Kielce: Po pożarze w fabryce zniczy przy ulicy Ściegiennego - prezes zakładu z wyższą karą bezwzględnego więzienia
Zapadł prawomocny wyrok po pożarze w fabryce zniczy w Kielcach
To był jeden z poważniejszych pożarów 2018 roku, ogień w fabryce zniczy przy ulicy Ściegiennego w Kielcach wybuchł 1 sierpnia. Kłęby dymu widziane były z daleka i długo unosiły się nad miastem, gryzący dym wdzierał się do okolicznych mieszkań. Z ogniem walczyło 26 zastępów. Okazał się być też tragicznym w skutkach. W pożarze zginęła 37-letnia pracownica zakładu - mieszkanka Kielc. Dwie inne osoby zostały ranne, jedna z poparzeniami trafiła na szpitalny oddział, inna pod wpływem emocji zasłabła na miejscu. Ponad 50 pracowników zdołało uciec, ale ich życie i zdrowie było bezpośrednio narażone na niebezpieczeństwo.
Sprawę badała Prokuratura Rejonowa Kielce - Wschód, która wskazała odpowiedzialnych za zaniedbania i postawiła zarzuty trzem osobom: prezesowi spółki oraz kierowniczce produkcji i brygadzistce. Trzy oskarżone osoby usłyszały zarzuty związane z niedopełnieniem obowiązków w zakresie bhp i sprowadzenie w ten sposób pożaru.
"To skandal". Nagrała to co działo się przed paczkomatem. Mamy komentarz Inpostu
Proces toczył się przed Sądem Okręgowym w Kielcach, w czerwcu 2023 roku zadał wyrok. Prezes firmy został skazany na karę roku i dwóch miesięcy bezwzględnego więzienia oraz ma zapłacić nawiązkę 500 złotych dla jednego z poszkodowanych - mechanika, który wymieniał świetlówkę w maszynie. Brygadzistka i kierownicza produkcji zostały ukarane grzywną - obie w kwocie po trzy tysiące złotych, mają także zapłacić nawiązkę po 500 złotych dla poszkodowanego.
- Od wyroku apelacje wywiedli prokurator i obrońcy oskarżonych. Prokurator zaskarżył wyrok I instancji na niekorzyść wszystkich trojga oskarżonych - w związku z wyeliminowaniem przez Sąd I instancji w opisach i kwalifikacji ich czynów zdarzenia w postaci sprowadzenia pożaru. Obrońcy trojga oskarżonych wnosili w apelacjach o ich uniewinnienie
- informowała Prokuratura Okręgowa w Kielcach.
Wyrok w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie zapadł w połowie listopada 2025 roku. - W wyroku sąd uwzględnił częściowo apelację prokuratora, to jest zaostrzył kwalifikację prawną czynu zarzucanego głównemu oskarżonemu - przepisując, że wypełnił znamiona nieumyślnego sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób - oraz zwiększył wymiar wymierzonej mu kary podwyższając go o dwa miesiące, czyli do roku roku i czterech miesięcy pozbawienia wolności, co do pozostałych oskarżonych wyrok został utrzymany w mocy - dodawała w komunikacie Prokuratura Okręgowa w Kielcach.