Białystok: Jacek Malinowski, dyrektor Białostockiego Teatru Lalek opowiada nam o tym, co się będzie działo w listopadzie i grudniu w teatrze
Jak wrażenia po ostatniej premierze BTL - "Na Arce o ósmej" w reżyserii Pawła Aignera?
Ten spektakl na pewno jest wielopoziomowy. Na pewno też zadaje bardzo ważne pytania w kontekście egzystencjalnym. To historia i dla młodszych i dla starszych, teatr familijny. Motywem przewodnim jest wątek biblijny, czyli wątek potopu, ale też wyobrażenie Boga starotestamentowego, który wystawia świat na próbę. Mamy tu trójkę przyjaciół, pingwinów, które uciekają przed potopem. I próba to absurdalna, ponieważ... pingwiny pływają! Nie musiały wchodzić na arkę, bo by dały sobie znakomicie radę i poza nią. Ich przyjaźń jednak jest wystawiona na próbę, a jeden z pingwinów jest przemycony na pokład. W finale też okazuje się, że główny strażnik arki, gołąb, zapomniał o parze dla siebie. W związku z tym jeden z pingwinów przebiera się za gołębicę i problem rozwiązuje się. Spektakl ma bardzo ciekawą oprawę plastyczną i muzyczną. Do tego aktorstwo na świetnym poziomie, dobra dramaturgia, dobry tekst.
"To skandal". Nagrała to co działo się przed paczkomatem. Mamy komentarz Inpostu
Spektakl będzie grany aż do grudnia?
- Tak, do grudnia, ale też i w styczniu, również w czasie ferii będziemy mogli go obejrzeć na scenie teatru.
Na afisz w listopadzie powraca też "Hulajgęba".
Gramy kolejny set bardzo ciekawej adaptacji łączącej "Ferdydurke" i "Dzienniki" Gombrowicza, ale też i "Boską komedię" Dantego. Reżyser, Waldemar Śmigasiewicz, skojarzył wędrówkę bohatera z przejściem przez kręgi metafizyczne "Boskiej komedii" gdzie poszczególne miejsca, czyli szkołę, awangardowe mieszczaństwo i arystokratyczny dworek, reżyser zestawia z piekłem, czyścem i niebem. To wytrawna pozycja repertuarowa dla ludzi posiadających abstrakcyjne poczucie humoru. Jest to również wytrawna zbiorowa kreacja naszego zespołu.
Pojawia się też ponownie "Hotel Ritz. Musical".
- "Hotel Ritz. Musical", czyli hit sprzed kilku sezonów, musical o przedwojennym Białymstoku, o hotelu, który funkcjonował w tym mieście i był jego wyjątkową perełką.
Dla dzieci też jest różnorodnie. Gracie i "Palko", i "Misiaczka", i "Tamtamtam i Tututu"...
Jest bogato jeśli chodzi o repertuar dla dzieci. Ale są też czytania bajek Marty Guśniowskiej. Jeśli zaś chodzi o starszych widzów - odwiedziła nas Grupa Coincidentia wraz z Figurentheater Wilde&Vogel, którzy zagrali jubileuszowo spektakl "Krabat". Natomiast 19 i 20 grudnia pokażemy też "Ubu Króla" - czyli koprodukcję Grupy Coincidentia i łódzkiego Teatru Chorea. W listopadzie wracamy też do "Casanovy".
Czy to się wiąże z jakimś wyjazdem?
- Tak, wyjeżdżamy do litewskiego miasta Alytus, w ramach Festiwalu COM MEDIA, gdzie zaprezentujemy nasz kostiumowo-przedmiotowy spektakl opowiadający historię oryginalnego kochanka wszechczasów. Adaptacja oparta jest na dziennikach Casanovy, które są zapewne dostępne na półkach wytrawnych odbiorców literatury.
To nie będzie wasz jedyny wyjazd, bo pod koniec października byliście w Portugalii.
- Dokładnie w Porto, gdzie rozpoczęliśmy drugi etap współpracy z Teatro de Ferro. Efektem tej pracy po nowym roku będzie przedstawienie, które zrealizujemy na deskach naszego teatru. Roboczy tytuł to "Rzadkie gatunki". Inspiracją do budowania tego spektaklu są m.in. teksty Stanisława Lema.
Rozpoczęły się też próby do nowego spektaklu, prawda?
- W grudniu czeka nas kolejna premiera, tym razem w mojej reżyserii. Będzie to zabawna historia pt. "Król Zofius i Cudowna Kura" napisana przez Tankreda Dorsta, autora prezentowanej u nas nie tak dawno "Amelki, Bobra i Króla na dachu". To baśniowa, i jak już wspomniałem - zabawna historia o tym, jak kończy się brak dystansu i poczucie humoru zarówno u dziadka króla jak i u jego wnuczki, która mieszka na jego dworze. W to wszystko jest oczywiście zamieszana również Cudowna Kura. Próby zaczęły się w tym tygodniu. Będzie zabawnie i familijne. Ale jest to tez tekst, który daje możliwości na komentarz współczesny, bo jak wiadomo tych władców wokół nas, którzy nie mają dystansu i poczucia humoru, a robią zamieszanie na świecie jest aż nadto. Myślę, że będzie to spektakl wielu środków wyrazu. Premierę planujemy na 14 grudnia.
Warto chyba też wspomnieć, że dwa spektakle Białostockiego Teatru Lalek - "Trufel" oraz "SERIAL KILLER STORY" - zostały zakwalifikowane do udziału w I etapie 32. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.
To są dwa tytuły, które zostały zakwalifikowane do konkursu, więc w najbliższych miesiącach odwiedzi nas komisja konkursowa. Zobaczymy co z tego wyjdzie, czy dostaniemy się do wielkiego finału. Niewątpliwie obecność w gronie zakwalifikowanych jest wyróżnieniem. Myślę, że to jest bardzo ciekawy konkurs, który dopinguje teatry, aby sztuki współczesne wystawiać. Dopinguje też autorów sztuk, którzy mogą zaistnieć w środowisku teatralnym.