Sokół Łańcut nie zawiódł we własnej hali z Notecią Inowrocław
I kwarta pokazała, że to wcale nie będzie łatwy mecz dla sokołów, bo rywale zagrali bardzo dobrze w ataku czego dowodem na pewno może być 27 zdobytych punktów. Łańcucianie niby nie byli wiele gorsi, ale jednak przegrywali 3 punktami. W kolejnej odsłonie jednak odrobili straty z nawiązką i na przerwę schodzi prowadząc. W drugiej połowie jednak trzeba było dać z siebie dużo, żeby zwycięstwo obronić choć finalnie udało się.
Sokół na pewno miał w tym meczu dwóch bohaterów - Milanovicia i Wielocha. Ten pierwszy zagrał naprawdę świetnie wykazując się wręcz imponującą skutecznością z gry - blisko 86%. Rządził także pod tablicami notując 4 zbiórki w ataku i aż 11 w obronie.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Solvera Sokół Łańcut - KSK Qemetica Noteć Inowrocław 91:85 (24:27, 25:14, 22:25, 20:19)
Sokół: Bręk 12 (1 zb., 1 as.), Struski 2 (7 zb.), Wieloch 33 (6x3, 2 zb., 7 as.), Zegzuła 3 (5 zb., 8 as.), Milovanović 31 (15 zb., 1 as.) oraz Itrich 0, Czempiel 2 (5 zb.), Kucharek 5 (2 zb., 1 as.), Hlebowicki 3 (2 zb., 5 as.). Trener Dariusz Kaszowski.
Noteć: Frye 18 (2x3, 6 zb., 4 as.), Hamilton 11 (2x3, 3 zb., 4 as.), Trubacz 4 (5 zb., 1 as.), Czujkowski 6 (2x3, 4 zb., 3 as.), Rompa 8 (4 zb., 1 as.) oraz Grzesiak 0 (1 zb.), Lis 18 (5x3, 4 zb., 3 as.), Ciesielski 4 (2 zb., 1 as.), Harris 16 (2x3, 10 zb.). Trener Przemysław Łuszczewski.
Widzów 893.