Kielce: Protest rolników. Żądają ograniczenia importu żywności
Protest rolników przed Świętokrzyskim Urzędem Wojewódzkim w Kielcach
W piątek, 28 listopada, przed siedzibą Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach odbył się protest rolników zorganizowany przez Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Rolników Indywidualnych "Solidarność". W demonstracji wzięli udział rolnicy z całego województwa świętokrzyskiego oraz przedstawiciele innych regionów. Obecna była również poseł Agata Wojtyszek, a także reprezentanci branż górniczej i hutniczej, podkreślając, że problemy dotyczą nie tylko rolnictwa
Uchwycił go monitoring. Nagranie z Rossmanna trafiło do sieci
Zobaczcie zdjęcia:
Jak zaznaczył wicemarszałek województwa świętokrzyskiego Grzegorz Socha, protest miał charakter wspólny dla wielu sektorów.
- Mamy tutaj rolników z całego województwa, ale widzimy też rolników z innych regionów. Mamy także górników, więc protest nie jest tylko rolniczy. Główne postulaty to: stop Zielony Ład, stop umowie z Mercosur i stop niszczeniu polskiego rolnictwa, przemysłu i hutnictwa - mówił.
Protestujący podkreślali również kwestie związane z napływem żywności spoza Unii Europejskiej. Zwrócili uwagę na różnice w jakości oraz normach produkcji.
- Na polski rynek wpływa masa żywności z Ameryki Południowej i z Ukrainy. Polski rolnik ma bardzo wysokie wymogi co do środków ochrony roślin czy nawozów, a tam takich norm często nie ma. To hipokryzja, że my ponosimy wysokie koszty produkcji, a wpływa żywność, która norm nie spełnia - mówili.
W proteście wziął udział również przedstawiciel Solidarności Rolników Indywidualnych, Jan Zawisza, który wskazywał na rosnące obciążenia dla branży rolniczej wynikające zarówno z polityk unijnych, jak i sytuacji na rynkach światowych.
- Obecna sytuacja w rolnictwie jest bardzo trudna. Koszty rosną, a producenci zbóż, warzyw czy sadownicy nie dostają odpowiednich cen. Zielony Ład i dodatkowe opłaty emisyjne obciążają nasze gospodarstwa. Jednocześnie mówi się o Mercosur, Mercosur-2, imporcie wołowiny, cukru czy nabiału z kolejnych krajów. To bardzo poważne zagrożenie dla europejskiego rolnictwa - mówił.
Jan Zawisza zwrócił również uwagę na potrzebę przywrócenia i rozszerzenia wybranych form pomocy.
- Chcemy przywrócenia wsparcia dla producentów trzody chlewnej. Ten program uzdrowił wielu producentów. Oczekujemy też dotrzymania słowa w sprawie kredytów preferencyjnych oraz dostosowania wspólnej polityki rolnej do potrzeb gospodarstw rodzinnych - dodał.
Wśród protestujących głos zabrał również rolnik z powiatu sandomierskiego, Dariusz Domagalski, który mówił o problemach, z jakimi mierzy się na co dzień.
- Mierzę się z wieloma trudnościami, ale najbardziej z tymi, które zabieram ze sobą do łóżka - z brakiem logiki w działaniach. Kiedyś obiecywano nam, że Zielony Ład ma ratować planetę, a tymczasem podniósł nam koszty, choćby nawozów. A gdybyśmy mieli wierzyć, że dzięki temu będziemy w Europie produkować lepiej, to Unia Europejska jednocześnie otwiera granice i podpisuje porozumienia o wolnym handlu - mówił.
Jak podkreślali demonstranci, ich postulaty obejmują zarówno kwestie jakości i bezpieczeństwa żywności, jak i ekonomicznego funkcjonowania gospodarstw - od rekompensat dla producentów, przez kredyty preferencyjne, po zmiany w polityce klimatycznej i handlowej.
Wśród postulatów znalazły się również między innymi rekompensaty dla poszczególnych branż, zmiana zasad polityki klimatycznej w odniesieniu do rolnictwa i przemysłu, a także interwencyjne podniesienie cen skupu do poziomu odzwierciedlającego realne koszty produkcji.
O godzinie 11:30 delegacja rolników złożyła petycję do Wojewody Świętokrzyskiego, Józefa Bryka z prośbą o przekazanie jej do Ministra Rolnictwa i Prezesa Rady Ministrów. Organizatorzy wyrazili nadzieję, że postulaty zostaną uwzględnione. - Liczymy, że wreszcie zaczną się realne działania na rzecz ochrony polskiego rynku rolnego - podsumował Grzegorz Socha.
Zobaczcie zdjęcia: