Kraków: Nowa strategia rozwoju już na początku 2026 roku

Strategia Rozwoju Krakowa i Plan Ogólny to dokumenty, które konstytuują przestrzeń miasta - w czasie. To one mają dać odpowiedź na pytanie, jak będzie rozwijał się Kraków w latach najbliższych i tych nieco odleglejszych
Nowa Strategia Rozwoju KrakowaJAROSŁAW BUŁKA, Główny Miejski Strateg ds. Informatyzacji Gminy Miejskiej Kraków; PAWEŁ KRUPA, Główny Specjalista w Pracowni ds. Studiów i Analiz w Biurze Architekta Miasta; MARIA WOJTACHA, dyrektor Departamentu Komunalnego Urzędu Miasta Krakowa oraz RAFAŁ SOLECKI, dyrektor Wydziału Strategii i Funduszy Europejskich Urzędu Miasta Krakowa. Moderował Marek Długopolski
Źródło zdjęć: © Polska Press Grupa | Eugeniusz Janicki
Marek Długopolski

"Strategia Rozwoju Krakowa. Tu chcę żyć. Kraków 2030.2050" - dokument ten wskaże kierunki rozwoju stolicy Małopolski na najbliższe kilkadziesiąt lat. Określi nie tylko wizję rozwoju miasta oraz jego cele strategiczne, ale także uporządkuje proces planowania i zarządzania. Jakie są zatem losy tego arcyważnego dokumentu? Na jakim etapie jest jego przygotowanie? Czy wzięto w nim pod uwagę metro i zmiany, jakie przyniesie jego budowa? Jeśli zostanie przyjęty, to co będzie oznaczał dla nas, mieszkańców? O to m.in. zapytaliśmy naszych gości.

Zaproszenie do rozmowy przyjęli: RAFAŁ SOLECKI, dyrektor Wydziału Strategii i Funduszy Europejskich Urzędu Miasta Krakowa; MARIA WOJTACHA, dyrektor Departamentu Komunalnego Urzędu Miasta Krakowa; JAROSŁAW BUŁKA, Główny Miejski Strateg ds. Informatyzacji Gminy Miejskiej Kraków, a także PAWEŁ KRUPA, Główny Specjalista w Pracowni ds. Studiów i Analiz w Biurze Architekta Miasta.

Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska

*****

- Czym jest Strategia Rozwoju Krakowa, a czym Plan Ogólny?

RAFAŁ SOLECKI, dyrektor Wydziału Strategii i Funduszy Europejskich Urzędu Miasta Krakowa
RAFAŁ SOLECKI, dyrektor Wydziału Strategii i Funduszy Europejskich Urzędu Miasta Krakowa © Polska Press Grupa | Eugeniusz Janicki

- Strategia Rozwoju Krakowa to plan długoterminowy, z wizją rozwoju miasta na wiele lat. Określone w niej zostaną nie tylko najważniejsze cele strategiczne i operacyjne, ale także sposób ich osiągnięcia. Od 1 stycznia 2026 r. będzie to obowiązkowy dokument dla każdej z gmin. Nowa Strategia będzie podstawą do przygotowania Planu Ogólnego, ponieważ jej częścią będzie Model Funkcjonalno-Przestrzenny oraz ustalenia i rekomendacje w zakresie kształtowania i prowadzenia polityki przestrzennej miasta. Z kolei Plan Ogólny będzie dokumentem wiążącym dla miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

- Czym więc jest Plan Ogólny?

- To dokument prawa miejscowego, taki, który każda gmina musi posiadać. Będzie to podstawowe "narzędzie" planowania przestrzennego miasta, szczególnie, gdy od 30 czerwca 2026 r., zgodnie z nowelizacją ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, przestaną obowiązywać studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Plan ten będzie wykorzystywany przy sporządzaniu planów miejscowych na podstawie, których będą wydawane decyzje o pozwoleniu na budowę. Obowiązkowo uchwalany jest dla całej gminy. Hierarchicznie, najpierw powinna więc być uchwalona Strategia Rozwoju, a następnie Plan Ogólny. Potem, w kolejności mamy miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Wspomnę tylko, że wszystkie obowiązujące obecnie plany miejscowe zachowują moc.

- Ponoć jednak w Planie Ogólnym niczego nie da się teraz zapisać?

PAWEŁ KRUPA, Główny Specjalista w Pracowni ds. Studiów i Analiz w Biurze Architekta Miasta
PAWEŁ KRUPA, Główny Specjalista w Pracowni ds. Studiów i Analiz w Biurze Architekta Miasta © Polska Press Grupa | Eugeniusz Janicki

- Choć wydaje się to nieprawdopodobne, tak właśnie jest. Może to więc być wielkie zaskoczenie dla tych wszystkich, którzy spotykali się już z dokumentami planistycznymi. Do tej pory każdy z nich - tak plan miejscowy, jak i studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego - składał się bowiem z dwóch elementów: tekstu i rysunku.

- Już tak nie będzie?

- Nie. W polskim systemie planowania przestrzennego nastąpiła bowiem bardzo poważna zmiana. Zadania, które do tej pory wypełniało studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego - dokument, który określał politykę przestrzenną miasta i był podstawą przy sporządzaniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego - przejmą teraz Strategia Rozwoju Gminy oraz Plan Ogólny. Zapisy tekstowe odnajdziemy tylko w strategii, która będzie zawierać model struktury funkcjonalno-przestrzennej oraz ustalenia i rekomendacje w zakresie kształtowania i prowadzenia polityki przestrzennej. Zapisy te będą stanowić wytyczne dla Planu Ogólnego i planów miejscowych.

- W planowaniu to oznacza ewolucję czy rewolucję?

- To potężna rewolucja, także rewolucja cyfrowa. Nie będą już bowiem tworzone dokumenty papierowe, takie jakie znaliśmy do tej pory. Plan Ogólny będzie tak zwanym zbiorem danych przestrzennych. To, co będzie pokazywane w formie wydruku czy też prezentacji, będzie jedynie wizualizacją danych zapisanych w formie cyfrowej. Rada Miasta, uchwalając Plan Ogólny, de facto również przyjmie dokument w formie cyfrowej. Jest to więc olbrzymia rewolucja. Sam Plan Ogólny będzie kompilacją barw i liczb.

- Ujrzymy więc swego rodzaju mozaikę Krakowa?

- Można tak powiedzieć. Plan Ogólny ustalać będzie standardy urbanistyczne, na zasadach, które są ściśle określone w ustawie. Miasto zostanie w nim podzielone na strefy planistyczne m.in. strefę wielofunkcyjną z zabudową mieszkaniową wielorodzinną, strefę wielofunkcyjną z zabudową mieszkaniową jednorodzinną, strefę usługową, strefę zieleni i rekreacji, strefę komunikacyjną. I do tych właśnie stref przypisane zostaną profile funkcjonalne oraz wskaźniki liczbowe, dotyczące powierzchni biologicznie czynnej, wysokości i intensywności zabudowy oraz dostępu do obiektów infrastruktury społecznej, np. szkół czy terenów zieleni.

- Nadchodzą nowe czasy w planowaniu?

- Tak. Myślę, że takie ujęcie danych będzie wymagało przyzwyczajenia się do tych nowych realiów. Plany Ogólne we wszystkich gminach w Polsce będą miały ujednoliconą formę, przez co będą łatwiejsze w odbiorze przez mieszkańców. Powstanie też specjalny Rejestr Urbanistyczny, czyli ogólnokrajowa, bezpłatna i dostępna dla wszystkich elektroniczna baza danych, w której zostaną zgromadzone informacje o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Zgodnie z intencją ustawodawcy ma on usprawnić procesy planistyczne, zwiększyć jawność i dostępność informacji. Wprowadzenie rejestru do użytku ma następować stopniowo, w większość danych rejestr ma zostać zasilony do 31 marca 2026 r., ale pełną funkcjonalność osiągnie w II połowie przyszłego roku.

- Co więc będzie podstawą otrzymania np. pozwolenie na budowę?

- Plan miejscowy. Będzie on wynikiem zapisów Strategii oraz Planu Ogólnego.

- Czy można powiedzieć, że wykonawcą nowej Strategii Rozwoju Krakowa oraz Planu Ogólnego będzie Departament Komunalny?

MARIA WOJTACHA, dyrektor Departamentu Komunalnego Urzędu Miasta Krakowa
MARIA WOJTACHA, dyrektor Departamentu Komunalnego Urzędu Miasta Krakowa © Polska Press Grupa | Eugeniusz Janicki

- Zdecydowanie tak. Departament Komunalny jest jednostką inwestycyjną Miasta Krakowa - będziemy więc te wytyczne realizowali. W mieście odpowiadamy za realizację potężnych inwestycji strategicznych, jak i niewielkich remontów. Dla nas dokumenty te będą podstawą do działania. To są ramy, w obrębie których będziemy pracować. Dzięki nim wiemy nie tylko, jakie są potrzeby miasta, w jaki sposób je zrealizować, ale także do czego musimy się przygotować.

- Z wielką niecierpliwością musicie więc czekać na uchwalenie nowej Strategii i Planu Ogólnego.

- I tak, i nie. Nie - bo wciąż, do 2030 roku, obowiązują zapisy wcześniej uchwalonej Strategii Miasta Krakowa. Wszystko więc idzie zgodnie z przyjętymi planami. Tak - bo nowa Strategia i Plan Ogólny przyniosą kolejne wyzwania i inwestycje.

- Czy Strategia i Plan Ogólny odnoszą się również do transformacji cyfrowej, którą przechodzi Kraków?

JAROSŁAW BUŁKA, Główny Miejski Strateg ds. Informatyzacji Gminy Miejskiej Kraków
JAROSŁAW BUŁKA, Główny Miejski Strateg ds. Informatyzacji Gminy Miejskiej Kraków © Polska Press Grupa | Eugeniusz Janicki

- Nie da się rozdzielić tych obszarów. Transformacja cyfrowa jest bowiem integralną częścią Strategii miasta. I to, co robimy w zakresie informatyzacji gminy miejskiej Kraków, to są działania, które wpisują się wprost w te strategiczne dokumenty.

- Co to oznacza dla mieszkańców?

- W kontekście wartości, które transformacja cyfrowa wniesie w życie krakowian, najważniejsze jest to, że zmieniamy sposób działania. Przechodzimy od realizacji dziesiątek separowanych, izolowanych projektów na rzecz trzech głównych strumieni realizacyjnych.

- Jakich?

- Chcemy przede wszystkim rozwijać innowacyjne usługi, prowadzić projekty wpisujące się w szeroko rozumiane smart city oraz zbudować cyfrowego bliźniaka naszego miasta. Nie będzie żadną tajemnicą, jeśli powiem, że koncentrujemy się teraz na naszej miejskiej aplikacji mobilnej mKraków. Naszą ambicją jest bowiem to, aby to nowoczesne narzędzie usprawniło komunikację na linii miasto - mieszkańcy, zgodnie z filozofią mobile first. Chcemy, aby jak najwięcej usług było dla naszych mieszkańców dostępnych mobilnie i aby jak najbardziej intuicyjnie mogli oni załatwiać urzędowe sprawy zdalnie. Aplikacja już umożliwia korzystanie z uprawnień przysługujących posiadaczom Kraty Krakowskiej i Krakowskiej Karty Rodzinnej 3+. Pozostałym zapewnia dostęp, m.in. do rozkładu jazdy KMK czy lokalizacji obiektów sportowych. Za pośrednictwem Krakowskiego Centrum Kontaktu można np. zgłaszać problemy napotkane w mieście. Od 4 sierpnia można też opłacić parking w Obszarze Płatnego Parkowania. Dlatego chcielibyśmy, aby kwestie cyfryzacji usług i podnoszenie ich na wyższe poziomy dojrzałości mocno wybrzmiały w tej Strategii.

- A rozwiązania smart city?

- Kraków jest jednym z liderów w ich wprowadzaniu. W mieście już funkcjonuje wiele innowacyjnych technologii informacyjnych i komunikacyjnych, np. inteligentne systemy zarządzania transportem, oświetleniem ulicznym, monitoringiem miejskim... Chcemy, aby krakowianom żyło się dobrze, wygodnie i bezpiecznie. Dlatego zamierzamy wprowadzać kolejne udogodnienia, wpisujące się w ideę smart city.

- Pozostał nam jeszcze trzeci filar transformacji cyfrowej Krakowa.

- To cyfrowy bliźniak.

- Czym on będzie?

- To wirtualne odwzorowanie rzeczywistego Krakowa. Pozwoli nam nie tylko na monitorowanie, ale także na przeprowadzanie różnego rodzaju symulacji. Wszystko po to, aby usprawnić funkcjonowanie miasta. Gdy powstanie cyfrowy bliźniak, Kraków będzie mógł lepiej zarządzać całą swoją przestrzenią.

- To będzie Was angażowało w najbliższej przyszłości?

- W tych trzech głównych nurtach chcielibyśmy osadzać wszystkie nasze projekty. Każdy z nich ma służyć poprawie efektywności w zarządzaniu Krakowem. I myślę tu o relacjach miasto - mieszkańcy, ale też urzędnicy - urząd. Jeśli przeanalizujemy nasze działania w relacji miasto - mieszkańcy, to zdecydowanie stawiamy na projekty smart city, analizę danych i budowę e-usług również w oparciu o narzędzia mobilne.

- Wszyscy Państwo podkreślacie wagę nowej Strategii Rozwoju Krakowa. Kiedy my, mieszkańcy, będziemy mogli się z nią zapoznać?

RAFAŁ SOLECKI:

- Konsultacje społeczne z mieszkańcami Krakowa powinny rozpocząć się już na początku przyszłego roku.

- Jej przygotowanie się opóźnia?

- Jeśli chodzi o opracowanie tego dokumentu, to nie mamy żadnych opóźnień. Prace nad Strategią toczą się zgodnie z harmonogramem. Wspomnę tylko, że Kraków ma Strategię, która została uchwalona w 2018 roku, z horyzontem czasowym do roku 2030.

- To dlaczego miasto tworzy nowy dokument?

- Od 2018 r. sporo się zmieniło, zarówno w samym mieście, jak i w otoczeniu społeczno-gospodarczym i geopolityce. Postanowiliśmy więc stworzyć nowy dokument, lepiej opisujący rzeczywistość i Rada Miasta 18 czerwca 2025 r. podjęła uchwałę w sprawie przystąpienia do opracowania dokumentu "Strategia Rozwoju Krakowa. Tu chcę żyć. Kraków 2030.2050". W tej chwili mamy projekt tego dokumentu, który po wewnętrznych uzgodnieniach, również z radnymi miasta Krakowa, będzie jeszcze podlegał zmianom.

- Kiedy zobaczymy ostateczną wersję?

- Planujemy kilkanaście spotkań z mieszkańcami, przynajmniej po jednym w każdej dzielnicy Krakowa, a potem będziemy zbierać i analizować ich opinie. Chcemy, żeby wspólnie z nami tworzyli przyszłość Krakowa. Liczymy na ich wnioski, pomysły i ewentualne propozycje zmian. Jesteśmy na nie otwarci.

- Pewnym novum jest równoległa praca nad Strategią Rozwoju Krakowa i Planem Ogólnym.

- Tak, jest to odważne, ale ze wszech miar pożądane podejście. Dzięki temu będziemy mogli równocześnie prowadzić konsultacje z mieszkańcami nad obydwoma tymi dokumentami, które są wzajemnie komplementarne.

- "Strategia Rozwoju Krakowa. Tu chcę żyć. Kraków 2030.2050" obejmuje dwie perspektywy czasowe. Dlaczego?

- Pewne działania i inwestycje - jako Kraków, prezydent Aleksander Miszalski, radni - chcielibyśmy rozpocząć do roku 2030, a kolejne do roku 2050. Będą też kontynuowane podjęte już zobowiązania, na które zarezerwowano środki w budżecie Krakowa.

- Najważniejszą z tych inwestycji jest...

- Budowa metra. Ono stworzy nowy, nowoczesny, innowacyjny oraz funkcjonalny kręgosłup transportowy. Nie zawaham się powiedzieć, że te 29 kilometrów podziemnej kolei oraz 29 stacji, to projekt epokowy.

- Niedawne opublikowanie przebiegu trasy metra wśród wielu wywołało entuzjazm, ale byli też tacy, którzy przeżyli potężny szok.

- I nie dziwię się tym reakcjom. Metro "zmieniło" kierunek. Eksperci zaproponowali, aby obydwie jego linie przebiegały nie ze wschodu na zachód, a ze wschodu na południe Krakowa, poprzez centrum miasta.

- Dlaczego tak się stało?

- Kraków podlega permanentnej zmianie, także w zakresie transportu. Zachodnia część Krakowa jest obecnie stosunkowo lepiej skomunikowana niż obszary południowej części miasta. Kierunek południowo-wschodni jest w pełni uzasadniony i został opracowany na podstawie aktualnego Modelu ruchu, z uwzględnieniem największych potoków ludzkich. W uzgodnieniach przebiegu trasy uczestniczyli wybitni eksperci, również zagraniczni, na czele z rektorem Politechniki Krakowskiej.

- Nowa strategia to także spora odwaga do wprowadzenia zmian.

PAWEŁ KRUPA:

- To prawda. Podkreślę tylko, że każda zmiana, wyznaczenie nowego kierunku w rozwoju Krakowa musi odbywać się z poszanowaniem jego unikatowego dziedzictwa materialnego i zasobów środowiska. Stosunek do własnego dziedzictwa jest miarą dojrzałości społeczeństwa.

- W ten sposób miasto zamierza otworzyć się na nowe tereny?

- Ująłbym to inaczej. Dzisiejszy Kraków jest miastem rozległym, rozwijającym się na przestrzeni wieków. Mam nadzieję, że przykładowo budowa metra pozwoli nam w trochę inny sposób zdefiniować ukształtowaną przez stulecia tkankę miejską. Dzięki tej budowie na pewno dokona się zbliżenie krakowskich przestrzeni, które dziś wydają nam się odległe. Ta fizyczna odległość przestanie być odległością czasową. W ten sposób znacznie zwiększy się wzajemna dostępność różnych rejonów Krakowa. Oznacza to zmianę zachowania mieszkańców - poruszania się po mieście, inne wybory dotyczące miejsca korzystania z usług czy miejsc zamieszkania.

- Nie oznacza to jednak przerwania ciągłości planistycznej?

- Wręcz przeciwnie. Tworząc nowe dokumenty, wymagane przepisami rangi ustawowej, nastąpi kontynuacja tych zamierzeń, które wcześniej zostały zdefiniowane i wobec których pewne decyzje już zapadły. Zmiana, która będzie się dokonywała, będzie polegała na podążaniu w kierunku stworzenia Miasta Bliskiego krakowianom.

- Bliskość. Nie jest to jednak pewna utopia?

MARIA WOJTACHA:

- Ależ nie. Tworzenie Miasta Bliskiego mieszkańcom nie jest utopią. To, że jest to możliwe, pokazuje już nie tylko Kraków, ale także inne miasta świata. Wspomnę tylko, że wielkie, strategiczne inwestycje dla mieszkańców nie zawsze oznaczają duże kubatury, wielopasmowe drogi, ale np. inwestycje, które tworzą najbliższą im tkankę miejską, ułatwiają życie.

- Taką strategiczną inwestycją dla krakowian może być...

- To co najbliżej mieszkańców i to, co bezpośrednio wpływa na ich jakość życia, czyli na przykład budowa chodnika, remont lokalnej drogi. W ten sposób powstaje najbliższa, najpotrzebniejsza tkanka miejska. Jako departament Urzędu Miasta Krakowa staramy się ją współtworzyć, naprawiać i uzupełniać. Nie tylko patrzymy, czego potrzebują mieszkańcy, ale również pytamy ich, co trzeba zrobić w pierwszej kolejności. I ten głos mieszkańców jest dla nas najważniejszy i jest słyszalny.

- Czy jednak jest brany pod uwagę?

- Odpowiedzią na to jest m.in. realizacja planu inwestycyjnego, który przedstawił niedawno prezydent Aleksander Miszalski. Jego zobowiązanie wobec krakowian obejmuje trzy główne projekty. W ramach "Paktu dla krakowskich osiedli" mieszkańcy zyskają nowoczesne oświetlenie uliczne, doświetlone przejścia dla pieszych, pojawi się kilkaset ławek i około 100 wiat na przystankach autobusowych i tramwajowych. W ten sposób powstanie też m.in. kilkanaście kilometrów nowych chodników, a kilkadziesiąt kilometrów istniejących zostanie wyremontowanych. Przeprowadzimy również remonty nakładkowe blisko 90 km dróg... W ten sposób chcemy realizować mniejsze inwestycje, takie, które wpływają na codzienny komfort życia. Zmiany te będą widoczne nie tylko w centrum, ale w całym mieście. Chodzi nam o to, aby dojść do takiej sytuacji, w której krakowianie nie będą musieli myśleć o najbliższym otoczeniu. A jeśli tak się stanie, to będzie oznaczało, że strefa komunalna jest dobrze zarządzana.

- Okazuje się, że w Krakowie nie tylko można, ale także da się?

- Tak. Projekt "Da Się" to kolejne prezydenckie zobowiązanie. Chodzi o inwestycje, np. przejście dla pieszych przy placu Bohaterów Getta, kładkę pieszo-rowerową nad torami kolejowymi na Żabińcu, zieleń na rondzie Mogilskim, których od lat nie udało się zrealizować. Zamierzamy udowodnić i udowadniamy, że jednak "Da Się". Choć nie są to duże inwestycje, to jednak poprawiają życie krakowian. Stąd tak ważne jest dla nas wszystko to, co kryje się pod hasłem Miasta Bliskiego dla mieszkańców. Osiedla i miejsca, w których żyjemy, powinny stawać się samowystarczalne - z odpowiednimi usługami, infrastrukturą, układem komunikacyjnym.

- Trzecie zobowiązanie...

- Oczywiście to "matka wszystkich inwestycji", czyli metro. Ono będzie kołem zamachowym rozwoju Krakowa przez najbliższe lata. Zmieni wszystko, nie tylko przyzwyczajenia transportowe, ale także życie. Dzięki podziemnej kolei będzie łatwiej poruszać się po mieście, zyskamy więcej czasu, inna będzie siatka połączeń zarówno tramwajowych, jak i autobusowych. Odzyskamy też dużo przestrzeni na powierzchni, którą można będzie wykorzystać na usługi i zieleń. Tak oto znowu wracamy do lokalności, do Miasta Bliskiego. I to wszystko znajdzie się w nowej Strategii. Myślę, że to będzie dobry czas dla miasta.

JAROSŁAW BUŁKA:

- Blisko krakowian są i będą realizowane także projekty informatyczne. Wszystko po to, aby ułatwić komunikację mieszkańców z urzędem.

- Po to powstało Krakowskie Centrum Kontaktu?

- Tak. Chcemy, aby nasze KCK było podstawowym miejscem kontaktu mieszkańców z Urzędem Miasta, a jednocześnie budowało więź w zakresie partycypacji mieszkańców w rozwoju Krakowa. To jest niezwykle istotna kwestia. Dlatego też będziemy rozbudowywać aplikację mKraków m.in. o możliwość szerokiego przeprowadzania ankiet. Umożliwi nam to jeszcze bliższy kontakt z krakowianami.

- Kraków jest jednym z tych miast, które stoją na czele transformacji cyfrowej w Polsce.

- Nie zaprzeczę. Mogę tylko obiecać, że to się nie zmieni. Jesteśmy dumni, że ostatnio społeczność managerów i profesjonalistów działających w obszarze technologii informatycznych i transformacji cyfrowej, zrzeszona w CIONET POLSKA, przyznała nam pierwsze miejsce w konkursie Digital Excellence Awards w kategorii Environmental & Social Impact właśnie za projekt mKraków!

- Czy jednak da się zaplanować cyfrową przyszłość do 2030 roku? O 2050 roku nie wspominam.

- Na to pytanie jest bardzo prosta i krótka odpowiedź - nie da się. Rozwój technologii pędzi w takim tempie, że nawet światowi giganci technologiczni, którzy tworzą te rozwiązania, nie są w stanie odpowiedzieć na pytanie, co będzie za 5 lat.

- Świat coraz częściej jednak korzysta z dobrodziejstw sztucznej inteligencji.

- Zapewniam, że gwałtowny rozwój technologii opartych o sztuczną inteligencję nie omija także Krakowa. Nie jest to tylko technologia, która rozwija biznes, ale schodzi ona również do samorządów. Algorytmy sztucznej inteligencji wykorzystujemy m.in. do usprawnienia pracy urzędu, np. do przyspieszenia obróbki dokumentów, analiz, wyszukiwania danych. Dzięki temu relacje miasto - mieszkańcy są coraz sprawniejsze i szybsze. AI nie tylko nam towarzyszy, ale już z nami pozostanie.

- Czy w tym świecie najważniejsza jest technologia?

- Jest ważna. Jednak dla mnie ważniejsze jest to, by w kontaktach z Urzędem Miasta krakowianie na niej się nie koncentrowali. Chcemy, aby nasze rozwiązania były dla mieszkańców jak najbardziej intuicyjne, a najlepiej by było, gdyby były całkowicie transparentne.

- To znaczy?

- Technologia najlepiej spełnia swoje zadanie wtedy, gdy jest "niewidoczna", ale jednocześnie przyjazna, intuicyjna i łatwa w obsłudze. Do tego dążymy - chodzi nam o to, aby mogli z niej wygodnie i bezpiecznie korzystać wszyscy, bez wyjątku, krakowianie. Dlatego nie chciałbym sprowadzać dyskusji o smart city tylko do Internetu Rzeczy (IoT) czy Data Lake - systemu, który właśnie zbudowaliśmy i będzie nam służył do przetwarzania danych z czujników i kamer - bo to mieszkańców tak naprawdę nie interesuje. Krakowianie w swoim mieście powinni czuć się dobrze. I robimy wszystko, aby tak było.

- Czy Kraków, w świetle nowej Strategii, jest już smart city?

- Powiem w ten sposób - dla mnie smart city oznacza miasto, w którym żyje się fajnie. W wielu aspektach Kraków jest takim miejscem. Ogromną liczbę spraw można już w nim załatwić online w sposób łatwy, prosty i szybki, dba o środowisko, jest w nim sporo zieleni, a technologia dyskretnie dba o bezpieczeństwo mieszkańców.

- Od transformacji cyfrowej więc nie uciekniemy.

- Nie. W Krakowie chcemy informatyzować, cyfryzować i automatyzować wszystko, ale zawsze będziemy to robić rozsądnie. Nie zapewnię w tej chwili np., że przez telefon komórkowy, będzie można złożyć pełną dokumentację dotyczącą uzyskania pozwolenia na budowę. Póki co, to jest bowiem nierealne i jest mrzonką. Natomiast każdy z nas chciałby mieć ten komfort, żeby móc komunikować się z urzędem w sposób prosty, łatwy, szybki i mieć skuteczny feedback w kontekście tych spraw, które załatwia. Stąd też w Strategii wprost podkreślamy, że będziemy podnosić poziom usług, nie tylko po to, aby umożliwić krakowianom składanie wniosków, ale po to, by - oczywiście już na tym wyższym poziomie dojrzałości usług - mieli możliwość uzyskania odpowiedzi, wykonania pewnych operacji, także finansowych. I to również z poziomu telefonu komórkowego. To są niezwykle istotne rzeczy.

- Pan również z metrem wiąże wielkie nadzieje?

- Oczywiście nas również interesuje "matka wszystkich inwestycji". Wspomniałem już o cyfrowym bliźniaku Krakowa. Gdy powstanie, umożliwi stworzenie środowiska symulacyjnego, które pozwoli na prowadzenie nie tylko tej potężnej inwestycji, ale każdej innej. Cyfrowy bliźniak daje bowiem możliwość planowania i zarządzania w oparciu o realne dane. Stąd władze miasta kładą olbrzymi nacisk na to, aby Kraków stał się data-driven city.

- Co to oznacza?

- Chodzi o to, aby decyzje, w tym także te dotyczące kluczowych inwestycji w Krakowie, mogły być podejmowane w oparciu o jak najbardziej aktualne dane. Tylko w ten sposób miasto może stać się prawdziwym data-driven city. A tego nie da się zrobić bez cyfrowego bliźniaka, bo nie można w inny prosty sposób odpowiedzieć na pytania - co się stanie w danej części miasta, jeśli np. zamkniemy którąś z ulic czy most. Jak to wpłynie na ruch miejski? W jaki sposób dzieci będą dowożone do szkół? Jak seniorzy będą mogli dostać się z domu do szpitali? Tylko tego typu analizy, określane jako "co stanie się, gdy", pozwolą na świadome prowadzenie inwestycji w Krakowie. I to jest ten trzeci element naszej transformacji cyfrowej, który wpisujemy w strategię.

- Panie dyrektorze, idąc za tym tokiem myślenia, "co stanie się, gdy" powstanie metro w Krakowie?

RAFAŁ SOLECKI:

- Dojdzie do rewolucji w tkance miejskiej i całym systemie transportowym Krakowa. Mieszkańcy szybciej i wygodniej dotrą do celu. Zmniejszy się ruch samochodów, a tym samym będzie mniej zanieczyszczeń. Tereny, przynajmniej wokół stacji metra, zaczną "kwitnąć" i na pewno zyskają na wartości.

- Dlaczego zrezygnowano z kierunku zachodniego?

- Południowe obszary Krakowa dynamiczniej się rozwijają, a są słabiej skomunikowane. Część zachodnia Krakowa, jeśli chodzi o komunikację, jest lepiej rozwinięta niż inne części miasta (tramwaj, pociąg). Ale to wcale nie oznacza, że w tej części miasta metra już nigdy nie będzie.

- Metro zmieni oblicze miasta.

- Tak wynika ze wszystkich analiz, które dotyczą miast dysponujących tym środkiem transportu. Ułatwia przemieszczanie, ale też generuje przychody - na wartości zyskują grunty, powstają nowe sklepy, mieszkania, biura.

- Podziemna kolej pełnić może także inne funkcje.

- Tak, metro powinno być obiektem podwójnego zastosowania. Projektując metro, pamiętamy jednocześnie o tym, co dzieje się za naszą wschodnią granicą. Musimy więc go tak zaprojektować, aby mogło pełnić funkcję potężnego schronu, zdolnego pomieścić wiele tysięcy osób. Dzięki takiej konstrukcji projektu podziemnej kolei możemy też starać się o specjalne dofinansowanie, także unijne.

MARIA WOJTACHA:

- Dla Krakowa to jedyna taka szansa, aby zbudować "29 kilometrowy schron". Mam nadzieję, że nigdy się on nie przyda. Jednak przypomnę, gdy popatrzymy na przykład choćby Kijowa, że tunele metra uratowały tam życie tysięcy mieszkańców. I w tym wymiarze jest to więc wyjątkowa inwestycja.

- Czy w Strategii Rozwoju Krakowa mamy alternatywę dla metra?

- Dla metra, jeśli chodzi o szybki i bezkolizyjny transport, nie ma obecnie alternatywy. I mówię to mając świadomość: rezerw terenu, którymi dysponujemy, ograniczonej przepustowości ulic, planowanej liczby nowych miejsc pracy, wzrostu liczby mieszkańców... Jedyną więc alternatywą dla metra - jest metro.

- Kolej podziemna to również szansa - w wielu miejscach - na budowę nowego Krakowa.

- To prawda. Metro, patrząc na doświadczenia innych miast, oznacza zdecydowany wzrost liczby mieszkańców w jego okolicach. Powstają tam nowe osiedla, miejsca pracy, szkoły, przedszkola, firmy, biura, oferowane są nowe usługi. Jego budowa jest również ogromną szansą, jeśli chodzi o pozyskanie nowych dużych inwestycji, a także potężnych partnerów. I dodam, że już widzimy to zainteresowanie - choć na razie jesteśmy na etapie tworzenia modelu finansowego. Pamiętajmy, że będzie to gigantyczna inwestycja, która stworzy wiele nowych miejsc pracy. Przed nami około pięcioletni okres pozyskiwania dokumentów i projektowania oraz około pięcioletni czas robót budowlanych.

- Nie obawia się Pani, że w ten sposób miasto zostanie rozkopane na lata, a tym samym sparaliżowane?

- Metro budujemy pod ziemią.

- Stacje jednak będą na powierzchni.

- To prawda. To oczywiście może być kłopotliwe, ale będą to działania punktowe więc i utrudnienia będą punktowe. Na pewno będą mniej dokuczliwe niż budowa lub remont niejednej drogi w mieście.

JAROSŁAW BUŁKA:

- Archeolodzy też cieszą się z tej inwestycji.

MARIA WOJTACHA:

- I bardzo dobrze. Taka okazja do zbadania przeszłości historycznej i geologicznej zdarza się raz na tysiąc lat. Może dzięki temu Kraków zyska kolejne, tym razem podziemne "muzea", w które zamienią się stacje metra, prezentujące np. artefakty wydobyte podczas badań geologicznych czy drążenia tuneli. Tak stało się np. w Salonikach, w których - za sprawą budowy metra - praktycznie każda stacja kolei podziemnej zamieniła się w niewielkie muzeum archeologiczne. Funkcjonuje tam miasto nadziemne i miasto podziemne. Gdyby tak stało się w Krakowie, byłoby fantastycznie. W ten sposób Kraków zyskałby dodatkowe atrakcje turystyczne.

JAROSŁAW BUŁKA:

- Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną bardzo ważną sprawę. Przy okazji rozmowy o metrze, choć mówimy o Krakowie, cały czas musimy mieć na myśli aglomerację krakowską. Nie da się bowiem stworzyć cyfrowego bliźniaka i efektywnego modelu transportowego w Krakowie w oderwaniu od tego, co dzieje się poza jego granicami. To nie tylko kwestia zamodelowania metra, sieci autobusowej i tramwajowej, ale to są również parkingi na granicach miasta, ogromna liczba samochodów, które codziennie wjeżdżają do Krakowa i z niego wyjeżdżają, także kolej. Wszystko to musi być skoordynowane i odpowiednio zaopatrzone cyfrowo, żeby można było przeprowadzić symulacje, które będą wspierały tę gigantyczną inwestycję.

MARIA WOJTACHA:

- Metro będzie oczywiście podstawowym środkiem transportu dla krakowian. Nie da się jednak myśleć o systemie transportowym stolicy Małopolski, nie biorąc pod uwagę turystów - przyjeżdżających czy też przylatujących do Krakowa - a także osób, które w Krakowie pracują.

RAFAŁ SOLECKI:

- To obecnie prawie piętnaście milionów osób rocznie.

PAWEŁ KRUPA:

Warto również zwrócić uwagę na zmiany, które nastąpią w przestrzeni miejskiej - w architekturze i urbanistyce - m.in. za sprawą budowy kolei podziemnej. Należy dokładać szczególnej staranności, aby poprzez nowe inwestycje, zarówno miejskie, jak i prywatne, kształtować miasto bliskie nie tylko w rozumieniu odległościowym i czasowym, ale także w rozumieniu bliskości emocjonalnej. Kraków osiedli mieszkaniowych powinien tak samo "dać się lubić" jak Kraków historyczny. Należy dążyć do uczytelniania struktury przestrzennej m.in. poprzez kształtowanie wartościowych przestrzeni publicznych. Nowa zabudowa mieszkaniowa formą i gabarytami powinna być dopasowana do skali ludzkiej, a kompozycją budzić poczucie porządku, bezpieczeństwa i bliskości. Architektura ma obowiązek współgrać z zielenią. Na zmiany te musimy patrzeć szerzej, dlatego współpracujemy ze Stowarzyszeniem Metropolia Krakowska oraz gminami sąsiednimi. W tym kontekście wypada przywołać to, co mówił Krystian Seibert, autor planu dla Krakowskiego Zespołu Miejskiego z 1977 roku. Już wtedy podjęto próbę planowania rozwoju Krakowa w powiązaniu z jego otoczeniem. Plany te dotyczyły nie tylko Krakowa, ale także m.in. Wieliczki oraz Skawiny. I to on powiedział, że miasto nie jest tylko sumą doskonale zaprojektowanych i rozmieszczonych budynków. Miasto to jest coś więcej. Jeżeli więc nie zostaną w nim zaspokojone potrzeby społeczeństwa, to wtedy powstaną jakieś formy zastępcze. My bardzo byśmy nie chcieli, aby w Krakowie takie formy powstawały, gdyż zazwyczaj są to formy bardzo niedoskonałe.

- Wracając do przebiegu metra...

- Zmienił się, jak już wspomnieliśmy, jego kierunek. W ten jednak sposób miasto, co może zabrzmieć nieco paradoksalnie, powraca do pierwotnej osi rozwoju. Przypomnę tylko, że Kraków przez wieki rozwijał się na linii północ-południe. Jego centrum, mimo wielu przemian w tkance miejskiej, pozostało w tym samym miejscu. Ten koncentryczno-promienisty rozwój został w pewien sposób przerwany poprzez wybudowanie - odsuniętej od Krakowa - Nowej Huty. Z tej więc perspektywy metro na powrót "zszyje" nam miasto. Usunie też pewne niedoskonałości, które pojawiły się w wyniku jego relatywnie szybkiego rozwoju w II połowie XX w. i w ciągu 25 lat obecnego - myślę tu i o Nowej Hucie, ale też paśmie osiedli na południu Krakowa.

- Kraków powraca więc do korzeni?

- Budując metro, łączymy z sobą północ, centrum i południe Krakowa. Wracamy do jego historycznej osi rozwoju, ale też tworzymy nowe centra. W tej chwili mamy bowiem wiele miejsc, zwłaszcza na nowych osiedlach, które są trudne do zdefiniowania przez mieszkańców, stąd powstaje pewne zagubienie oraz niezadowolenie z miejsca zamieszkania. I te mikroinwestycje - w zieleń, chodniki, oddzielenie stref pieszych od ruchu samochodowego, wydzielenie stref spotkań - na nowo zdefiniują te miejsca. Budowa metra to jeszcze jedna okazja do przemyślenia przestrzeni miejskiej, tak aby potrzeby ludzkie zawsze były na pierwszym miejscu. Tylko tak można stworzyć Miasto Bliskie.

- Miasto centrów lokalnych.

- Tak. Można powiedzieć, że jest to z kolei pewna kontynuacja myśli Zygmunta Ziobrowskiego z planu ogólnego z 1994 roku, kiedy mówił o Krakowie jako "mieście małych miast".

- Strategia Rozwoju Krakowa oraz Plan Ogólny, w tym budowa metra, oznaczają pchnięcie Krakowa na nowe tory?

MARIA WOJTACHA, dyrektor Departamentu Komunalnego Urzędu Miasta Krakowa
MARIA WOJTACHA, dyrektor Departamentu Komunalnego Urzędu Miasta Krakowa © Polska Press Grupa | Eugeniusz Janicki

- Myślę, że nowa Strategia Rozwoju Krakowa będzie absolutnie innowacyjna. Stanie się tak dlatego, że będzie współtworzona przez krakowian. Zamierzamy nie tylko wsłuchać się w ich głosy, ale także skorzystać z podpowiedzi. Chodzi przecież o to, aby w Krakowie żyło się jak najlepiej, wszyscy jesteśmy jego mieszkańcami. Gdy więc myślę o nowej Strategii, to wyłania mi się z niej Kraków bliski, dostępny, zadbany, bezpieczny, zielony, taki, w którym nie ma lepszej i gorszej dzielnicy. Wszelkie inwestycje mają zaś służyć poprawie jakości życia krakowian. A metro? Metro to szansa na wielkie zmiany, ale też na unifikację Krakowa.

PAWEŁ KRUPA, Główny Specjalista w Pracowni ds. Studiów i Analiz w Biurze Architekta Miasta
PAWEŁ KRUPA, Główny Specjalista w Pracowni ds. Studiów i Analiz w Biurze Architekta Miasta © Polska Press Grupa | Eugeniusz Janicki

- Myśląc o Strategii patrzymy też na jej horyzont czasowy. To rok 2050. W Krakowie wtedy będą już inni mieszkańcy, oczywiście my również będziemy inni. Musimy jednak pamiętać, że miasto nigdy nie jest formą skończoną. Nieustannie się rozwija oraz zmienia, a my mamy tylko moment w tym procesie. I w tym krótkim czasie musimy tak zadbać o Kraków, zwłaszcza w wymiarze przestrzennym, by nasi następcy go nie opuszczali. Chodzi o to, aby miasto było na tyle atrakcyjne - jeśli nawet trendy demograficzne nie będą korzystne - by krakowianie chcieli pozostać w Krakowie, a inni widzieli w nim świetne miejsce do zamieszkania.

JAROSŁAW BUŁKA, Główny Miejski Strateg ds. Informatyzacji Gminy Miejskiej Kraków
JAROSŁAW BUŁKA, Główny Miejski Strateg ds. Informatyzacji Gminy Miejskiej Kraków © Polska Press Grupa | Eugeniusz Janicki

- Głęboko wierzę, że technologia, którą rozwijamy i wdrażamy w miejskich projektach, sprawi - szczególnie projekt mKraków - że Kraków i Urząd Miasta Krakowa będą podążały za mieszkańcami, a nie odwrotnie. Bo to o czym tutaj rozmawialiśmy, co wszyscy de facto podkreślamy, nasze działania koncentrują się na poprawie jakości życia krakowian. To jest priorytet i dla władz miasta, i dla nas wszystkich pracujących w urzędzie.

RAFAŁ SOLECKI, dyrektor Wydziału Strategii i Funduszy Europejskich Urzędu Miasta Krakowa
RAFAŁ SOLECKI, dyrektor Wydziału Strategii i Funduszy Europejskich Urzędu Miasta Krakowa © Polska Press Grupa | Eugeniusz Janicki

- W Strategii Rozwoju Krakowa przewidujemy, że do 2050 roku w Krakowie będzie mieszkało nawet około 1 300 000 osób. W tej chwili, według danych GUS, jest około 810 000 mieszkańców, a według naszego rozeznania około 1 mln. Zakładamy też, że liczba mieszkańców Krakowa będzie rosła, mimo ujemnego przyrostu naturalnego. Dlatego w naszej strategii tak mocno stawiamy na jakość życia - budowanie Miasta Bliskiego, piętnastominutowego, a więc takiego, w którym mieszkańcy wszędzie mają niezbyt daleko - do domu, pracy, szkoły, przedszkola, sklepu. Tylko w ten sposób Kraków, także za sprawą budowy podziemnej kolei, wjedzie na zupełnie nowe tory.

Oto pełny zapis naszej debaty

Wybrane dla Ciebie
Koszalin: Listopadowy poranek na rynku. Co dostaniemy na stoiskach?
Koszalin: Listopadowy poranek na rynku. Co dostaniemy na stoiskach?
Opoczno: Cztery kasjerki okradały sklep, w którym pracowały. Miały patent na robienie "darmowych" zakupów
Opoczno: Cztery kasjerki okradały sklep, w którym pracowały. Miały patent na robienie "darmowych" zakupów
Legnica: Trwa remont tzw. małego budynku urzędu miasta przy Placu Słowiańskim
Legnica: Trwa remont tzw. małego budynku urzędu miasta przy Placu Słowiańskim
Kolno: Parada Mikołajów przejedzie przez miasto
Kolno: Parada Mikołajów przejedzie przez miasto
Warszawa: Czas na łyżwy. Inauguracja sezonu zimowego. Kiedy otwarcie miejskich lodowisk?
Warszawa: Czas na łyżwy. Inauguracja sezonu zimowego. Kiedy otwarcie miejskich lodowisk?
Warszawa: Kolejny odcinek wyczekiwanego parku został otwarty. Nowe miejsce na spacer i relaks na Ursynowie
Warszawa: Kolejny odcinek wyczekiwanego parku został otwarty. Nowe miejsce na spacer i relaks na Ursynowie
Warszawa: Mokotów i Włochy szykują się na płatne parkowanie. Konsultacje trwają do końca roku
Warszawa: Mokotów i Włochy szykują się na płatne parkowanie. Konsultacje trwają do końca roku
Pułtusk: Ile zapłacisz za łyżwy? Cennik lodowiska może zaskoczyć
Pułtusk: Ile zapłacisz za łyżwy? Cennik lodowiska może zaskoczyć
Suwałki: 22-latek znęcał się nad dziewczyną. Musi opuścić mieszkanie i nie może się z nią kontaktować
Suwałki: 22-latek znęcał się nad dziewczyną. Musi opuścić mieszkanie i nie może się z nią kontaktować
Żyrzyn: Kolizja. Kierująca peugeotem wymusiła pierwszeństwo, doszło do zderzenia z volvo
Żyrzyn: Kolizja. Kierująca peugeotem wymusiła pierwszeństwo, doszło do zderzenia z volvo
Poważne zdarzenie drogowe w Łopienniku Dolnym-Kolonii. Ranna osoba trafiła do szpitala śmigłowcem LPR
Poważne zdarzenie drogowe w Łopienniku Dolnym-Kolonii. Ranna osoba trafiła do szpitala śmigłowcem LPR
Województwo śląskie: Tyle kopciuchów wciąż czeka na wymianę. "Nie jest to jednak koniec drogi"
Województwo śląskie: Tyle kopciuchów wciąż czeka na wymianę. "Nie jest to jednak koniec drogi"
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇