Nowy Sącz: W Domu Brata Alberta znaleźli schronienie i pracę. Starym meblom dają drugie życie, sprzedają też niepowtarzalny towar
Dom Brata Alberta w Nowym Sączu
Przy ul. Szwedzkiej w Nowym Sączu od 1999 roku działa Nowosądeckie Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Albert. To wspólnota ludzi doświadczonych przez los. Jedni byli bezrobotni, inni bezdomni. Wspólnie dali sobie drugą szansę na lepsze życie.
Towarzystwo przy ul. Szwedzkiej prowadzi schronisko i noclegownię dla bezdomnych. Trafiają tutaj osoby nie tylko z Nowego Sącza ale i ościennych miast i gmin Małopolski. Schronienie może znaleźć tam pięć kobiet, 45 mężczyzn. Jest też pięć miejsc noclegowych. Placówka posiada własną kuchnie oraz stołówkę, sanitariaty, pralnię, suszarnię, punkt wymiany odzieży, świetlicę, ambulatorium a nawet małą salę komputerową z dostępem do internetu.
Młoda dziewczyna już nie żyła. Policjantka nie wytrzymała
Od stycznia tego roku do 30 kwietnia oraz od 1 października do 31 grudnia w Domu Brata Alberta działa także ogrzewalnia. To miejsce, gdzie np. zimną noc na krześle w cieple może przeczekać osoba bezdomna lub znajdująca się w kryzysie. Osoby potrzebujące tymczasowego schronienia mogą z niego korzystać w godzinach 18 -8 8 lub przez całą dobę (jeżeli na terenie gminy nie funkcjonuje noclegownia). Mają zapewniony gorący napój, możliwość zmiany odzieży oraz dostęp do sanitariatów z ciepłą i zimną wodą, które zagwarantują możliwość przeprowadzenia zabiegów higienicznych.
W Sklepie Emaus znajdziesz wszystko
Członkowie wspólnoty pracują, by zarabiać na swoje utrzymanie. Zbierają używane meble, sprzęt elektroniczny, odzież i różne drobiazgi. Właściwie wszystko, co ma jakąś wartość, choćby sentymentalną i może kogoś zainteresować. W razie potrzeby meble czy inny sprzęt jest naprawiany lub odnawiany. Potem wszystko trafia do Sklepu Emaus, gdzie sprzedawana jest w niskich cenach.
- W ostatnim czasie działalność naszego sklepu była mocno ograniczona ze względu na prace prowadzone przy modernizacji linii kolejowej. Były momenty, że w ogóle nie było do naz dojazdu. Nie ukrywam, że odczuliśmy to finansowo - mówi Wojciech Chmura, wiceprezes Nowosądeckiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. - Od kilku dni mamy wykonany piękny nowy dojazd. Droga została naprawiona i wylano świeży asfalt. Liczymy, że nasi stali klienci, ale też nowe osoby odwiedzą nasz sklep. Towar posiadamy różnorodny, w atrakcyjnych cenach. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Kiermasz w Domu Brata Alberta przy ul. Szwedzkiej 18 zajmuje trzy sale ekspozycyjne. Można tam znaleźć meble w tym stare szafy, toaletki, czy inne cuda. Do tego elektronika i AGD. Są stare walizki, kufry, zastawy stołowe i sztućce. Trafić można na prawdziwe perełki. Modne teraz kryształy z PRL-u, lampowe telewizory, czy radioodbiorniki.
Półki uginają się od przeróżnych bibelotów. Są figurki, przyciski do papieru, popielniczki i wazoniki. Do tego obrazy i rzeźby. I to nie tylko z Polski, czy Europy (Francji, Niemiec, Szwajcarii, Finlandii) ale też z Afryki i Ameryki Południowej. Na wieszakach czekają na nowych właścicieli wyprane i wyprasowane kurtki, płaszcze, bluzki, spodnie i inne części garderoby. Naleźć można też zabawki dla dzieci w różnym wieku oraz książki dla każdego.
Sklep Emaus jest czynny od poniedziałku do piątku w godz. 8-13 i 14-17, a w soboty w godz. 8-13.