genialna w swojej prostocie. Stworzyła scenę rodzajową zatytułowaną "Chłopiec ugryziony przez raka". Przedstawiła moment, gdy mały chłopiec płacze z bólu, podczas gdy starsza dziewczynka przygląda się z rozbawieniem. Ta żywa, pełna emocji scena była czymś nowym w sztuce tamtych czasów. Michał Anioł był pod wrażeniem inwencji młodej artystki.

Rysunek ten, dziś przechowywany w Neapolu, wyprzedzał swoją epokę. Przedstawienie codziennej, emocjonalnej sceny mogło później inspirować takich mistrzów realizmu jak Caravaggio. To właśnie umiejętność uchwycenia ulotnych emocji i spontanicznych gestów wyróżniała sztukę Anguissoli.

W 1555 roku Sofonisba stworzyła jedno ze swoich najsłynniejszych dzieł – portret rodzinny "Gra w szachy". Przedstawiła swoje siostry podczas partii szachów, dodając służącą obserwującą grę. To nie była sztywna, oficjalna kompozycja, ale żywa scena pełna psychologicznych niuansów. Każda z postaci ma własną osobowość, własny wyraz twarzy, własną reakcję na przebieg gry.

Na szczycie – dwór hiszpański

Sława młodej malarki przekroczyła granice Włoch. Książę Alba, który znał jej prace, zarekomendował ją królowi Hiszpanii. W 1559 roku, gdy Sofonisba miała około dwudziestu siedmiu lat, otrzymała zaproszenie na dwór Filipa II do Madrytu. Hiszpania była wówczas najpotężniejszym imperium świata, a służba na dworze królewskim stanowiła szczyt marzeń każdego artysty.

Oficjalnie została damą dworu młodej królowej Elżbiety Walezjuszki, trzeciej żony Filipa II. W praktyce pełniła rolę nieformalnej nadwornej portrecistki i nauczycielki rysunku królowej. Otrzymywała za to wysokie wynagrodzenie, które czyniło ją jedną z najlepiej opłacanych kobiet swojej epoki.

Między Sofonisbą a królową Elżbietą, która była od niej młodsza o kilkanaście lat, rozwinęła się bliska przyjaźń. Włoska malarka stała się powiernicą młodej władczyni, towarzyszyła jej w codziennym życiu, uczyła ją sztuki. Jednocześnie tworzyła portrety całej rodziny królewskiej. Malowała samego Filipa II, królową oraz infantki Izabelę Klarę Eugenię i Katarzynę Michalinę.

Te hiszpańskie portrety cechowała niezwykła umiejętność oddania nie tylko zewnętrznego podobieństwa, ale też charakteru portretowanych. Niestety, większość z nich spłonęła podczas wielkiego pożaru madryckiego Alcázaru w 1734 roku. Ocalałe dzieła pokazują artystkę w pełni sił twórczych, łączącą północnowłoską precyzję z hiszpańską powagą.

Nagła śmierć królowej Elżbiety w 1568 roku była osobistą tragedią dla Sofonisby. Straciła nie tylko przyjaciółkę, ale też swoją główną protektorkę. Pozostała jednak na dworze jeszcze przez kilka lat, pomagając w wychowaniu osieroconych infantek.

Życie po Madrycie

Filip II, doceniając wieloletnią służbę Anguissoli, postanowił zapewnić jej godną przyszłość. W 1573 roku zaaranżował jej małżeństwo z sycylijskim szlachcicem Fabrizio Moncadą, bratem wicekróla Sycylii. Król wyposażył ją w imponujący posag, który zapewniał finansową niezależność. Para osiedliła się w Paternò na Sycylii.

Szczęście nie trwało długo. W 1579 roku Fabrizio zginął, prawdopodobnie podczas ataku piratów. Owdowiała Sofonisba postanowiła wrócić do rodzinnej Cremony. Podczas rejsu statkiem poznała jego kapitana, Orazia Lomelliniego, genueńskiego kupca i szlachcica. Wbrew protestom rodziny, która uważała ten mezalians za skandal, w 1584 roku pięćdziesięciodwuletnia artystka poślubiła Lomelliniego z miłości.

Genua, gdzie osiadła para, stała się nowym domem Sofonisby na ponad trzydzieści lat. Prowadziła tam własną pracownię, przyjmowała zamówienia, cieszyła się uznaniem miejscowej elity. Około 1620 roku, gdy miała już blisko dziewięćdziesiąt lat, przeprowadziła się z mężem do Palermo. Postępujące problemy ze wzrokiem stopniowo ograniczały jej możliwości twórcze, ale nie zgasiły pasji do sztuki.

Spotkanie pokoleń

W 1624 roku w Palermo zjawił się młody flamandzki malarz Anthony van Dyck, który specjalnie przyjechał, by poznać słynną artystkę. Zastał dziewięćdziesięciodwuletnią kobietę niemal niewidomą, ale o bystrym umyśle i nieugasłej pasji do malarstwa. Van Dyck wykonał jej portretowy szkic i zapisał w swoim notatniku wrażenia ze spotkania.

Według jego relacji, Anguissola udzieliła mu cennych rad dotyczących światłocienia i komponowania portretów. Przestrzegała, by światło padające na model nie było zbyt wysokie, bo tworzy nieprzyjemne cienie. Mówiła o znaczeniu obserwacji z natury, o konieczności uchwycenia charakteru portretowanego. Te rady młody artysta zapamiętał na całe życie.

Sofonisba Anguissola zmarła 16 listopada 1625 roku w Palermo, przeżywszy około dziewięćdziesięciu trzech lat. Jej mąż Orazio ufundował nagrobek w kościele San Giorgio dei Genovesi. Pozostawiła po sobie nie tylko dzieła sztuki, ale przede wszystkim precedens. Udowodniła, że kobieta może być profesjonalną artystką, może zdobyć międzynarodowe uznanie, może nauczać swojej sztuki nawet królowe.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE