Radom: Spacer po zapomnianych miejscach pochówków
Zapomniane miejsca pochówków w Radomiu
Limit dzienny 6 sztuk. Biedronka daje dwa produkty gratis
Niewielu zapewne radomian wie, że najstarsze udokumentowane miejsce pochówku na terenie dzisiejszego Radomia datuje się na 10 tysięcy lat wstecz. Z czasów prehistorycznych pochodzą też miejsca pochówków znalezione między innymi na Malczewie, albo na Wośnikach. W tej ostatniej dzielnicy odkryto miejsca pochówków aż 200 osób.
W czasach chrześcijańskich zmarłych grzebano nie wokół kościołów, a w samych obiektach świątyń. Cmentarz grzebalny, który służył dla całego Radomia powstał na Piotrówce. Z czasem trudno było jednak na 1-hektarowym terenie pomieścić następnych zmarłych. Dookoła były bagna. W 1792 roku wydano rozporządzenie, które ze względów higienicznych nakazywało, aby cmentarze lokowane były poza terenem zabudowanym. Konsekwencją tego było zamknięcie cmentarzy przykościelnych. Ostatni czynny cmentarz grzebalny na grodzisku Piotrówka służył dla całego Radomia do 1811 roku.
W następnym roku powstał cmentarz przy ulicy Limanowskiego. To właśnie niedaleko cmentarza rzymsko - katolickiego przy ulicy Limanowskiego i blisko Piotrówki rozpoczęła się trasa wędrówki wszystkich chętnych uczestniczących w sobotnim spacerze.
Wszyscy z wielkim zainteresowaniem słuchali opowieści Pawła Putona. Wiele osób zapewne po raz pierwszy dowiedziało się, że charakterystyczna kapliczka stojąca przy ulicy Limanowskiego powstała w miejscu, gdzie w pradawnych czasach grzebano zmarłych, być może aby odczarować demony. Niedaleko, w miejscu gdzie powstaje nowy blok mieszkalny, Niemcy w czasie II wojny światowej rozstrzeliwali Żydów. Trasa wędrówki wiodła dalej do radomskiej fary i kościoła Ojców Bernardynów, gdzie przez wieki na cmentarzach przykościelnych lub w samych świątyniach grzebano zmarłych. Było mnóstwo ciekawostek, jak chociażby ta, że w zamierzchłych czasach zmarłe dzieci nieochrzczone nie mogły być grzebane w poświęconej ziemi, więc chowano je już za murami miasta.