Jeszcze sieją, a już po terminie. Eksperci wskazują granicę ryzyka
W tym artykule:
Pogoda płata figle, nie wszędzie udało się posiać pszenicę
Listopad na finiszu, a są miejsca, gdzie nie tylko przedłużyły się zbiory, ale po terminie sieje się pszenicę ozimą. Z tym, kiedy wysiewać zboże, ma wątpliwości sporo rolników. Jedni wolą zostawić stanowisko pod inną uprawę, gdy mija właściwy okres; drudzy ryzykują i wierzą, że nawet na starcie zimy da się uzyskać w przyszłym roku dorodny plon.
Wstydliwy zakątek w polskim mieście. Zdjęli szpecące ogrodzenie, a tam niespodzianka
Nie posiali w terminie, bo woda stała, pogoda nie sprzyjała lub kukurydza jeszcze nie zeszła z pola - na te problemy zwraca uwagę wielu gospodarzy. Opóźnione żniwa sprawiły, że nie było miejsca pod oziminę, a ciepła jesień też spowodowała zawirowania w części upraw.
Zazwyczaj o tej porze większość gospodarstw była już po siewach. Najwcześniej zaczynały regiony o najniższych temperaturach. Metodyka Integrowanej Produkcji pszenicy ozimej i jarej, przygotowana przez Główny Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa, zakłada, że najlepsze terminy dla regionów to:
- 15-25 września: dla części północno-wschodniej i wschodniej,
- 20-30 września: dla części centralnej i południowo-wschodniej,
- 20 września-5 października: dla części północno-zachodniej i zachodniej,
- 25 września-10 października: dla Dolnego Śląska.
Opóźniony siew zboża może mieć swoje skutki
Już we wrześniu było widać, że nie wszędzie uda się przeprowadzić siewy w terminie. Przy rozpoczęciu prac istotna jest pogoda. Gleba musi być wilgotna, ale nie przelana. Zarówno przyspieszony, jak i opóźniony siew, może mieć swoje skutki.
W drugim przypadku mieć na uwadze, że mogą pojawić się inne trudności, m.in. w budowie łanu i spowolnienie wschodów.
- W tym roku siew do około 10 listopada był jeszcze względny, ale obecnie, przy przebiegu pogody, nie ma to sensu (duża wilgotność i niska temperatura). Późny siew wymaga też stosowania większej normy wysiewu (słabsze krzewienie), co podwyższa koszty. Jedyny plus to to, że przy późnym terminie mocno ograniczona jest presja chorób i szkodników - mówi nam Andrzej Przepióra z Wielkopolskiej Izby Rolniczej.
Śląski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Częstochowie w jednej z publikacji także przypomina, że im późniejszy termin siewu pszenicy ozimej, tym lepiej zwiększyć liczbę ziaren, a wiosną aplikować azot. Dodatkowo zboże trzeba umieścić na głębokości 2-3 cm, aby uniknąć przemarznięcia przy zbyt płytkim ułożeniu i opóźnień przy zbyt obfitym zakopaniu.
Terminy terminami, kluczowa jest więc pogoda, którą należy wykorzystywać w odpowiednim momencie. Jeśli pszenica ozima ma trafić na pole ze znacznym opóźnieniem, zwiększa to ryzyko mniejszego plonowania, warto więc stawiać na odmiany odporne. Eksperci wskazują, że pod kątem agronomicznym, listopad nie powinien mocno zaszkodzić uprawom przed wiosną, w grudniu jest już ryzyko, zwłaszcza gdy dojdą mrozy i śnieg.
Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Strefę Agro codziennie. Obserwuj Strefę Agro!