Wehikuł czasu za 500 zł. Kolekcjonerzy będą zachwyceni, reszta się zdziwi
Atari 7800+ to konsola, która wygląda jak wehikuł czasu, tyle że wyposażony w HDMI, USB-C i bezprzewodowy kontroler. Atari stworzyło nowoczesny sprzęt, który zachowuje duszę oryginału, jednak niewiele różni się od wcześniej wydanego 2600+.
Atari to legendarna marka, którą kocha mnóstwo Polaków
Dla większości polskich graczy Atari to nie tylko marka, lecz słowo wywołujące wspomnienia. W latach 80. i 90. oryginalne konsole były niemal nieosiągalne, a ich klony, głównie modelu 2600, trafiały pod strzechy i biły rekordy popularności. Dziś wiele z tych urządzeń leży zapomnianych na strychach, a kartridże z grami potrafią kosztować więcej niż współczesne hity AAA.
Aż zagwiżdżesz z zachwytu. Trik, który musi znać każdy Polak
Moda na retro nie słabnie. Atari wykorzystuje to z wdziękiem, jaki trudno znaleźć u konkurencji: nie robi "kolejnej miniaturowej kopii", lecz repliki działające z fizycznymi kartridżami. Po bardzo udanym Atari 2600+ przyszła kolej na jego starszego brata - Atari 7800+.
Czym jest Atari 7800+?
Nowa konsola to hołd dla modelu z 1986 roku, który swego czasu miał być odpowiedzią Atari na dominację NES-a (w Polsce Pegasusa). Oryginał był kompatybilny z grami z 2600, oferował lepszą grafikę i dźwięk, ale przegrał z marketingową machiną Nintendo. Dziś 7800+ otrzymuje drugie życie m.in. dzięki temu, że wydawane są nawet nowe gry na kartridżach.
Konsola wygląda bardzo ładnie. Metaliczny pasek, matowe plastiki i charakterystyczna bryła przywodzi na myśl prawdziwy sprzęt sprzed dekad, a nie plastikowy gadżet. Wykonanie jest fenomenalne - od faktury tworzywa po pracę przycisków. Całość jest 20% mniejsza od oryginału, dzięki czemu zajmie miej miejsca na półce.
W zestawie znajduje się też bezprzewodowy kontroler CX78+, który działa bez najmniejszego problemu. Reaguje błyskawicznie, nie ma opóźnień, a w dłoni czuć ten sam "klik" i sprężysty opór, który pamiętam z oryginału. Cechuje się też tymi samymi wadami, co oryginał - gałka kierunków niemal uniemożliwia precyzyjne sterowanie, a całość ma tylko dwa przyciski.
Co ważne, konsola pozwala także podpiąć oryginalne kontrolery z lat 80. - zarówno od 2600, jak i 7800, i działają bardzo dobrze, bo akurat jeden mam i próbowałem. To kapitalny ukłon w stronę kolekcjonerów.
Całość niestety działa na emulacji i to bez jej największych zalet
Atari 7800+ nie jest tylko ozdobą półki. To sprzęt, który naprawdę działa, choć opiera się na emulacji. Z tyłu i po bokach konsoli znajdują się porty:
- HDMI - obraz w 720p, czysty i wyraźny
- USB-C - nowoczesne zasilanie;
- klasyczne złącza joysticków, zgodne z oryginałami.
Pod maską kryje się nowoczesna płyta, która korzysta z emulacji programowej - odpowiednio dostosowanej do kartridży z 2600 i 7800. Urządzenie nie ma wbudowanych gier, nie pozwala na zapisywanie stanu ani przewijanie rozgrywki. I, według mnie, to duża wada. Dodanie nowoczesnych opcji i możliwości grania w tytuły z pendrive'a w formie ROM-ów uatrakcyjniłoby perspektywę zakupu tego urządzenia. A tak, to jest to po prostu ładny kawałek sprzętu, który uruchomi jedynie pozycje ze starych i nowych kartridżów.
Cena w Polsce waha się między 450 a 500 zł w zależności od sklepu. Jak na sprzęt z taką jakością wykonania, to uczciwa kwota, którą łatwo sobie usprawiedliwić jako zakup dla czystego widzimisię.
Jak to działa?
Atari 7800+ działa dokładnie tak samo, jak wydana rok wcześniej konsola Atari 2600+, i to dosłownie. Wszystko sprawnie funkcjonuje, gry działają bardzo dobrze. No i ponownie - dobrze, znaczy tak samo, jak kiedyś. Wszystkie testowane przeze mnie kartridże - stare i nowe - działały bez zarzutu.
Największym atutem Atari 7800+ jest jego pełna kompatybilność. Konsola bez problemu odtwarza kartridże z 2600 i 7800, zarówno oryginalne, jak i nowe produkcje tworzone przez społeczność homebrew. Nie trafiłem na tytuł, który by nie działał - nawet te z nieco "zmęczonymi" stykami ruszały po lekkim przetarciu.
Bentley Bear's Crystal Quest - mały diament w zestawie
W pudełku z konsolą znalazła się gra Bentley Bear's Crystal Quest. To nowa platformówka z elementami logicznymi, przygotowana specjalnie dla 7800+. I muszę przyznać - to tytuł zaskakująco dobry jak na sprzęt o takich możliwościach.
Sterujemy sympatycznym niedźwiadkiem Bentleyem, zbierając kryształy i omijając pułapki rozmieszczone na kolorowych planszach. Gra ma prostą, ale przemyślaną mechanikę, przyjemną muzykę i grafikę w duchu lat 80. Wciąga na długo, zwłaszcza jeśli pamięta się czasy, gdy każda nowa platformówka była wydarzeniem.
Szkoda jednak, że wzorem Atari 2600+ do zestawu nie została dołączona jakaś kompilacja klasycznych gier. Jeśli ktoś zaczyna przygodę z Atari, to po zakupie konsoli może co najwyżej pograć w jedną grę, a resztę musi sobie dokupić. Przypominam, że odpalanie ROM-ów nie wchodzi w grę, więc jest to decyzja słabo przemyślana.
Atari 7800+ - czy warto kupić?
Tak, ale nie każdemu się spodoba. Atari 7800+ to sprzęt z duszą, a nie gadżet dla mas. Jeśli oczekujesz współczesnych udogodnień, wbudowanego sklepu z grami, zapisów w chmurze i cyfrowych dodatków, to jesteś pod złym adresem. Ale jeśli chcesz poczuć, jak naprawdę wyglądało granie czterdzieści lat temu - z fizycznymi kartridżami, klikającymi przyciskami i prawdziwym wyzwaniem - to urządzenie jest dla ciebie.