Ceny tak niskie, że zbiór się nie opłaca. A fiskus może doliczyć VAT
Ceny tak niskie, że nie opłaca się zbierać i transportować
Ten rok był wyjątkowo trudny dla krajowych producentów. Ceny w skupach są niskie, dotyczy to nie tylko zbóż, ale także warzyw. Na kryzys narzekali m.in. rolnicy uprawiający paprykę, cebulę czy ziemniaki. Część podjęła decyzję o niezbieraniu plonów, aby nie powiększać strat przez dodatkowe koszty samego zbioru i transportu. Bardziej opłacalne okazuje się zniszczenie uprawy i przygotowanie pola pod następną uprawę.
KRiR wskazuje, że takie działania są dla rolników trudne. Nie chcą niszczyć żywności, dlatego decydują się na nieodpłatne samozbiory. Polegają one na tym, że każdy może przyjść i wziąć na własne potrzeby niewielkie ilości plonów.
Wstydliwy zakątek w polskim mieście. Zdjęli szpecące ogrodzenie, a tam niespodzianka
Zebrane warzywa nie stanowią łącznie takiej ilości, która mogłaby zmienić sytuację rynkową, a dla rolnika i osób zbierających mają raczej wartość działania na rzecz środowiska, aby zapobiec marnowaniu żywności - czytamy.
Co dalej z VAT w takich sytuacjach?
Zwrócono także uwagę, że jeśli nie nastąpiła sprzedaż, to ciężko mówić o wyliczaniu VAT. W ocenie rolników byłby to podatek od straty, jak podkreślają izby. Zawnioskowano o przyjęcie jednolitej interpretacji, aby ci, którzy pozwolili sobie na samozbiory, nie byli obciążani podatkiem VAT lub innymi podatkami.
Na ten problem zwrócili też uwagę posłowie Koalicji Obywatelskiej, w interpelacji przyznali, że zjawisko ma brak jasnych ram prawnych w zakresie podatków. Potrzebne jest wprowadzenie mechanizmów, które pozwolą reagować m.in. na rolnictwo i bezpieczeństwo żywnościowe.
Źródło: KRIR