W tym artykule:
Nie zdołały uciec przed Armią Czerwoną... Zostały z pacjentami
Dzisiejszy Dom Pomocy Społecznej w Malborku, w którym opiekę mają osoby starsze i schorowane, pełni tę funkcję od około stu lat. Przed II wojną światową, przy ówczesnej Fleischergasse w tym samym budynku placówkę prowadził zakon katarzynek.
Wstydliwy zakątek w polskim mieście. Zdjęli szpecące ogrodzenie, a tam niespodzianka
W trakcie poszukiwań informacji o historii naszego domu dotarliśmy do informacji o siostrach katarzynkach, które od 1922 roku prowadziły szpital niedaleko nas, przy ul. Słowackiego. Tego budynku już nie ma, obecnie jest tam między innymi siedziba sanepidu. Pod koniec lat 20. ubiegłego wieku powstał budynek, w którym obecnie funkcjonuje Dom Pomocy Społecznej, a siostry katarzynki prowadziły w nim dom starców, w którym sprawowały opiekę nad 20 osobami - wyjaśnia Wioletta Klepacka, dyrektor DPS w Malborku.
Budynek przy ówczesnej Fleischergasse został przekształcony na dom starców z inicjatywy ks. Franza Pingla. Po II wojnie, 1 października 1945 r., placówkę przekształcono w Dom Starców i Kalek. Zanim do tego doszło, na początku '45 ze wschodu na zachód przetoczył się front radziecki. Czerwonoarmiści nie znali litości dla mieszkańców ziem, które podbijali. Doświadczyły tego również siostry katarzynki. Gdy w Malborku trwała ewakuacja ludności, Olsztyn był już zdobyty, a właśnie w tamtejszym Szpitalu Mariackim od 1939 roku pracowała siostra Maria Krzysztofa (Marta Klomfass).
Szybkie wkroczenie wojsk sowieckich do Olsztyna uniemożliwiło ewakuację całej lecznicy. Ostatnia grupa pacjentów, nie mając możliwości opuszczenia budynku, schroniła się w piwnicy pod opieką s. Marii Krzysztofy. 22 stycznia wielokrotnie zgwałcona przez czerwonoarmistów, brutalnie pobita i konająca od wielu ran kłutych, zmarła prawdopodobnie po południu tego dnia. Miała 42 lata. Pochowano ją na cmentarzu szpitalnym. Po ekshumacji dokonanej w 2020 r. jej szczątki zostały przewiezione do Braniewa na cmentarz obok klasztoru sióstr. 31 maja 2025 roku Kościół katolicki decyzją papieża Leona XIV beatyfikował 15 sióstr katarzynek - męczennic zamordowanych przez żołnierzy Armii Czerwonej.
Wspomnienie ofiar wojny i modlitwa za pokój
W związku z faktem beatyfikacji i biorąc pod uwagę to, że zgromadzenie działało przed wojną w siedzibie obecnego DPS, dyrekcja powiatowej placówki wystarała się, by upamiętnić męczennice na czele z s. Marią Krzysztofą. Biskup elbląski Wojciech Skibicki wyraził zgodę, by błogosławione zostały patronkami kaplicy.
Pod koniec drugiej wojny światowej siostry katarzynki doświadczyły, tak jak ludność cywilna w Prusach Wschodnich, prześladowania ze strony żołnierzy Armii Czerwonej. Istniało przyzwolenie samego Stalina na brutalność i przemoc. Dlatego doszło do gwałtów i morderstw na 102-105 siostrach - mówił ks. Jacek Jezierski, były ordynariusz diecezji elbląskiej, obecnie biskup-senior, podczas mszy świętej, która w piątek (21 listopada) odbyła się w DPS.
Jak dodał, nadanie patrona to również wspomnienie "trudnej przeszłości drugiej wojny światowej, jej kresu, wspomnienie ofiar, wśród których znalazły się również siostry katarzynki".
- Wojna niesie ze sobą okrucieństwo, także dotykające cywilów. Nie tylko na skutek bombardowania i ostrzału artyleryjskiego, nie tylko poprzez naloty samolotów, które zrzucają bomby, ale też nieraz ze strony żołnierzy, którzy nie potrafią uszanować cywilów, zadają cierpienie, wyrządzają zło i krzywdę cywilom. Tak też było z siostrami katarzynkami, które stały się ofiarami żołnierzy Armii Czerwonej. Musimy modlić się za pokój dla świata, dla Europy, dla Ukrainy, dla wszystkich, bo tylko w warunkach pokoju możemy wznosić domy, wyposażać je, można poprawiać warunki życia i spokojnie, i łagodnie żyć - mówił ks. Jezierski.
Katarzynki z Braniewa przekazały relikwie do DPS w Malborku
W uroczystości w DPS wzięło też udział sześć sióstr katarzynek.
- To są siostry, które pracowały jako pielęgniarki, opiekunki osób starszych, siostry pomagające przy rehabilitacji - mówiła o błogosławionych s. Angela Krupińska ze Zgromadzenia Sióstr z św. Katarzyny w Braniewie. - Tutaj też są osoby, które opiekują się mieszkańcami i troszczą się, byście mieli wszystko, co potrzeba. My chcemy zostawić takie siostry, które również będą sprawować opiekę, ale bardziej będą się opiekować duchowo, byście byli szczęśliwi od środka, byście mieli czyste serca, spokojne głowy i w spokoju, z nadzieją i radością patrzyli na to, co jest przed wami, bo jeszcze przed wami jest bardzo dużo, cała wieczność.
Katarzynki przekazały relikwie s. Marii Krzysztofy (fragmencik habitu) i obraz z uśmiechniętymi siostrami i klasztorem w Braniewie. Ks. Arkadiusz Śnigier, proboszcz parafii pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy z kościołem parafialnym znajdującym się na drugim końcu ul. Słowackiego, stwierdził, że "stało się coś, co można nazwać sprawiedliwością dziejową", bo dzisiaj siostry "wróciły, by opiekować się dalej", "wróciły do swoich podopiecznych". Podziękował za to również Piotr Szwedowski, starosta malborski, któremu podlega DPS.
Bardzo dbamy o Dom Pomocy Społecznej jako władze, jest miejscem pewnej pokory, bo odbywają się tu rzeczy wielkie, ale w pewnej ciszy. Niebawem będziemy tu robili kolejne inwestycje, by miejsce służyło mieszkańcom, było miejscem przyjaznym do życia. W takich właśnie betlejemskich warunkach rodzą się rzeczy wielkie. Dziękuję za przychylność księdza biskupa, za to, że są te patronki, związane już tyle wieków z sąsiednim regionem. I realizują piękny charyzmat zgodny z misją instytucji, w której się znajdujemy - powiedział Piotr Szwedowski.
DPS jest placówką świecką, która świadczy usługi bytowe, opiekuńcze wspomagające i edukacyjne w zakresie i formach wynikających z indywidualnych potrzeb osób, o czym mówi ustawa o pomocy społecznej. Natomiast warto dodać, że zgodnie z innym przepisem, wynikającym z rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 2012 r., ma także umożliwić zaspokajanie potrzeb religijnych, które zaliczone zostały do usług wspomagających.