Shell odpuszcza szkocki offshore. Zmianę wymusza refleksja nad strategią
Dwa projekty, dwa różne wyjścia
Po przeglądzie strategii Shell rozstał się z dwoma szkockimi projektami dostosowując portfel do bardziej selektywnego podejścia.
W przypadku MarramWind (ok. 3 GW, pływająca farma ok. 75 km od północno-wschodniego wybrzeża Szkocji) Shell sprzedał swój 50-procentowy pakiet udziałów partnerowi ScottishPower Renewables, który przejmuje pełną kontrolę nad przedsięwzięciem; projekt pozostaje w ramach ScotWind i toczy się dalej pod jednym właścicielem.
Wstydliwy zakątek w polskim mieście. Zdjęli szpecące ogrodzenie, a tam niespodzianka
Natomiast dla CampionWind (ok. 2 GW, pływająca farma ok. 100 km od wschodniego wybrzeża Szkocji) Shell zwrócił dzierżawę do Crown Estate Scotland, co oznacza całkowite wyjście z inwestycji na etapie przedinwestycyjnym; obszar wraca do puli licencyjnej i wymaga nowej decyzji alokacyjnej.
Obie lokalizacje były częścią rundy ScotWind, w której para projektów Shell-ScottishPower miała potencjał do łącznie 5 GW mocy w technologii pływającej.
Sygnał dla rynku
Decyzja wpisuje się w szerszą zmianę strategii pod kierownictwem prezesa Waela Sawana: Shell przesuwa akcent na projekty o wyższej marży - przede wszystkim w ropie i gazie - a w odnawialnych stawia na selektywność i dyscyplinę kapitałową.
To także reakcja na realia offshore wind, czyli rosnące koszty finansowania, presję cenową wykonawców i zakłócenia w łańcuchu dostaw, które osłabiają rentowność wielkoskalowych inwestycji. Koncern zapowiada koncentrację na maksymalizacji wartości istniejących aktywów OZE (modernizacje, repowering, optymalizacja portfela) zamiast szerokiego wchodzenia w nowe, kapitałochłonne projekty.
Dzisiejsze wyjście z MarramWind i CampionWind to kontynuacja tej linii - i kolejny sygnał chłodniejszego klimatu inwestycyjnego w offshore wind przy rosnących kosztach finansowania i łańcucha dostaw.