Dentysta, który sam zatrzymał japoński szturm
Saipan w lipcu 1944 roku stało się sceną jednego z najbardziej dramatycznych aktów bohaterstwa amerykańskiego personelu medycznego podczas II wojny światowej, gdy kapitan Ben L. Salomon porzucił skalpel i objął karabin maszynowy broniąc rannych przed japońskim atakiem.
Droga do korpusu dentystycznego
Benjamin Lewis Salomon urodził się 1 września 1914 roku w Milwaukee w żydowskiej rodzinie i już jako młody człowiek wyróżniał się osiągnięciami zdobywając tytuł Eagle Scout w harcerstwie. Absolwent Shorewood High School kontynuował naukę na Marquette University, a dyplom stomatologa otrzymał w 1937 roku na University of Southern California, gdzie później prowadził prywatną praktykę dentystyczną. Powołanie do armii w 1940 roku rozpoczęło jego wojskową karierę jako szeregowy piechoty, podczas której zdobył tytuł eksperta w obsłudze karabinu i pistoletu.
Wstydliwy zakątek w polskim mieście. Zdjęli szpecące ogrodzenie, a tam niespodzianka
Transfer do korpusu dentystycznego wiązał się z awansem na podporucznika, a następnie szybkim dojściem do stopnia kapitana dzięki wybitnym umiejętnościom bojowym i organizacyjnym. Dowódca jednostki określał go mianem najlepszego żołnierza w oddziale, co było niezwykłym wyróżnieniem dla oficera medycznego. Połączenie umiejętności medycznych z doskonałym wyszkoleniem bojowym miało okazać się kluczowe podczas tragicznych wydarzeń na Pacyfiku.
Salomon reprezentował typ żołnierza-profesjonalisty który traktował służbę wojskową z całkowitą powagą niezależnie od przydzielonej funkcji. Jego zaangażowanie w trening bojowy mimo medycznego statusu wynikało z przekonania że każdy oficer powinien być gotowy do walki w sytuacji kryzysowej.
Objęcie funkcji chirurga polowego
Czerwiec 1944 roku przyniósł lądowanie 105. pułku piechoty 27. dywizji na Saipanie, gdzie Salomon początkowo pełnił standardowe obowiązki dentysty wojskowego. Sytuacja zmieniła się dramatycznie gdy ranny został chirurg batalionu, a kapitan dobrowolnie przejął jego zadania mimo braku specjalistycznego przygotowania chirurgicznego.
Stanowisko opatrunkowe usytuowano zaledwie pięćdziesiąt metrów za linią okopów frontowych, co stawiało personel medyczny w bezpośrednim zasięgu japońskiej artylerii i możliwych kontrataków.
Decyzja o objęciu funkcji chirurga polowego w tak niebezpiecznej lokalizacji pokazywała odwagę i poczucie obowiązku przewyższające standardowe wymagania wobec dentysty wojskowego.
Praca w warunkach ciągłego ostrzału wymagała nie tylko umiejętności medycznych ale także niezwykłej odporności psychicznej i zdolności do funkcjonowania pod ekstremalną presją. Salomon doskonale radził sobie z obiema rolami, ratując życie rannych żołnierzy w najtrudniejszych momentach bitwy.
Bliskość frontu oznaczała że każdy japoński atak mógł zamienić bezpieczne zaplecze w pole walki, co właśnie stało się 7 lipca podczas masowego kontrataku wroga. Personel medyczny zdawał sobie sprawę z ryzyka ale koncentrował się na ratowaniu rannych ignorując niebezpieczeństwo dla własnego życia.
Ostatnia obrona stanowiska medycznego
7 lipca 1944 roku znaczna przewaga japońskich sił zaatakowała pozycje amerykańskie przełamując front i docierając do tyłów gdzie znajdowało się stanowisko opatrunkowe Salomona. Kapitan natychmiast rozkazał ewakuację rannych pacjentów i sam objął obsługę ciężkiego karabinu maszynowego aby pokryć ich odwrót ogniem zaporowym. Decyzja ta przekraczała role personelu medycznego chronionego konwencją genewską, lecz Salomon uznał że obrona rannych wymaga walki.
Bitwa trwała godzinami, podczas których kapitan samotnie powstrzymywał fale japońskich żołnierzy szturmujących jego pozycję z rosnącą desperacją. Kilka dni później, gdy amerykańskie oddziały odbiły teren, znalazły ciało Salomona oparte o karabin maszynowy otoczone przez 98 zabitych wrogich żołnierzy. Sekcja zwłok ujawniła 76 ran postrzałowych i liczne rany kłute, z czego 24 mogły powstać gdy kapitan jeszcze żył i kontynuował walkę.
Zaciekłość obrony wskazywała że Salomon walczył do ostatniego tchu świadomy że każda minuta opóźnienia daje rannym szansę na bezpieczną ewakuację. Żaden z pacjentów znajdujących się pod jego opieką nie zginął podczas japońskiego ataku dzięki ofierze kapitana, co potwierdziło skuteczność jego desperackiej decyzji o podjęciu walki.
Pół wieku batalii
Kapitan Edmund Love, historyk 27. dywizji, bezpośrednio po bitwie zebrał relacje świadków i złożył wniosek o przyznanie Salomonowi najwyższego amerykańskiego odznaczenia wojskowego. Dowództwo konsekwentnie odmawiało uznając że użycie karabinu maszynowego przez personel medyczny naruszało przepisy konwencji genewskiej chroniące status żołnierzy służby zdrowia. Kolejne wnioski składane w 1951, 1969 i 1970 roku spotykały się z odmową z powodu formalnych ograniczeń czasowych i braku zgody władz wojskowych.
Przełom nastąpił w 1998 roku, gdy kongresman Brad Sherman podjął sprawę wspierany przez USC Dental School i nowego dowódcę korpusu dentystycznego, którzy argumentowali że Salomon działał w samoobronie chroniąc bezbronnych rannych.
Kampania trwała cztery lata, zanim prezydent George W. Bush pierwszy maja 2002 roku wręczył Medal Honoru rodzinie kapitana, kończąc pięćdziesięcioletnią batalię o uznanie jego bohaterstwa. Odznaczenie trafiło do muzeum wojsk medycznych w San Antonio, a replika do USC Dental School gdzie Salomon kiedyś studiował.