Siedem ślubów, siedem katastrof. Nieszczęśliwe życie miliarderki
Gdy Barbara Hutton przyszła na świat w 1912 roku, była jedną z najbogatszych dziedziczek Ameryki. Kiedy zmarła w 1979 roku, na jej koncie pozostało zaledwie 3500 dolarów. Między tymi datami rozegrał się dramat, który gazety okrzyknęły "tragedią bogatej dziewczynki".
Dzieciństwo w złotej klatce
Edna Woolworth i Franklyn Laws Hutton dali córce wszystko, czego pieniądze mogły kupić, ale Barbara doświadczyła straty, której żadne bogactwo nie mogło naprawić. W 1917 roku, mając cztery lata, znalazła martwe ciało matki. Oficjalna przyczyna zgonu – zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych – nie przekonała wszystkich, a pogłoski o samobójstwie krążyły przez dekady.
"To skandal". Nagrała to co działo się przed paczkomatem. Mamy komentarz Inpostu
Po tej tragedii dziewczynka trafiła pod opiekę dziadków. Mieszkała w rezydencjach, gdzie liczba pokoi przewyższała liczbę osób gotowych okazać jej uczucie. Frank Woolworth, jej dziadek i twórca imperium sklepów sieciowych, należał do najbogatszych ludzi swojej epoki, ale nie potrafił zastąpić wnuczce rodziców.
Gdy w 1924 roku dziadek zmarł, dziesięcioletnia Barbara odziedziczyła równowartość dzisiejszych 378 milionów dolarów. Do pełnoletności jej majątek urósł o dodatkowe 42 miliony, nie licząc dodatkowych 8 milionów ze spadku po matce. Dla porównania – średnia pensja w USA w latach 30. wynosiła około 1500 dolarów rocznie.
Pieniądze nie przyniosły jej poczucia bezpieczeństwa. Wręcz przeciwnie – stały się magnesem przyciągającym tych, którzy widzieli w młodej dziedziczce tylko otwarty sejf.
Debiut w najgorszym możliwym momencie
Rok 1930 zapisał się w historii jako początek Wielkiego Kryzysu – miliony Amerykanów straciły pracę, oszczędności, domy. W tym samym czasie Barbara Hutton wkroczyła w świat nowojorskiej socjety podczas balu z okazji swoich osiemnastych urodzin. Przyjęcie kosztowało 60 tysięcy dolarów, co odpowiadało rocznym zarobkom kilkudziesięciu rodzin z klasy robotniczej.
Prasa potraktowała to wydarzenie jako symbol obscenicznej rozrzutności w czasach powszechnego ubóstwa. Barbara, zaledwie dorosła dziewczyna, stała się symbolem wszystkiego, co złe w amerykańskiej plutokracji. Media nadały jej przydomek, który miał ją prześladować przez resztę życia – "biedna mała bogata dziewczynka".
Ten kontrast między jej fortuną a cierpieniem milionów zwykłych ludzi ukształtował publiczny wizerunek Barbary na dziesiątki lat. Każdy jej krok, każda ekstrawagancja, każde małżeństwo było skrupulatnie analizowane przez tabloidowy aparat gotowy do potępienia.
Paradoksalnie, Barbara rzeczywiście angażowała się w działalność charytatywną, wspierając organizacje pomagające ubogim, włącznie z projektami w Maroku. Jednak jej dobroczynność ginęła w szumie medialnym skupionym na skandalach.
Siedem małżeństw, siedem rozczarowań
Lista mężów Barbary Hutton czyta się jak katalog europejskiej arystokracji i hollywoodzkiej elity. Pierwszy z nich, Alexis Mdivani, określał się mianem gruzińskiego księcia, choć jego tytuł był co najmniej wątpliwy. Wykorzystywał jej majątek i zmuszał do wyniszczających głodówek, by odpowiadała jego ideałom urody.
Drugi mąż, hrabia Kurt von Haugwitz-Hardenberg-Reventlow, okazał się jeszcze bardziej toksyczny. Stosował wobec niej przemoc i wymusił zrzeczenie się amerykańskiego obywatelstwa. Z tego związku urodził się w 1936 roku jedyny syn Barbary, Lance Reventlow, który później stał się konstruktorem samochodów wyścigowych.
Jedynym małżeństwem, które prasa uznała za szczęśliwe, był związek z aktorem Carym Grantem (1942-1945). Grant miał własną karierę i fortunę, nie potrzebował pieniędzy żony. Po raz pierwszy Barbara mogła być pewna, że ktoś kocha ją samą, a nie jej konto bankowe.
Pozostali mężowie – książę Igor Troubetzkoy, Porfirio Rubirosa (słynny playboy), baron Gottfried von Cramm i wreszcie Pierre Raymond Doan – kontynuowali wzorzec wykorzystywania finansowego. Każdy rozwód kosztował Barbarę miliony dolarów w rozliczeniach majątkowych.
Upadek w samotności
Lata siedemdziesiąte przyniosły kumulację tragedii. W 1972 roku syn Lance zginął w katastrofie lotniczej, co wpędziło Barbarę w głęboką depresję. Ich relacja nigdy nie była bliska – po rozwodzie z Reventlowem oddała chłopca do internatu, tracąc szansę na budowanie więzi.
Majątek topniał w zastraszającym tempie. Kombinacja ekstrawaganckiego stylu życia, kosztownych rozwodów i nieuczciwych zarządców finansowych doprowadziła do wyczerpania fortuny, która kiedyś wydawała się niewyczerpana. Barbara walczyła z uzależnieniem od alkoholu i leków, doświadczała anoreksji – choroby, którą rozpoznano dopiero w drugiej połowie XX wieku.
Gdy 11 maja 1979 roku zmarła na atak serca w Los Angeles, miała sześćdziesiąt sześć lat. Kobieta, która w dzieciństwie dysponowała równowartością setek milionów dzisiejszych dolarów, zostawiła majątek wyceniony na około 3500 dolarów. To była wartość zegarka lub biżuterii, którą kiedyś nosiła na jednym przyjęciu.