Stary Targ: Możliwe zmiany w szkołach. Mieszkańcy protestują
Mieszkańcy przeciwko reorganizacji szkół. Boją się likwidacji
Samorząd gminy Stary Targ prowadzi trzy szkoły podstawowe - w stolicy gminy, w Waplewie Wielkim i w Szropach. Niż demograficzny, subwencja niepokrywająca kosztów oświaty powodują, że lokalne władze zaczęły rozważać zmiany w placówkach. Wstępnie planuje się przeniesienie klas IV-VIII do Starego Targu, a w mniejszych miejscowościach pozostawienie młodszych dzieci.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Rodzice dzieci z obu placówek, których miałyby dotyczyć zmiany, są przeciwni jakiejkolwiek reorganizacji.
Dla nas docelowo będzie to oznaczało likwidację - można było usłyszeć podczas spotkania w Szkole Podstawowej w Szropach, we wciąż nowej hali sportowej, oddanej do użytku dwa lata temu.
Spotkanie odbyło się z inicjatywy wójta Sebastiana Szwarca. Jak wyjaśnił, zdecydował się je zorganizować, bo zaczęły krążyć plotki, jakoby... zamierzał zlikwidować tę szkołę, by powstał ośrodek dla imigrantów. To oczywiście całkowicie nieprawda.
Faktem są natomiast plany reorganizacji szkół. W Urzędzie Gminy w Starym Targu został przygotowany wstępny raport, ale jak mówi włodarz, to nie on jest pomysłodawcą potencjalnych zmian, lecz grupa radnych, którzy uważają, że należy szukać oszczędności w oświacie. Budżet gminy jest niewielki, wynosi ok. 53 mln zł, z czego ponad 30 proc. to wydatki związane z oświatą - około 17 mln zł. W tej kwocie około 10 mln zł pochodzi z budżetu państwa, a resztę, czyli około 70 proc. do otrzymywanej subwencji dokłada gmina. Uczestnikom spotkania w Szropach wójt wytłumaczył to na prostym przykładzie. Za uczniem idzie subwencja.
Możemy mieć nauczyciela, który uczy 10 dzieci, i nauczyciela, który uczy 20. Wynagrodzenie dla nauczyciela jest takie samo, ale przy mniejszej klasie subwencja jest mniejsza, więc różnicę dopłaca samorząd - mówił Sebastian Szwarc.
Rodzice zapewniają, że rozumieją, ale...
- Wygląda to tak, jakby na problem chociażby z brakiem środków na wypłatę dla nauczycieli i na inne problemy finansowe gminy jedynym rozwiązaniem było likwidowanie szkoły. Dzieci mają ponieść całą konsekwencję niezaradności dorosłych, konkretnie władz gminy. Trzeba szukać rozwiązań, a nie odcinać i likwidować. Niegospodarnością jest porzucenie tego, co zostało zainwestowane - mówi przedstawicielka rodziców.
CZYTAJ TEŻ: Była szkoła w Dąbrówce Malborskiej przeznaczona na mieszkania
Dzieci uciekają do powiatu malborskiego
Mieszkańcy Szrop przypomnieli, że w przeszłości zbudowano łącznik, a nie tak dawno salę gimnastyczną i za każdym razem uzasadniano, że to zapobiegnie likwidacji placówki.
- Temat szkoły w Szropach był przedmiotem zainteresowania wszystkich przez ostatnie kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Program, w myśl którego wyremontowano szkołę, wybudowano salę, to składowa działań radnych gminnych w ciągu co najmniej ostatnich 20 lat. Pomimo niepokojących danych demograficznych w gminie, o których nasi włodarze musieli mieć wiedzę, w 2023 roku oddano do użytku tę nową salę gimnastyczną. Swoje 5 groszy w podjęciu takiej decyzji dołożyły osoby, które są aktualnie radnymi i były również nimi w poprzedniej kadencji. Co więcej, są aktualnie członkami Komisji Edukacji. Co takiego wydarzyło się w nowej kadencji rady, że nagle nasza szkoła z długo planowanej, oczekiwanej, strategicznej i co najważniejsze, kosztownej dla gminy inwestycji stała się zbędna? - pytał jeden z rodziców.
Rada pedagogiczna szkoły w Szropach przygotowała obszerny list intencyjny, w którym obszernie opisała zalety małych klas - tak jak w przypadku tej podstawówki - w procesie dydaktycznym. W Szropach obecnie uczy się 120 dzieci.
Problemem jest to, że około 50 kolejnych dzieci, które mogłoby się tutaj uczyć, bo mieszka na terenie obwodu szkolnego, rodzice posłali do szkół w powiecie malborskim - w Nowej Wsi Malborskiej i Malborku. To nie jest nowa sytuacja, a dotyczy zwłaszcza mieszkańców Dąbrówki Malborskiej i okolic, którzy po zlikwidowaniu szkoły w ich miejscowości kilkanaście lat temu wybierają placówki w ościennym powiecie ze względu na stosunkowo niedużą odległość i dobry dojazd.
Podobne emocje, tak jak w Szropach, towarzyszą rodzicom uczniów i nauczycielom w Waplewie Wielkim, gdzie jest 90 uczniów. Tam zawiązał się Komitet Obrony Szkoły. Wójt podczas ubiegłotygodniowego spotkania w Szropach zapewniał, że to bardzo wstępna faza, jeszcze przed przygotowaniem ewentualnego projektu uchwały intencyjnej ws. reorganizacji szkół, która dopiero rozpoczęłaby etap konsultacji.
Ja nie jestem zafiksowany na punkcie, że likwidujemy, restrukturyzujemy, jak zwał, tak zwał. Po prostu taki temat został zadany, ale to nie jest tak, że nikt nie będzie brał pod uwagę państwa opinii czy pomysłów - zapewnił Sebastian Szwarc.
20 października w Waplewie Wielkim, a dzień później w Szropach odbędą się wyjazdowe posiedzenia wspólnych komisji stałych, poświęcone tylko tematowi restrukturyzacji.