Nic z tych rzeczy. Straż gminna w Gminie Gorlice na pewno nie będzie zajmować się porządkiem w komunikacji na drogach gminnych. Jej domeną nie będzie też wlepianie mandatów "Januszom" parkowania, ani piratom drogowym.
- Już od dawna pracownicy Urzędu Gminy zgodnie z uchwałą antysmogową muszą przeprowadzać kontrole wśród naszych mieszkańców. I ta straż gminna przede wszystkim przejmie te zadania - mówi Jan Przybylski, wójt Gminy Gorlice. - Przejmie nadzorowanie, w czym palimy i czym palimy w piecach, ale również sprawdzanie, jakie mamy śmieci, czy oddajemy je zgodnie z tym, za co płacimy. Uważał, że trzeba to robić, żeby ci uczciwi nie płacili za kogoś nieuczciwego - dodaje Jan Przybylski.
Na razie wiadomo, że Gmina Gorlice złożyła wniosek w Urzędzie Marszałkowskim o dotację na stworzenie wspomnianej straży gminnej. Znalazła się też w gronie ośmiu gmin beneficjentów programu z całej Małopolski, którym łącznie przyznano 3,2 mln złotych.
- Jesteśmy już na liście wybranych gmin, choć nie mamy jeszcze podpisanej umowy - potwierdza wójt Przybylski.
W ramach projektu Gmina Gorlice dostanie dofinansowanie na zakup samochodu, który będzie służył do dojazdów na wykonywanie kontroli, ale też na zakup specjalistycznego sprzętu do prowadzenia kontroli jakości powietrza i na utrzymanie jednego etatu. Sama musi zapewnić pozostałą obsadę etatów.
- Eko patrole muszą odbywać się w co najmniej dwuosobowym składzie, do tego trzeba zaplanować zastępstwo na czas urlopów, czy też ewentualnego chorobowego. Na pewno zatrudnimy więcej niż dwie osoby. Stworzymy do tych celów niepełne trzy etaty - dodaje wójt.
Gmina musi też stworzyć siedzibę dla Straży Gminnej. Na razie jednak jest za wcześnie, by mówić o jej lokalizacji.