Frida Westman wróciła na skocznię po szóstej operacji kolana
Kiedy w listopadzie 2022 roku na skoczni w Wiśle zajęła po raz pierwszy miejsce na podium zawodów Pucharu Świata, wszystko wskazywało na to, że to początek nowej ery całych szwedzkich skoków, poruszających się od lat na skrajnym marginesie krajowego sportu. Na przeszkodzie do odnoszenia dalszych sukcesów stanęła wtedy kolejna już kontuzja.
Jeszcze większe rozczarowanie przeżyła latem ubiegłego roku, kiedy dołączyła do kadry Norweżek, z którymi miała się przygotować do sezonu zimowego. Wkrótce po rozpoczęciu treningów z tamtejszymi skoczkiniami znów zerwała więzadło w kolanie. Pech prześladujący od lat Szwedkę ma różne oblicza i nie ogranicza się tylko do problemów zdrowotnych. Podczas igrzysk w Pekinie w 2022 roku szansę na wysoką pozycję zabrały jej... zaparowane gogle.
"To skandal". Nagrała to co działo się przed paczkomatem. Mamy komentarz Inpostu
Przed kilkoma dniami w Trondheim blisko 24-letnia skoczkini oddała pierwsze po długiej przerwie skoki i wzruszona utonęła w objęciach swojej norweskiej przyjaciółki Eirin Marii Kvandal. Swoje pierwsze próby od czasu odniesienia lipcowej kontuzji oddała też inna Szwedka trenująca w Norwegii – Jenny Forsberg.
- Trudno ubrać w słowa to wszystko, co przeszłam. Oczywiście, że nie chciałam, by moja kariera tak wyglądała, ale staram się myśleć, że wyjdę z tego silniejsza. Każdy ma inną drogę na szczyt. Muszę zdać sobie sprawę, że moja jest taka a nie inna. Wybrałam walkę zamiast się poddać - mówi Frida.
Skoczkini chciałaby wystartować podczas lutowych mistrzostw świata, które odbędą się w Trondheim, gdzie na co dzień mieszka i trenuje. - Mam wielkie ambicje, aby wziąć w tym udział. Będę pracowała naprawdę ciężko, aby móc tam wystartować, ale wezmę pod uwagę to, gdzie jestem jeżeli chodzi o formę i czy czuję się wystarczająco pewnie. Tylko wówczas tam wystąpię - zapowiada Westman.