Chojnice: Skarga na sposób wypłaty stypendiów sportowych
W tym artykule:
Od wielu lat w Chojnicach przyznawane są stypendia sportowe. Każdego roku pula środków jest inna i uzależniona nie tylko do osiągnięć ale też m.in. możliwości budżetu miasta. W 2025 roku w drugiej edycji wypłacone zostały stypendia o łącznej wartości 23 800 zł miesięcznie od września do listopada. To zupełnie inna pula pieniędzy niż nagrody dla sportowców za osiągnięcia w poprzednim roku.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Stypendium indywidualne, a nie klubowe
Pieniądze wpływają na konta klubów sportowych, a potem trafiają do zawodników. Tak wynika z rozporządzenia burmistrza Chojnic. Tymczasem prezes Stowarzyszenia "Chojnice - tu bije moje serce" Michał Gruchała uważa, że tak być nie powinno. Mało tego, jego zdaniem to naruszenie prawa.
- Zgodnie z ustawą o sporcie, stypendium jest świadczeniem indywidualnym dla osoby fizycznej przyznawanym za wyniki sportowe - wylicza Michał Gruchała ze Stowarzyszenia "Chojnice - tu bije moje serce". - Ustawa jest aktem prawa wyższego rzędu, więc ani uchwała rady miejskiej, ani zarządzenie burmistrza nie mogą tego zmieniać. Przekazywanie tych środków na konto klubu pozbawia zawodnika bezpośredniego prawa do świadczenia, tworzy nieuprawniony pośredniczący podmiot i nie wynika z żadnych przepisów prawa - dodaje Gruchała.
Michał Gruchała napisał więc skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Sprawa nie była jeszcze rozpatrywana.
Zmiana uchwały w Chojnicach
Okazuje się, że do 2017 roku zgodnie z uchwałą chojnickiej rady miejskiej, stypendia faktycznie były przekazywane bezpośrednio na konta zawodników. Dwa lata później jednak pojawił się nowy dokument z zapisem: "(...) Sposób wypłaty stypendium zostanie uregulowany w umowie zawartej między Burmistrzem Miasta Chojnice a stypendystą lub klubem, stowarzyszeniem sportowym, którego obecnie reprezentuje stypendysta (...)".
- Powody są trzy - wyjaśnia burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. - Każdy klub ma do swojej dyspozycji pewną pulę stypendiów. Między złożeniem wniosków imiennych do chwili przyznania stypendium, mija pewien czas, w którym zawodnicy odchodzą z klubów, zrywają kontrakty, ulegają kontuzji i są wycofani. Wówczas klub zmienia nazwiska na wnioskach. Ta wstępna lista jest więc ruchoma - mówi Finster i dodaje, że drugi z powodów jest prozaiczny, bo dotyczy zatrudnienia w ratuszu.
- Kiedy przekazujemy transze stypendiów, klikamy w konto klubu i wysyłamy pieniądze. Gdybyśmy mieli wysyłać stypendia bezpośrednio sportowcom, musiałbym stworzyć w urzędzie dodatkowy etat. To nie są tylko przelewy, ale też związane z nimi czynności administracyjne - dodaje burmistrz Chojnic i zarzeka się, że ma wielkie zaufanie do klubów.
Nikt się nie skarżył, więc sprawy nie ma?
Przedstawiciele klubów sportowych w Chojnicach nie chcą oficjalnie wypowiadać się na temat wypłaty stypendiów, bo "zależy im na dobrej współpracy z ratuszem". Jak przyznają, pieniądze przyznane zawodnikom zawsze trafiają na konta indywidualnych sportowców. Po stronie klubu zostaje cała "papierologia" i związane z tym koszty, jak choćby marże banków czy opłaty za przelewy.
- Sposób przekazywania pieniędzy jest uzgodniony z klubami - kwituje burmistrz Arseniusz Finster. - Nikt nie protestował. Jeśli przyjdzie do mnie sportowiec, który nie dostał przyznanego mu stypendium, sposób przekazywania pieniędzy zmienię. Na razie nikt z taką skargą do mnie nie dotarł - ucina Finster.
ZOBACZ TAKŻE: Gmina Chojnice zamroziła 7 mln zł! Będzie musiała oddać pieniądze skarbówce