Ciepła jesień dezorientuje nietoperze. Mogą nie przetrwać zimy
W przedsionku starej, zawilgoconej kamienicy wypatrzyłem cztery nietoperze. Małe, drobne, ciemnej barwy. Może karliki, może nocki. Wróciłem następnego dnia z dobrym teleobiektywem, lecz po zwierzakach nie zostało śladu. Pewnie odleciały korzystając z otwartych drzwi.
Tak poważnie, to długa i ciepła jesień nietoperzom nie służy. Zgodnie z zegarem biologicznym powinny odlecieć na zimowiska. Jaskinie, piwnice, zimne lochy, gdzie hibernują. Ciepłota ciała spada do kilku stopni, oddechy i uderzenia serca są praktycznie niewyczuwalne. W takim stanie zużywają minimalne ilości energii zgromadzonej w zapasach tłuszczu.
Młoda dziewczyna już nie żyła. Policjantka nie wytrzymała
Cóż to za zapasy! Kilka, kilkanaście gramów sadła w zależności od wielkości zwierzaka. Najmniejsze nietoperze ważą tyle co łyżka wody, największe borowce, pięćdziesiąt gramów. Wybudzone zużywają rezerwy, a jeśli nie zdołają ich odbudować, zginą w połowie zimy.
Żyjemy w klimacie niebywale zmiennym. Jeśli z północy pechowo zawieje mrozem, to nietoperze wpadną w pułapkę. Jak los człowieka w stanie zagrożenia życia z gasnącym telefonem komórkowym w dłoni.