Skierniewice: Śmieciowy problem. Ktoś podrzuca mieszkańcom hurtowe ilości zużytych opon
Zdziwienie mieszkańców nie miało granic
Do takiej sytuacji doszło między innymi przy ulicy Kasztanowej i Zwierzynieckiej.
Siedział pod schodami. Właściciel wezwał służby. Policjanci od razu go rozpoznali
- Wychodziłam rano do pracy i zauważyłam, że przy naszych śmieciach dołożonych jest kilka naście "dodatkowych" opon. Nie były one nasze, bo wystawiliśmy, zgodnie z przepisami, cztery sztuki - mówi nam pani Joanna.
Nie tylko przy ich posesji doszło do takiej sytuacji. Przy każdych wystawionych odpadach znajdowała się duża ilość zepsutego ogumienia. Mieszkańcy byli zaskoczeni sytuacją.
- Zadzwoniliśmy do straży miejskiej, ale nam nie pomogli, bo nie zajmują się takimi sprawami. Zaczęły się rozmowy z sąsiadami i szybko rozdysponowaliśmy opony tak, żeby nikt nie został z problemem, ale to chyba nie tak powinno wyglądać - mówi nam skierniewiczanka.
Co zrobić z podrzuconymi oponami?
W tym przypadku mieszkańcom udało się rozwiązać problem. Co gdyby jednak było to niemożliwe i zostali by z ogumieniem?
- Spółka EKO-Region odbiera od każdego mieszkańca osiem opon rocznie. Zgodnie z podpisaną z miastem umową. Nie zajmujemy się skupem - usłyszeliśmy w firmie, która zajmuje się odbiorem odpadów w Skierniewicach.
Próbowaliśmy znaleźć firmę, która zajmuje się utylizacją opon. W Skierniewicach nie udało nam się znaleźć aktywnego numeru telefonu. Jednak przeglądając oferty firm, które mogą odebrać zużyte ogumienie w Skierniewicach można zorganizować taki odbiór. Za pojedynczą oponę trzeba zapłacić pięć złotych (samochód osobowy), 25 zł (samochód ciężarowy) oraz 100 zł w przypadku opon przemysłowych.
- Jeżeli dochodzi do takiej sytuacji i mieszkańcy czują, że zostali poszkodowani w związku z podrzuceniem opon, to mogą zgłosić zawiadomienie o możliwości popełnienia wykroczenia w Komendzie Miejskiej Policji. Takie zgłoszenie zostanie oczywiście przyjęte i podjęte zostaną odpowiednie czynności - mówi młodszy aspirant Aneta placek, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Skierniewicach.
Problem trwa od miesięcy
Problem z "oponiarzem" jest bardzo duży i ciągnie się od kilku miesięcy. Pisaliśmy o tym już w październiku, kiedy to Nadleśnictwo Skierniewice walczyło z wyrzuconymi do lasu oponami.
Wtedy był to kolejny raz, kiedy na terenie leśnictwa Ruda, czyli w okolicach osiedla Rawka i Rudy, znalezione zostało wysypisko opon. We wrześniu, w tej samej okolicy, znaleziono i wywieziono blisko tonę zużytych opon.
- To są olbrzymie koszty dla nadleśnictwa i bardzo prosimy o pomoc w ustaleniu osoby, która pozbywa się śmieci w naszych lasach. W tym roku udało nam się już odnaleźć osoby zaśmiecające lasy przez ich gapiostwo. Teraz prosimy o pomoc, bo lasy to nie wysypiska, a miejsca wypoczynku i rekreacji - mówi nam Jarosław Liński, Nadleśniczy Skierniewicki.
Zapytaliśmy o jak dużych kosztach mowa. Okazuje się, że jeśli chodzi o zużyte opony to, we wrześniu, nadleśnictwo zapłaciło 1 zł za każdy kilogram.
Tylko w tym roku Nadleśnictwo Skierniewice wydało już ponad 21 tysięcy złotych za wywóz śmieci znalezionych w lasach. A rok jeszcze się nie skończył. Dla porównania w roku 2024 wydatki te sięgnęły ponad 22 tysięcy złotych. Oznacza to, że ten rok może się okazać rekordowy pod względem wydatków na utylizację odpadów, które ludzie wyrzucają do lasów.