Poznań: Szybkie randki wracają. „Ludzie są zmęczeni aplikacjami”
W czasach, gdy poznawanie nowych osób coraz częściej odbywa się przez ekran telefonu, szybkie randki ponownie zaczynają przyciągać osoby, które chcą prawdziwej, bezpośredniej rozmowy. W programie „Hej Poznań” koordynatorka poznańskiej edycji programu szybkich randek „Svatka”, Zuzanna, opowiedziała o tym, dlaczego speed dating przeżywa renesans i jak wygląda takie spotkanie „od kuchni”.
Już na początku rozmowy prowadząca, Joanna Sobocińska-Korczak, zauważyła, że temat randek dotyczy prędzej czy później większości z nas, a jak śmieje się Zuzanna, „wszyscy chcą kochać”. Problem w tym, że przestrzenie codziennych spotkań coraz bardziej się kurczą. Praca, dom, szybkie zakupy – trudno liczyć na to, że „miłość życia spotka nas przy pomidorach”. Choć, jak przyznała Zuzanna, byłoby to piękne i wiele osób marzy o takim naturalnym scenariuszu.
Właśnie z przekonania, że warto stworzyć ludziom dodatkową szansę, narodził się projekt szybkich randek.
Dziś spotkania odbywają się nie tylko w Poznaniu, ale także w Trójmieście, Wrocławiu, Katowicach, Lublinie czy Krakowie. To pozwala osobom z całej Polski wybrać wydarzenie blisko siebie.
Największą różnicą między speed datingiem a randkami online jest, zdaniem Zuzanny, autentyczność.
Krótka rozmowa daje więcej niż wymiana wiadomości w aplikacji, a „chemia” jest czymś, co da się wyczuć tylko twarzą w twarz.
Na jednej randce uczestnicy spędzają około sześciu–siedmiu minut. Choć może się wydawać, że to niewiele, w praktyce, jak mówi Zuzanna, to wystarczająco dużo, by ocenić, czy warto poznawać daną osobę dalej. Wieczór składa się z serii takich krótkich spotkań, zwykle od dziesięciu do trzynastu.
Każdy uczestnik otrzymuje formularz z imionami osób płci przeciwnej (lub – w przypadku spotkań jednopłciowych – swojej), a także miejsce, w którym może zaznaczyć „tak” lub „nie”. Panie siedzą przy swoich stolikach, a panowie przesuwają się co kilka minut. Na koniec formularze trafiają do koordynatora, który wprowadza wyniki do systemu. Następnego dnia w skrzynkach mailowych uczestników pojawiają się informacje o „matchach”. Jeśli dwie osoby wzajemnie zaznaczą „tak”, otrzymują do siebie kontakt.
Zdarza się, że ktoś nie dostanie ani jednego „tak”. Zuzanna przyznaje, że to może być trudne, ale podkreśla, że nie należy brać tego zbyt personalnie.
Sama wielokrotnie była świadkiem momentów, kiedy między uczestnikami „od pierwszej minuty było widać, że coś się dzieje”.
Zuzanna opowiedziała także o udanych historiach miłosnych.
Te historie, jak mówi, najbardziej motywują do dalszej pracy.
Wydarzenia organizowane przez Svatkę mają różny charakter. Podstawą są kategorie wiekowe – od studenckiej grupy 19–27 lat po spotkania dla osób 35+. Dużym zainteresowaniem cieszą się także spotkania tematyczne: podróżnicze, dla osób kierujących się określonymi wartościami (np. chrześcijańskie), czy dla osób z wyższym wykształceniem. Co ważne, zapisy są proste – wystarczy imię, nazwisko, e-mail i numer telefonu. Organizatorzy nie weryfikują deklarowanych zainteresowań czy wartości.
Zuzanna zauważa, że zainteresowanie szybkimi randkami z roku na rok rośnie. Najbardziej zaskakuje ją jednak wzrost popularności wśród studentów.
Co powiedziałaby osobie, która boi się spróbować? Przede wszystkim, że warto.
Jej najważniejsza rada brzmi jednak prosto:
Svatka daje możliwość poznania kilkunastu nowych osób w zaledwie półtorej godziny.
I dodaje, że choć celem większości jest miłość, równie często rodzą się przyjaźnie.
Na koniec prowadząca podsumowała: jeśli ktoś szuka miłości, znajomości lub po prostu chce spróbować czegoś nowego, szybkie randki są ku temu świetną okazją.