Kraków: Mają bilet, ale płacą mandat. Absurd w komunikacji miejskiej ma się świetnie. Obiecana zmiana regulaminu utknęła w procedurach
Pasażerowie kupujący bilet MPK elektronicznie są wciąż pokrzywdzeni
Sytuacja opisana na wstępie miała miejsce pod koniec sierpnia, sprawa nagłośniona została w połowie września. A w połowie października jeden z naszych Czytelników doświadczył podobnej sytuacji...
"W tym przypadku zawiniła przerwa techniczna w banku i nie było możliwości pokazania biletu w telefonie, podczas kontroli. Jednak MPK nie uznaje reklamacji - mimo zakupionego biletu dobowego, przedstawienia jego nabycia w aplikacji i oficjalnej informacji z banku, że miał on w danym czasie przerwę techniczną" - pisze pasażer krakowskiej komunikacji w mailu do naszej redakcji.
Limit dzienny 6 sztuk. Biedronka daje dwa produkty gratis
I komentuje z goryczą: "Regulamin miał być poprawiony, aby zatroszczyć się o takie osoby, jednak jak się okazuje są one nadal pokrzywdzone...".
Stary regulamin, stare zasady. Jak długo? Nie wiadomo...
O kontrowersyjną sytuację i deklarowane zmiany w regulaminie kontroli biletów pytamy w Zarządzie Transportu Publicznego w Krakowie.
- Zmiany dotyczące biletów mobilnych, w tym możliwość okazania biletu po kontroli, na przykład w przypadku rozładowania telefonu, zostały ujęte w projekcie uchwały, który nie był jeszcze procedowany przez Radę Miasta Krakowa. Do czasu jego przyjęcia obowiązują dotychczasowe zasady - przekazał nam Sebastian Kowal z krakowskiego ZTP.
Kiedy zapisy regulaminu - zupełnie nieprzystające do rzeczywistości, wręcz absurdalne, tym bardziej w sytuacji, gdy Kraków bardzo mocno zachęca pasażerów do korzystania z aplikacji i cyfrowych płatności - zostaną skorygowane?
- Trudno powiedzieć. Projekt uchwały musi najpierw zostać zaopiniowany przez komisje merytoryczne RMK, a dopiero potem trafi pod głosowanie radnych. Czy jest szansa, że stanie się to jeszcze w tym roku? Może, ale gwarancji co do tego nie ma - twierdzi Sebastian Kowal.
Za co nie odpowiada Zarząd Transportu Publicznego?
Przypomnijmy, że zgodnie z wciąż obowiązującym regulaminem kontroli biletów w krakowskiej komunikacji miejskiej: "Przedłożenie nieokazanego w czasie kontroli biletu na okaziciela, niezależnie od formy jego zakupu, nie stanowi podstawy do zwrotu pobranej należności za przewóz i opłaty dodatkowej lub anulowania wezwania do zapłaty".
Jak zaznaczali urzędnicy ZTP we wrześniu 2025, gdy opisywaliśmy bulwersującą historię pasażerki, która musiała zapłacić mandat, mimo że kupiła bilet w aplikacji i w pełni to udokumentowała: - Zarząd Transportu Publicznego nie odpowiada za problemy techniczne, brak zasięgu sieci bądź rozładowany telefon, gdyż to na pasażerze ciąży obowiązek okazania biletu, tak samo zresztą jak w przypadku każdego innego nośnika biletu, np. biletu papierowego, drukowanego termicznie itp.
Do tego swoistego wykazu "za co nie odpowiadają urzędnicy", ZTP postanowił dołożyć teraz jeszcze jedno.
- W przypadku planowanych przerw technicznych po stronie banków pasażerowie są wcześniej informowani o niedostępności płatności, dlatego powinni uwzględniać to przy planowaniu podróży - przekonuje Sebastian Kowal z ZTP.