Ekspert górniczy o likwidacji ministerstwa na Śląsku: "Resort posiadał tylko szyld, brakowało sprawczości"
Ekspert górniczy o likwidacji ministerstwa na Śląsku. "Krok w kierunku..."
Jerzy Markowski przyznaje, że nie będzie tęsknił za Ministerstwem Przemysłu w Katowicach. Głównie ze względu na brak odpowiednich narzędzi tego resortu. Jego likwidację uważa za krok w kierunku realizmu.
- Ten resort był atrapą urzędu. Posiadał szyld, ale żadnych kompetencji. Nie kreowano polityki przemysłowej. Wydawano opracowania, "Białą Księgę Transformacji", ale to mało kto czytał, brakowało sprawczości - komentuje Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.
Limit dzienny 6 sztuk. Biedronka daje dwa produkty gratis
Z optymizmem przygląda się utworzeniu Ministerstwa Energii, ale jak tłumaczy, ten ruch może być korzystny dla sektora paliwowo-energetycznego tylko w przypadku wyposażenia ministra w odpowiednie kompetencje.
- Nazwa superresort niczego nie przesądza. Ministerstwo Energii powinno mieć kompetencje właścicielskie wobec spółek Skarbu Państwa jak Ministerstwo Aktywów Państwowych, w zakresie kreowania polityki energetycznej jak Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Do tego powinno dysponować środkami unijnymi, zwłaszcza z Krajowego Planu Odbudowy jak Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Spełniając te warunki Ministerstwo Energii może faktycznie zarządzać tym fragmentem gospodarki - uważa Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.
Nowy resort musi przejąć odpowiedzialność
Ekspert górniczy dodaje, że nowy resort musi przejąć odpowiedzialność i zakończyć proces notyfikacji Umowy Społecznej z 2021 roku, która zakłada dopłaty do likwidowanego górnictwa. Podkreśla, że to porozumienia nie ma rangi dokumentu państwowego.
Jego zdaniem likwidacja Ministerstwa Przemysłu nie powinna oznaczać końca przedstawicielstwa rządu w Katowicach.
- Skoro ten budynek rząd przejął już od Polskiej Grupy Górniczej, to powinien ktoś tam dalej pracować. Mógłby to być wiceminister energii wyposażony w odpowiednie kompetencje. Mógłby sprawować nadzór nad spółkami górniczymi, ale także energetycznymi, które wykorzystują węgiel. Żeby nie było już problemów kto, od kogo, ile i po ile kupuje węgiel - kończy Markowski.
Koniec Ministerstwa Przemysłu
Premier Donald Tusk 23 lipca przedstawił skład rządu po zapowiadanej rekonstrukcji. Na liście zabrakło minister Marzeny Czarneckiej. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami rząd ma być odchudzony, a liczba resortów zmniejszona.
- Racjonalizujemy proces podejmowania decyzji - zapowiedział premier Tusk.
To koniec misji Ministerstwa Przemysłu, który miał swoją siedzibę w Katowicach. Premier Donald Tusk zapowiedział powołanie Ministerstwa Energii. Na jego czele stanie Miłosz Motyka.
- Będzie rozstrzygało kwestie, które dotychczas były w gestii częściowo ministra klimatu i środowiska i ministra przemysłu - powiedział Donald Tusk.
Dodał, że dział "energia" i kwestie związane z kompetencjami resortu przemysłu będą skupione w jednym miejscu.
Ministerstwo Przemysłu było odpowiedzialne za górnictwo, hutnictwo, energetykę jądrową oraz ropę i gaz. Był jedynym resortem, który funkcjonował poza Warszawą. Śląsk traci rządowy przyczółek w decydującym momencie transformacji.