Rodzice muszą płacić za wgląd w klasówki swoich dzieci. Szkoła powołuje się na przepisy administracyjne
Szkoła traktuje sprawdziany jak dokumenty urzędowe
Dyrekcja Istituto Comprensivo Nord 2 w Brescii, czyli jednego zespołu szkół obejmującego cztery szkoły podstawowe i dwie szkoły średnie pierwszego stopnia, wydała okólnik, w którym poinformowała, że
"prace napisane przez uczniów są aktami administracyjnymi i muszą być przechowywane w oryginale w siedzibie placówki szkolnej".
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Oznacza to, że rodzice nie mogą ich po prostu otrzymać do wglądu, lecz muszą wystąpić o nie w trybie administracyjnym - tak jak w przypadku innych urzędowych dokumentów.
Zgodnie z decyzją szkoły w Brescii, wniosek o udostępnienie klasówek należy złożyć formalnie, a po jego pozytywnym rozpatrzeniu trzeba uiścić opłatę administracyjną - od 0,25 do 1 euro za stronę.
Rodzice protestują
Informacja o tym rozwiązaniu pojawiła się w lokalnym dzienniku "Il Giornale di Brescia", a następnie została nagłośniona przez włoską telewizję RAI. Sprawa wywołała falę protestów rodziców, którzy zarzucili dyrekcji nadmierną biurokratyzację i utrudnianie kontaktu z procesem nauczania.
Decyzja nie dotyczy wszystkich szkół we Włoszech. W praktyce to sześć placówek działających pod jednym kierownictwem i wspólną administracją. W sumie do tego zespołu uczęszcza około 1600 uczniów, co oznacza, że tyle samo rodzin zostało objętych procedurą wprowadzoną przez dyrekcję.
Wszystkie one muszą w razie potrzeby złożyć formalny wniosek o udostępnienie prac pisemnych swoich dzieci i - po uzyskaniu zgody - uiścić opłatę administracyjną.
Źródło: PAP