DevelopRes Rzeszów po raz trzeci z Superpucharem Polski
W tym artykule:
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Walka punkt za punkt w pierwszym secie
Pierwszy set był prawdziwym widowiskiem i popisem walki z obu stron. Żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć przeciwniczkom na więcej niż dwa punkty. Widzowie oglądali długie wymiany i sporo gry na siatce, a emocje sięgały zenitu, gdy obie ekipy miały swoje szanse na zwycięstwo w tej partii.
Rzeszowianki częściej prowadziły, ale dopiero przy piątej piłce setowej udało im się zamknąć seta wynikiem 31:29. Z kolei łodzianki miały dwie okazje, by przechylić szalę na swoją stronę, jednak zabrakło im skuteczności w decydujących momentach.
W tym fragmencie meczu sporo pracy miał trener ŁKS Adrian Chyliński, który żywiołowo reagował przy linii bocznej, próbując motywować swoje zawodniczki do walki o każdy punkt.
Rzeszowianki przejęły kontrolę
Druga partia to już zdecydowana przewaga mistrzyń Polski. Po kilku udanych akcjach i asie serwisowym Julity Piaseckiej zespół DevelopResu prowadził 14:9. Rzeszowianki zdominowały grę, utrzymując wysoką skuteczność w ataku i pewność w przyjęciu.
Zawodniczki z Łodzi nie potrafiły znaleźć sposobu na zatrzymanie rywalek, a różnica punktowa szybko się powiększała. Set zakończył się pewnym zwycięstwem DevelopResu 25:17, co dało im komfortowe prowadzenie 2:0.
Publiczność w Spodku żywiołowo reagowała na każde udane zagranie, a rzeszowscy kibice coraz głośniej zaczynali świętować zbliżający się triumf.
ŁKS wraca do gry
Trzeci set rozpoczął się od dominacji zespołu z Rzeszowa. Szybko objęły prowadzenie 5:0, a następnie 8:2. Wydawało się, że mecz zakończy się w trzech partiach, ale zawodniczki ŁKS pokazały charakter. Przy wsparciu fanów z trybun odrobiły straty, wychodząc na prowadzenie 16:14.
Kluczowa okazała się końcówka, w której rzeszowianki nie wykorzystały piłki meczowej. Łodzianki zachowały więcej zimnej krwi i wygrały 26:24, przedłużając swoje szanse na odwrócenie losów meczu.
Na trybunach pojawili się już siatkarze JSW Jastrzębskiego Węgla i Bogdanki LUK Lublin, którzy czekali na swój mecz o Superpuchar Polski, obserwując z zainteresowaniem emocjonującą końcówkę kobiecego starcia.
Triumf przypieczętowany po walce
Czwarty set był najbardziej wyrównany od początku do końca. Rzeszowianki przez większość czasu utrzymywały minimalne prowadzenie, jednak przy stanie 22:22 emocje sięgnęły zenitu.
Oba zespoły walczyły o każdy punkt, a ostatecznie o zwycięstwie zdecydował skuteczny atak Laury Heyrman, który dał DevelopResowi wygraną 25:23 i całe spotkanie 3:1.
Radość zawodniczek i kibiców z Podkarpacia była ogromna - to trzeci w historii Superpuchar Polski dla klubu z Rzeszowa. ŁKS musi jeszcze poczekać na swoje premierowe trofeum w tych rozgrywkach.
20. edycja Superpucharu - historia w tle
Tegoroczny mecz o Superpuchar Polski był jubileuszową, dwudziestą edycją tych rozgrywek. Rekordzistą pozostaje Chemik Police, który sięgał po trofeum aż czterokrotnie. DevelopRes Rzeszów, dzięki triumfowi w Katowicach, umocnił swoją pozycję w czołówce żeńskiej siatkówki w Polsce, potwierdzając, że jego dominacja nie jest dziełem przypadku.