Świt był blisko drugiej wyjazdowej porażki z rzędu. Szczecinianie wyrównali w końcówce
We wtorek Świt Szczecin grał w ramach 1/16 finału Pucharu Polski z Chojniczanką Chojnice. Ostatecznie skończyło się porażką 1:3 i dość sporymi kontrowersjami. Pretensje do sędziego pojedynku mieli niemal wszyscy z obozu gości. Najgłośniej po meczu wyrazili je strzelec gola Dawid Kort, trener Tomasz Kafarski czy sam prezes klubu, Paweł Adamczak. W mediach zawrzało, a co do całej sytuacji odniósł się również sam sędzia pojedynku, Damian Krumplewski.
"Od zawsze z dużym szacunkiem podchodzę do zawodników oraz ogromu pracy, jaką wykonują na treningach oraz w trakcie meczów, które prowadzę. Wielokrotnie dawałem temu wyraz na boisku, co przełożyło się na wzajemny szacunek przed, w trakcie i po zawodach - na linii: piłkarze-sędzia. Sam jako arbiter wykonuję codziennie treningi i zdaję sobie sprawę, ile wymaga to poświęcenia, zaangażowania oraz chęci samodoskonalenia się. Mam nadzieję, że to pierwsza i zarazem ostatnia sytuacja, gdy muszę odnosić się do tego rodzaju nieprawdziwych informacji" - czytamy w oświadczeniu sędziego.
Wstydliwy zakątek w polskim mieście. Zdjęli szpecące ogrodzenie, a tam niespodzianka
Bez kar za wypowiedzi dla zawodnika i trenera Świtu się raczej nie obędzie. Kolegium Sędziów Polskiego Związku Piłki Nożnej poinformowało, że przekaże do Komisji Dyscyplinarnej PZPN wniosek o rozważenie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec Dawida Korta oraz trenera Tomasza Kafarskiego.
Trzy dni po tej frustrującej wycieczce do Chojnic, Świt pojechał tym razem na południe Polski. Zagrał w piątek we Wrocławiu z rezerwami Śląska. W tym sezonie wrocławianie lepiej grają na wyjazdach. U siebie do tej pory wygrali zaledwie raz. Świt mógł mieć więc nadzieję na komplet oczek.
Do przerwy tak wesoło jednak nie było. To Śląsk wpakował Świtowi dwie bramki i dopiero zryw przed końcem pierwszej połowy pozwolił na złapanie kontaktu z gospodarzami. Do bramki Śląska, po dobitce rzutu karnego, trafił Aleksander Woźniak. Z kolei dla ekipy z Wrocławia trafiali Wołczek oraz Ciućka.
W drugiej połowie goście robili, co mogli, by wyrównać. Trener Tomasz Kafarski dokonywał zmian, ale wynik się nie zmieniał. Dopiero w 84. minucie Świt dopiął swego. Do siatki Śląska trafił Robert Obst. We Wrocławiu podzielono się punktami.
Śląsk II Wrocław - Świt Szczecin 2:2 (2:1)
Bramki: Wołczek (21), Ciućka (31) - Woźniak (44), Obst (84).
Śląsk II: Głogowski - Gerstenstein (56 Żulewski), Cegliński, Hawryłenko, Kurowski - Milewski, Chodera (56 Wojtczak), Ciućka (68 Schierack), Wołczek, Niewiarowski (80 Kurowski) - Kosmalski (68 Kamiński).
Świt: Rajczykowski - Nowicki, Ciechanowski (46 Tkaczuk), Obst, Rogala, Woźniak - Aftyka, Wojdak (69 Koziara), Kort (77 Nowak) - Ropski, Lebedyński.