Dolina Kościeliska: Niedźwiedź biegł za turystami. "Czuł się osaczony"
Na nagraniu, które zostały wykonane w ostatni weekend w rejonie tzw. Bramy Raptawickiej a opublikował je serwis Tatromaniak, widać niedźwiedzia biegnącego po drewnianym mostku. Przed nim w popłochu ucieka człowiek. Zwierzę po chwili zwalnia, spokojnie idzie, po czym znów lekko podbiega i znika za skałą. Nie wiadomo, jak dalej potoczyła się sytuacja. Wiadomo natomiast, że ani Tatrzański Park Narodowy, ani inne służby nie otrzymały zgłoszenia, aby doszło do ataku niedźwiedzia na człowieka.
Według Tomasza Zająca z Tatrzańskiego Parku Narodowego w tej sytuacji najprawdopodoobiej niedźwiedź poczuł się osaczony. Miał bowiem ludzi za sobą i przed sobą. Najprawdopodobniej zwierzę szukało drogi ucieczki z zatłoczonego szlaku.
"To skandal". Nagrała to co działo się przed paczkomatem. Mamy komentarz Inpostu
Co robić w sytuacji, gdy spotkamy niedźwiedzia?
Jak wyjaśnia Tomasz Zając, w sytuacji spotkania niedźwiedzie nie powinniśmy uciekać.
- Ucieczka uruchamia u niedźwiedzia instynkt pogoni, podobnie jak w przypadku psa. Trzeba pamiętać, że na krótkim dystansie zwierzę potrafi rozpędzić się do 50 km/h, czyli szybciej niż najszybszy człowiek na świecie Usain Bolt, który w najszybszym swoim starcie biegł z prędkością 43 km/h - mówi Zając. .
Ekspert dodaje, że samotne wędrówki po Tatrach, zwłaszcza nocą, niosą ze sobą większe ryzyko spotkania niedźwiedzia. - Wtedy zwierzęta są bardziej aktywne i często korzystają ze szlaków. Warto chodzić w grupach - radzi.
Tomasz Zając przestrzega też przed dokarmianiem dzikich zwierząt i zostawianiem po sobie resztek jedzenia. - Niedźwiedź raczej unika kontaktu z człowiekiem, ale jeśli nauczy się, że przy ludziach łatwiej znaleźć pożywienie, może zacząć się zbliżać. Wtedy dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, które znamy choćby z Rumunii czy Słowacji - dodaje.
Niedźwiedzie będą bardziej widoczne - przygotowują się do zimy
Jesień to okres, w którym turyści częściej mogą natknąć się na niedźwiedzie. Zwierzęta intensywnie żerują, by zgromadzić zapasy tłuszczu przed zimą.
- Jesienią niedźwiedzie spędzają dużo czasu na polanach i w górnych partiach gór, gdzie rośnie borówka. Są wtedy bardziej widoczne. Zdarza się też, że schodzą w okolice Zakopanego czy podtatrzańskich miejscowości w poszukiwaniu łatwego pożywienia. Dlatego apelujemy do mieszkańców, by zabezpieczać kosze na śmieci - wyjaśnia Zając.
TPN przypomina również o podstawowych zasadach bezpieczeństwa: nie podchodzić do niedźwiedzi, nie fotografować ich z bliska, nie krzyczeć i nie prowokować. Spotkanie z tym największym drapieżnikiem Europy może być niebezpieczne, ale w większości przypadków to człowiek sam doprowadza do sytuacji ryzykownych - choćby poprzez zaskoczenie zwierzęcia lub pozostawienie resztek jedzenia na szlaku.
- Niedźwiedź nie szuka kontaktu z człowiekiem. Może jednak zaatakować w sytuacji, gdy poczuje się zagrożony. Jeśli go widzimy, dajmy mu czas i przestrzeń, by mógł spokojnie odejść - podsumowuje Tomasz Zając.