Proszowice: Powtórka z przetargu na budowę "dużego" PSZOK-a. Gmina wyłoniła zwycięzcę
PSZOK w Żębocinie ma być miejscem, gdzie mieszkańcy gminy Proszowice będą mogli oddawać bardzo szeroki asortyment odpadów. Od makulatury, plastiku i szkła, przez zużyty sprzęt elektryczny, meble, odzież, aż po popiół, odpady budowlane i zielone. Ma być nie tylko większy od istniejącego od kilku lat punktu przy ulicy Źródlanej w Proszowicach, ale też poza przyjmowaniem odpadów i wysyłaniem ich dalej, zakłada się ich częściowy odzysk na miejscu.
Pierwszy przetarg na zaprojektowanie i wybudowanie punktu został ogłoszony jeszcze latem. Zwycięzcą ogłoszono tarnowską firmę Elzat, która podjęła się wykonania inwestycji za kwotę 3,75 mln złotych. Oferta wydawała się bardzo korzystna zważywszy, że szacowane koszty budowy obiektu, który ma powstać na terenie dawnego składowiska odpadów, to ponad 4,5 miliona złotych. Kilka dni później zwycięska firma poinformowała jednak, że rezygnuje i nie podpisze umowy z gminą.
Czy możemy urodzić się z lękiem? Lekarz zabrał głos
W tej sytuacji wybór padł na przedsiębiorstwo Etna ze Skawiny, którego oferta (3,93 mln zł) była druga w kolejności. Ale scenariusz znów się powtórzył: Etna poinformowała o rezygnacji ze zlecenia. Wtedy gmina unieważniła przetarg, uzasadniając to m. in. tym, że nie można bez końca stosować przepisu o wyborze kolejnej najkorzystniejszej oferty.
Postępowanie zostało zatem powtórzone i kilka dni temu nastąpiło otwarcie ofert w drugim przetargu. Tym razem wpłynęło ich osiem. Nie było wśród Elzatu i Etny, ale był m. in. Proinvest z Proszowic, który zaproponował najniższą cenę: niespełna 3,7 mln zł. Druga w kolejności była oferta Fas Budu z Dąbrowy Tarnowskiej - 3,87 mln. Co ciekawe, Proinvest złożył swoją ofertę również w pierwszym postępowaniu i wtedy była ona o 1 milion złotych droższa. Tymczasem według informacji przedstawicieli Wydziału Inwestycji UGiM w Proszowicach warunki postępowania się nie zmieniły. Mimo to inwestor nie znalazł podstaw do tego, by ofertę firmy odrzucić.
- To obniżenie ceny jest dla mnie zastanawiające, ale firma wpłaciła wadium, złożyła wszystkie niezbędne dokumenty, prowadzi inne inwestycje. Trzeba też zwrócić uwagę, że zadanie w postaci budowy PSZOK-a nie jest jakoś bardzo skomplikowane. To są głównie proste parce budowalne, prowadzone na zamkniętym obszarze, nie wymagające zmiany organizacji ruchu itp. W tej chwili czekamy, czy firma zdecyduje się na zawarcie umowy na realizację inwestycji - powiedział nam burmistrz Proszowic Grzegorz Cichy.