Słupsk: Tysiące pacjentów nie odwołuje wizyt w szpitalach, blokując terminy
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Słupsku zmaga się z poważnym problemem organizacyjnym i etycznym. Od stycznia do września tego roku odnotowano 5171 przypadków niezgłoszenia się pacjentów na umówione konsultacje specjalistyczne. W całym poprzednim roku liczba ta sięgnęła 8461 nieobecności.
Stanowi to znaczące obciążenie dla systemu, choć statystyki wykazują pewną poprawę. Wskaźnik nieobecności spadł do 3,4 procenta wszystkich przyjęć w poradniach specjalistycznych, gdzie w analizowanym okresie przyjęto 150 133 pacjentów.
Limit dzienny 6 sztuk. Biedronka daje dwa produkty gratis
Analiza danych ujawnia ogromne dysproporcje między poszczególnymi oddziałami. Niektóre poradnie mogą pochwalić się niemal idealną frekwencją, podczas gdy inne borykają się z systemowym problemem nieodwoływanych wizyt.
Wzorem dyscypliny jest Poradnia Położniczo-Ginekologiczna, gdzie w bieżącym roku na 1272 pacjentki nie stawiła się zaledwie jedna osoba. Również pacjenci Ośrodka Rehabilitacji Kardiologicznej mogą dawać przykład: na 496 pacjentów w tym roku stawili się wszyscy.
Zupełnie inna sytuacja panuje w Poradni Otorynolaryngologicznej. W ubiegłym roku nie pojawiło się tam 1284 pacjentów na 11 697 przyjętych, a w tym roku problem dotyczy 1089 osób na 9488 przyjętych, co daje niepokojący wskaźnik 11,5 proc.
Problem nieodwoływanych wizyt przez pacjentów znany jest również w Samodzielnym Publicznym Miejskim Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Słupsku. Najwyższy wskaźnik niezgłaszania się pacjentów odnotowano w Poradniach Stomatologicznych - aż 20 proc. umówionych wizyt pozostaje niewykorzystanych.
W poradniach chirurgicznych SPMZOZ sytuacja wygląda nieco lepiej, choć i tak budzi niepokój. W poradni Chirurgii Ogólnej i Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej na wizyty nie zgłasza się 12 procent pacjentów. Znacznie lepiej przedstawia się sytuacja w Poradniach Ginekologiczno-Położniczych (6 proc.) i Podstawowej Opiece Zdrowotnej (zaledwie 2 proc).
Zarząd Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku jednoznacznie ocenia nieodwoływanie wizyt jako zachowanie naganne. Podkreśla, że w dobie kryzysu kadrowego w ochronie zdrowia i wydłużających się kolejek, każda niewykorzystana wizyta oznacza realną szkodę dla innych pacjentów.
Kierownictwo słupskiego szpitala zwraca uwagę na złożoność problemu. Jak zauważa, pacjenci często decydują się na prywatne wizyty w trakcie oczekiwania na termin refundowany, jednak nie odwołują wcześniej zarezerwowanych konsultacji w szpitalu.
Oba szpitale wdrożyły systemy przypomnień SMS, choć ich zakres różni się ze względów finansowych. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny wysyła wiadomości na dzień przed planowaną wizytą do wszystkich pacjentów. W SPMZOS system obejmuje tylko część wizyt z powodu znaczących kosztów operacyjnych.
- Widzimy wyraźnie, że problem nasila się wraz z wydłużeniem czasu oczekiwania na wizytę - im dłuższy okres między rejestracją a terminem, tym częściej pacjenci nie pojawiają się bez wcześniejszego odwołania - informuje Monika Angulska-Kostrzewa z SPMZOZ w Słupsku.
Przedstawiciele obu placówek medycznych podkreślają, że lekarze starają się maksymalnie wykorzystywać dostępny czas pracy. Często przyjmują znaczną liczbę pacjentów ponad dzienne limity, nierzadko o dziesięć osób więcej niż planowano.
W sytuacji, gdy pacjent nie pojawia się na wizycie, pozyskany czas może zostać wykorzystany na dłuższą konsultację z innymi chorymi lub przyjęcie osoby z listy rezerwowej. Jednak ostatnio chwilowe odwoływanie wizyt utrudnia sprawne zarządzanie harmonogramem.
- Sposobem na rozwiązanie problemu z nieodwoływaniem wizyt u lekarzy jest uświadamianie społeczeństwa o konsekwencjach takiego postępowania. Tylko jeśli każdy z nas zrozumie, że blokując termin wizyt, z których nie zamierza skorzystać szkodzi, na przykład swoim bliskim lub członkom rodziny, którzy z niecierpliwością oczekują na badanie lekarskie sytuacja ta przestanie być problemem - twierdzi Marcin Prusak, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku.
Szpital apeluje, aby w sytuacjach, gdy pacjenci decydują się na prywatne wizyty, niezwłocznie odwoływali umówione terminy w szpitalu. Dzięki temu ten termin zostanie dla osoby w potrzebie.
Obie instytucje liczą na wdrożenie centralnego, ogólnokrajowego systemu przypomnień o wizytach, który nie obciążałby dodatkowo budżetów poszczególnych placówek. Tymczasem problem nieobecności pozostaje wyzwaniem dla całego systemu ochrony zdrowia.