Hanna Chrzanowska. Pielęgniarka, która nie znała strachu
Hanna Chrzanowska to postać, która na trwałe zmieniła oblicze polskiego pielęgniarstwa. Dzięki swojej wizji oraz poświęceniu stworzyła fundamenty pod współczesne systemy opieki domowej i parafialnej. Jej życie stanowi inspirację dla pokoleń pracowników służby zdrowia, pokazując jak połączyć profesjonalizm z głęboką empatią wobec cierpiących.
Dzieciństwo w rodzinie akademickiej
Przyszła na świat w październiku 1902 roku w Warszawie jako córka profesora Ignacego oraz Wandy z rodziny przemysłowców. Rodzina posiadała szlacheckie korzenie herbu Korab, a osiem lat później przeprowadziła się do Krakowa. Edukację pobierała w placówce prowadzonej przez Siostry Urszulanki, którą ukończyła ze znakomitymi wynikami w 1920 roku.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Wybuch konfliktu polsko-bolszewickiego skłonił młodą absolwentkę do podjęcia błyskawicznego kursu pielęgniarskiego. Rozpoczęte studia polonistyczne porzuciła na rzecz nauki w stołecznej szkole kształcącej pielęgniarki. Dyplom otrzymała w 1924 roku, co otworzyło przed nią drogę do zawodowej kariery.
Zagraniczne doświadczenia i rozwój zawodowy
Ukończenie edukacji umożliwiło jej wyjazd na stypendia do Francji oraz Belgii, gdzie zgłębiała tajniki pielęgniarstwa społecznego. Zdobyta wiedza zaowocowała pracą instruktorską w krakowskiej uczelni kształcącej pielęgniarki i higienistki w drugiej połowie lat dwudziestych. Następnie przez całą dekadę przedwojenną kierowała redakcją branżowego periodyku "Pielęgniarka Polska".
Aktywnie uczestniczyła w pracach legislacyjnych nad ustawą regulującą zawód pielęgniarki, przyjętą w 1935 roku. Dwa lata później przyczyniła się do powstania Katolickiego Związku Pielęgniarek Polskich, organizacji integrującej środowisko wokół wartości chrześcijańskich.
Heroiczna postawa w czasie okupacji
Wybuch września 1939 roku zastał ją w Krakowie, gdzie natychmiast włączyła się w struktury Polskiego Komitetu Opiekuńczego. Koordynowała pomoc dla uchodźców, więźniów oraz osób przesiedlonych, organizując jednocześnie schronienie dla dzieci różnego pochodzenia, włącznie z żydowskimi. Prowadziła kolonie wypoczynkowe oraz akcje żywieniowe dla najbardziej potrzebujących.
Okupacja dotknęła ją osobiście poprzez utratę najbliższych członków rodziny. Ojciec zginął w obozie Sachsenhausen, natomiast brat został zamordowany w Katyniu. Mimo osobistych tragedii kontynuowała działalność pomocową aż do wyzwolenia.
Powojenna wizja nowoczesnej opieki
Po zakończeniu działań wojennych zaangażowała się w odbudowę krakowskiej szkoły kształcącej pielęgniarki i położne. Kolejnym krokiem był wyjazd do Stanów Zjednoczonych, gdzie studiowała innowacyjne modele opieki domowej nad pacjentami. Zdobyte doświadczenia starała się implementować po powrocie do kraju, propagując rozwój pielęgniarstwa przyszpitalnego.
Dzieliła się wiedzą prowadząc wykłady w warszawskiej placówce szkolącej instruktorki pielęgniarskie. W 1957 roku objęła kierownictwo szkoły psychiatrycznej w Kobierzynie, jednak likwidacja placówki rok później wymusiła przejście na wcześniejszą emeryturę.
Duchowość i służba parafialna
Połowa lat pięćdziesiątych przyniosła jej przyjęcie oblatury benedyktyńskiej w tynieckiej wspólnocie zakonnej. Okres emerytalny poświęciła budowaniu systemu parafialnego pielęgniarstwa w Krakowie, wspierana w tych działaniach przez kardynała Karola Wojtyłę. Organizowała profesjonalną opiekę dla chorych oraz niepełnosprawnych pozbawionych innej formy wsparcia.
Tworzyła struktury umożliwiające pielęgniarkom skuteczną pracę w parafiach, koordynując msze domowe dla pacjentów oraz rekolekcje dla opiekunów. Dystrybuowała również opracowany przez siebie "Rachunek sumienia pielęgniarki", będący duchowym przewodnikiem dla personelu medycznego.
Odejście i pamięć pokoleń
W 1966 roku przeszła wylew, który znacząco ograniczył jej aktywność. Siedem lat później kardynał Franciszek Macharski udzielił jej sakramentu namaszczenia chorych, a pod koniec kwietnia 1973 roku zakończyła ziemską drogę. Uroczystości pogrzebowe w świątyni św. Mikołaja oraz na Cmentarzu Rakowickim poprowadził kardynał Wojtyła, podkreślając heroiczność jej miłości bliźniego.
W 2018 roku odprawiono mszę beatyfikacyjną w łagiewnickim sanktuarium, gdzie przekazano jej wizerunek. Tego samego roku szczątki przeniesiono do kaplicy kościoła św. Mikołaja, upamiętnionemu miejscu jej ostatniej drogi.