Częstochowa: Protesty przyniosły efekt. PKP PLK wstrzymuje reorganizację. Nie będzie połączenia z Sosnowcem
Planowana przez PKP PLK reorganizacja zakładała połączenie Zakładu Linii Kolejowych w Częstochowie z jednostką w Sosnowcu od 1 stycznia 2026 roku. Zmiany miały - według spółki - uporządkować strukturę i poprawić efektywność zarządzania, co w praktyce oznaczałoby utratę samodzielności częstochowskiej jednostki i przeniesienie części kompetencji do Sosnowca. O sprawie informowaliśmy pod koniec października.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak podczas wizyty w Częstochowie uspokajał, że nikt nie straci pracy. - Nikt w żadnym z tych miast nie zostanie zwolniony. Jedynymi, którzy mogą na tym stracić, są związki zawodowe - będą musiały połączyć dwa oddziały - mówił minister. Zapewniał też, że reorganizacja nie będzie oznaczać ograniczenia liczby miejsc pracy, a jej celem ma być lepsza synchronizacja działań w spółce. Zapowiedział też, że ponownie przyjrzy się sprawie.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Protest związkowców w Częstochowie
Tego samego dnia, w którym minister Klimczak odwiedził Częstochowę odbył się protest przeciwko planom likwidacji zakładu PKP PLK. Wzięli w nim udział przedstawiciele związków zawodowych i różnych środowisk - od parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości po reprezentantów Lewicy i OPZZ.
Poseł PiS Lidia Burzyńska przypominała, że już wcześniej interweniowała w tej sprawie w Sejmie.
- Wyrażam sprzeciw wobec działań prowadzących do redukcji zatrudnienia, zagrażających bezpieczeństwu i obniżających potencjał regionu - mówiła. W proteście uczestniczył również radny PiS Piotr Wrona. Negatywnie o połączeniu jednostek wypowiadał się też poseł Andrzej Gawron z Lublińca.
Również radny Lewicy Tomasz Blukacz, przewodniczący Rady Powiatowej OPZZ, ostrzegał wtedy, że połączenie zakładów zmniejszy zdolność do szybkiego reagowania w sytuacjach kryzysowych.
Związkowcy z OPZZ, Solidarności i Lewicy argumentowali, że reorganizacja nie ma uzasadnienia. Częstochowski zakład obsługuje sieć o długości 1 284 km, a sosnowiecki 1 269 km - oba są więc porównywalne pod względem wielkości. Obawiano się także, że połączenie jednostek osłabi zdolność do szybkiego reagowania w sytuacjach kryzysowych.
Samorząd apelował o ochronę miejsc pracy
Do protestu przyłączyły się również władze miasta. Rada Miasta Częstochowy podczas sesji 23 października przyjęła stanowisko wzywające do natychmiastowego wstrzymania procesu konsolidacji.
- Rada Miasta Częstochowy wyraża głębokie zaniepokojenie dotyczące włączenia Zakładu Linii Kolejowych w Częstochowie do Zakładu Linii Kolejowych w Sosnowcu (...) Wnosimy o ponowną analizę zasadności tej zmiany z uwzględnieniem interesu lokalnych społeczności, pracowników oraz efektywności operacyjnej PKP PLK S.A." - napisano w dokumencie.
Samorząd podkreślał, że zakład zatrudnia ponad 1100 osób, a jego likwidacja pozbawi miasto kompetencji decyzyjnych i utrudni reakcję na zdarzenia kryzysowe. Zwrócono również uwagę, że niedawno przeznaczono środki na modernizację siedziby zakładu, a w mieście realizowane są inwestycje kolejowe, w tym przebudowa dworca i projekty z KPO.
PLK wycofuje się z planów
Pod wpływem licznych protestów i konsultacji społecznych Zarząd PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. ogłosił decyzję o wstrzymaniu planowanej integracji.
W komunikacie spółka poinformowała, że po analizie uwag zgłoszonych przez związki zawodowe, samorządy i parlamentarzystów uznała, iż "konieczne jest ponowne przeanalizowanie zasadności i sposobu wdrożenia zmian".
- Biorąc pod uwagę dodatkowe analizy przeprowadzone w wyniku wniosków z konsultacji społecznych, Zarząd PLK SA podjął decyzję o wstrzymaniu integracji Zakładów Linii Kolejowych w trybie przedstawionym do konsultacji - czytamy w oświadczeniu spółki.
Decyzja oznacza, że częstochowski Zakład Linii Kolejowych pozostanie w dotychczasowej strukturze. Jak podkreślają lokalni przedstawiciele, to sukces wspólnego działania związków zawodowych, samorządu i parlamentarzystów regionu.
- To dowód na to, że dialog społeczny jest kluczowy, a zmiany dotyczące tylu ludzi nie mogą być podejmowane za plecami! W Częstochowie to jest szczególny powód do radości, bo broniliśmy nie tylko etatów, ale i wieloletniej tradycji i znaczenia naszego ZLK - przekonywał po ogłoszeniu decyzji PKP, radny Tomasz Blukacz i jednocześnie przewodniczący Rady Powiatowej OPZZ, organizator protestu w Częstochowie.