Kraków: Kapsuła czasu na dachu Teatru Słowackiego
- Nie planowaliśmy demontażu iglicy na glorietcie - to jest jeden z głównych, emblematycznych elementów tego teatru - ale okazało się, że wymaga renowacji. Kiedy ją zdemontowaliśmy, okazało się, że w środku nic nie ma wiec wpadliśmy na pomysł, by upamiętnić to zdarzenie. I tak - in memoriam wkładamy tam puszkę pamięci - wyjaśnia Krzysztof Głuchowski, dyrektor Teatru im. Słowackiego.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Iglica wykonana została z blachy cynkowej, najprawdopodobniej pochodzi z czasów budowy teatru, czyli z przełomu XIX i XX wieku, gdy projekt Teatru Słowackiego autorstwa Jana Zawiejskiego dopiero nabierał kształtów. Blisko 3-metrowa iglica, ważąca niemal 50 kg została poddana konserwacji. Na swoje miejsce wróciła 28 listopada.
- Przy demontażu iglicy znaleźliśmy wlutowaną blaszkę zakładu rzemieślniczego, który albo ją wykonał albo dokonywał wcześniejszych konserwacji. Umieścimy tam też blaszkę, która udokumentuje nasz wkład w odnowę tego dachu - mówi Robert Dudek, który razem z bratem Krzysztofem prowadzi firmę Blachman. - Dla nas to wielkie wydarzenie, sięgamy historii. Jesteśmy firmą rodzinną, rzemieślnikami, sami wykonujemy te prace własnymi rękami więc mamy do tego remontu bardzo emocjonalny stosunek.
Kapsuła czasu na dachu Teatru Słowackiego
W kapsule czasu umieszczono kilka dokumentów: list i zdjęcie przedstawiające mecenasów wymiany dachu Teatru Słowackiego: minister Martę Cienkowską, marszałka Łukasza Smółkę i wicemarszałek Iwonę Gibas oraz wykonawców wykonane na dachu teatru, w momencie rozpoczęcia remontu, a także zdjęcie przedstawiające wszystkich pracowników teatru oraz podpisy wszystkich tych osób.
- Wszystkie te dokumenty trafiły do puszki, która uroczyście została zalutowana i trafiła do iglicy zamontowanej ponownie na dachu teatru - wyjaśnia dyrektor Teatru Słowackiego.
Tuż przed zamknięciem kapsuły symbolicznie Krzysztof Głuchowski "dorzucił" tam słowa z "Wyzwolenia" Stanisława Wyspiańskiego, sztuki, nad którą właśnie trwają prace w Teatrze Słowackiego: "Jestem w każdym człowieku, żyję w każdym sercu".
- To dla nas ważny moment, ponieważ ten teatr cały jest puszką pamięci, jest jednym z niewielu obiektów, który jest dziedzictwem narodowym w dosłownym znaczeniu - przetrwał w niemal niezmienionej formie.
Jak przypomina Krzysztof Głuchowski, w budynku teatru działy się wszystkie najważniejsze wydarzenia w dziejach Krakowa i Polski: ogłoszenie powstania państwa polskiego przez Józefa Piłsudskiego, prapremiery najważniejszych sztuk Stanisława Wyspiańskiego, a nawet narodziny elektryczności w Krakowie.
Trwa wymiana dachu Teatru Słowackiego
Modernizacja dachu ma potrwać około dwóch lat. Złoty dach pojawi się na całym budynku, teraz błyszczy tylko nad częścią gmachu. Miedziane pokrycie będzie miało złocisty kolor najwyżej dwa lata, z czasem złoto zbrązowieje. Za kilkanaście lat ponownie pokryje się zielonkawą patyną. Błyszczącego złotem dachu teatru nie pamiętają nawet najstarsi krakowianie.
Część dachu Teatru Słowackiego jest już złota.
- Jesteśmy w jednej trzeciej prac. Dach wysoki nad sznurownią jest już złoty, czyli miedziany - widać go, idąc od Galerii Krakowskiej. Przywróconą iglicę na latarni nad sznurownią, której nie było od 80 lat. Nowa blacha jest już także częściowo na kopule, wyremontowana została glorietta. Teraz pracujemy nad kopułą, potem przejdziemy na dachy średnie i dwie małe kopuły na froncie - wyjaśnia Krzysztof Głuchowski.
Jak zapowiada wymiana dachu ma się zakończyć w połowie przyszłego roku.
Prace związane z remontem dachu pochłoną ponad 32 mln zł. A to niejedyne plany remontowo-modernizacyjne teatru, w ramach pozyskanych funduszy z europejskiego projektu FenIKS oraz dofinansowaniu Urzędu Marszałkowskiego i SKOZK - łącznie to ponad 50 mln zł, w kolejnych latach planowana jest modernizacja mechaniki, utworzenie magazynów pod sceną oraz wymiana podestów nad sceną, budowa windy dla widzów, prace konserwatorskie, adaptacja dotychczasowej kawiarni na strefę relaksacyjno-wypoczynkową i prace w otoczeniu budynku.