Kielce: Mieczysław Kasiński ma 104 lata i ciągle pracuje
Mieczysław Kasiński skończył 104 lata!
W Klubie Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych przy ulicy Wojska Polskiego zgromadziła się w piątek wyjątkowa kompania. Przybyli dowódcy, pułkownicy, młodzi żołnierze, a przede wszystkim rodzina i bliscy, by złożyć najserdeczniejsze życzenia stuczterolatkowi, który przeżył wojnę, odbudował kraj i do dziś nie przestał służyć Polsce.
Mieczysław Kasiński urodził się w 1921 roku w Lisowie w gminie Wojkowice w powiecie opatowskim. Gdy miał dwadzieścia dwa lata, wstąpił do Batalionów Chłopskich, gdzie otrzymał pseudonim "Sęp". W konspiracji kolportował prasę podziemną i brał udział w akcjach sabotażowych - między innymi w likwidacji dokumentów przygotowywanych przez urzędy gminne na potrzeby niemieckiego okupanta.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Po zakończeniu wojny rozpoczął pracę w Sandomierzu jako księgowy, wykorzystując wiedzę zdobytą na kursach księgowych i finansowych ukończonych jeszcze w czasie okupacji. Uczęszczał na kursy wieczorowe w sandomierskim liceum, później kontynuował naukę w Kielcach. Przez wiele lat pracował w Związku Społeczności Mleczarskiej, gdzie pełnił funkcje kierownicze. Udzielał się też społecznie jako radny miejski i ławnik w wydziale cywilnym Sądu Okręgowego w Kielcach. Po zakończeniu pracy zawodowej przez kolejne lata działał społecznie w Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów.
Zdjęcia z uroczystości, zobacz kto składał życzenia:
Dzięki takim ludziom jak on, Polska nie upadła
Życzenia jubilatowi złożyli m.in. pułkownik Krzysztof Orzech - komendant Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych, podpułkownik Tomasz Maj - szef Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji Ośrodek Zamiejscowy, a także wicewojewoda świętokrzyski Michał Skotnicki, który podkreślił wyjątkową rolę Batalionów Chłopskich w walce z okupantem.
- Sto cztery lata to piękny wiek. To wiek ciężkiej pracy, ale też bardzo trudnych, niebezpiecznych lat drugiej wojny światowej. W tym czasie Polska tak naprawdę nigdy nie była pokonana, właśnie dzięki takim ludziom jak pan Mieczysław. Nigdy nie złożyliśmy broni - mówił wicewojewoda.
Przypomniał, że Bataliony Chłopskie były drugą co do wielkości organizacją konspiracyjną, której zadaniem była obrona uciemiężonej ludności wiejskiej przed okupantem, bandytyzmem, wywózkami na przymusowe prace i zabieraniem ostatniej garści pszenicy czy mąki.
Michał Skotnicki dodał, że od dłuższego czasu ma zaszczyt mówić do kombatanta "na ty". - Bardzo Ci, drogi Mieczysławie, dziękujemy za oddanie ojczyźnie i niesienie pomocy tym, którzy jej oczekiwali, a także za to, co robiłeś po wojnie. Ciężką pracą i wytrwałością rozwijałeś naszą małą ojczyznę - mówił, wręczając jubilatowi kwiaty.
Mieczysław Kasiński dokarmia sikorki
Hanna Kasińska, córka jubilata, nie kryła podziwu dla ojca. Wyjawiała, że jest osobą bardzo pozytywną, lubi ludzi, otoczony jest gronem współpracowników, znajomych, przyjaciół.
- Sam w gospodarstwie. My dorywczo go odwiedzamy, jak trzeba pomagamy, ale nie wymaga tego. Radzi sobie doskonale. Każdego ranka o godzinie ósmej jest już w pełnym rynsztunku. Śniadanko, zakupy. Sprawdza, co się dzieje na balkonie, czy sikorki przyleciały, czy trzeba dosypać ziarenka - wyliczała pani Hanna. Jej zdaniem to właśnie pozytywne nastawienie do życia jest sekretem długowieczności ojca.
Sekret długowieczności 104-latka
Także sam jubilat chętnie podzielił się swoją receptą na długie życie. Po pierwsze to... dobrze się prowadzić. - Mieć przyjaciół. Prowadzić się systematycznie. Papierosów to ja nie paliłem. Wódki raczej unikałem, no chyba, że przy większych uroczystościach - instruuje.
Pytany o to, co dla niego znaczy Ojczyzna, pan Mieczysław odpowiedział bez wahania:
- Trzeba dla ojczyzny pracować, dla ojczyzny się oddać i to, co ojczyzna potrzebuje, żeby wykonywać. A moja rada dla młodego pokolenia? Żeby poznali się z historią.
Pan Mieczysław Kasiński jest członkiem Świętokrzyskiej Wojewódzkiej Rady Kombatantskiej oraz aktywnym działaczem społecznym. Ma czworo dzieci - Bożenę, Hannę, Marcina i Jakuba - oraz dziesięcioro wnucząt i dwóch prawnuków. W każdy pierwszy dzień listopada składa kwiaty przy pomnikach upamiętniających żołnierzy Batalionów Chłopskich.