Poznań: Fioletowe światło ujawniło historię, której nikt nie zapomni
Poznań zapłonął fioletowym blaskiem, a mieszkańcy zatrzymali się na moment, by oddać hołd najmniejszym wojownikom. Właśnie odbyło się jedno z najbardziej poruszających wydarzeń tej jesieni – Fioletowe Światełko do Nieba i miejski spacer dla wcześniaków oraz ich rodzin. To, co zaczęło się kilka lat temu jako skromna inicjatywa Fundacji Laboratorium Marzeń, dziś przyciąga tłumy i wzbudza emocje, o których trudno zapomnieć.
To był dzień, który pokazał, że siła ma czasem… zaledwie kilkaset gramów. Że solidarność potrafi rozświetlić całe miasto, a jedno światło – zapalone w ciszy – może powiedzieć więcej niż tysiąc słów.
Czy możemy urodzić się z lękiem? Lekarz zabrał głos
Miasto od 15 do 21 listopada stało się fioletową mapą wsparcia – dziesiątki budynków rozświetlonych na kolor solidarności przypominały, że każde z tych maleńkich istnień jest wielką historią.
Najbardziej wyczekiwany moment wydarzył się 17 listopada o godz. 17:00. Pod Krzyżami na placu Adama Mickiewicza zapłonęło fioletowe światełko do nieba – gest, który w jednej sekundzie wyciszył plac, poruszył tłum i stał się wzruszającym hołdem dla wcześniaków, które odeszły zbyt wcześnie. To był moment absolutnej jedności.
Potem Poznań… ruszył. Setki osób wzięły udział w „Spacerze dla Wcześniaków”, przemierzając ulice miasta w świetle fioletowych iluminacji akcji #FioletowyPoznanDlaWczesniakow. Trasa prowadziła przez najważniejsze punkty centrum, aż do finału na Starym Rynku, gdzie pod Ratuszem na uczestników czekała atmosfera wspólnoty, wzruszenia i ogromnej nadziei.
Tegoroczne obchody udowodniły jedno: siła wcześniaków i ich rodzin potrafi poruszyć całe miasto. A fioletowy Poznań po raz kolejny pokazał, że kiedy chodzi o najmniejszych, potrafimy być razem – głośno, wzruszająco i bardzo, bardzo solidarnie.