Pleszew: Sylwia Osińska przywraca zapomniane dziedzictwo wsi na właściwe tory
Sylwia Osińska z wernisażem "Zapomniane Dziedzictwo" w Zajezdni Kultury w Pleszewie
Dziedzictwo kulturowe wsi to pulsujące serce polskiej tożsamości zapisane nie tylko w krajobrazie. To dorobek zaklęty w trudzie wielu pokoleń oraz tradycje splatające niczym niewidzialna nić dzieje mieszkańców wsi. Sylwia Osińska przywraca zapomniane dziedzictwo na właściwe tory!
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
We wtorek, 4 listopada w Zajezdni Kultury w Pleszewie odbył się wernisaż jej prac pt. "Zapomniane Dziedzictwo". Miejsce to na jeden dzień przypomniało żywcem wyjęte z wielkopolskiej wsi.
- Każdy z nas ma swój czas na ziemi zwany przemijaniem. Niech ta wystawa moich obrazów sprowokuje do chwili refleksji, stanie się hołdem ku pamięci naszych przodków i rozbudzi w nas najcieplejsze wspomnienia z dzieciństwa - słońce nad polami i zapach sina. Tak długo, jak żyje pamięć w naszych sercach, tak długo żyją wspomnienia i trwa nasze dziedzictwo - podkreśla Sylwia Osińska.
Artystka staropolskim obyczajem witała wszystkich gości w drzwiach w rytm przyśpiewek, które zapewniała kapela ludowa. A drzwi do Zajedni Kultury tego wieczoru się nie zamykały. Wśród gości znalazł się m.in. senator Janusz Pęcherz. W trakcie wernisażu nie mogło zabraknąć również swojskiego jadła, które zapewniły panie z Koła Gospodyń Wiejskich. Swoje wokalne umiejętności zaprezentowała m.in. Martyna Paterczyk z Kowalewa.
Wszystko zaczęło się od... płotu
O artystce z Kolonii Obory z gminy Gizałki głośno zrobiło się w 2021 roku. Wówczas w Dzień Dobry TVN cała Polska zobaczyła jej... płot, który stał się wielką atrakcją turystyczną. Ludzie cały czas zatrzymują się, wychodzą z samochodów, robią zdjęcia i jadą dalej.
- Mąż stwierdził, że fajnie by było, gdyby zostało coś namalowane i zaczęło się od płotu. Sztachety zostały pomalowane w trójwymiarze. Z każdej strony widzi się cały obraz, a nie tylko z przodu - podkreśla Sylwia Osińska.
Później był plac zabaw dla synka, a nawet kurnik, który stworzył mąż artystki z kombajnu do pomidorów. Prawdziwym królestwem Sylwii Osińskiej jest jednak jej galeria - Leśna Chata mieszcząca się przy jej domu w Kolonii Obory. Odnajdziemy w niej m.in. ręcznie malowane garnki, deski z motywem kwiatowym, skrzynki, ikony oraz przetwory, np. grzybki w occie, paprykę konserwową czy sałatki. Cieszy się, że ludzie zaczynają doceniać rękodzieło.
- Czy to rzeźba, czy malarstwo. Wartość rękodzieła wzrasta z kolejnymi latami. Nigdy nie będzie takich dwóch samych rzeczy - tłumaczy malarka.
Maluje obrazy, ikony, przyozdabia ceramikę, nadaje drugie życie starym meblom, tworzy zadziwiające deski z motywami kwiatów i aniołów, niepowtarzalne dzieła sztuki sakralnej i wiele, wiele innych autorskich prac. Jej dzieła zdobią kościoły, kapliczki i domy w różnych miejscach Polski, a także za granicami naszego kraju.
Kim jest Sylwia Osińska, artystka popularyzująca dziedzictwo wielkopolskiej wsi?
Sylwia Osińska mieszka w Kolonii Obory w gminie Gizałki. W 2007 roku ukończyła studia na Akademii Sztuk Pięknych. Od wielu lat jest silnie związana z polską wsią, której krajobraz, tradycje i kultura stanowią główne źródła inspiracji w jej twórczości. W swoich pracach stara się uchwycić piękno codzienności, barwność życia wiejskiego oraz jego duchowy wymiar.
Ma na swoim koncie kilka wystaw indywidualnych oraz udział w licznych wystawach plenerowych. Współpracuje z lokalnymi stowarzyszenia, aktywnie promując dziedzictwo kulturowe oraz sztukę związaną z życiem wsi.
Twórczość Sylwii Osińskiej spotyka się z dużym zainteresowaniem odbiorców. Artystka wielokrotnie opowiadała o swojej pracy w wywiadach prasowych i telewizyjnych. Jej ostatnia wystawa poświęcona była polskiej wsi - zarówno tej dawnej, jak i współczesnej.