Łódź: Tortury w mieszkaniu przy ul. Piotrkowskiej
Tortury w mieszkaniu w centrum Łodzi
- Zatrzymani - osoby w wieku od 25 do 35 lat - przywiązali pokrzywdzonego do krzesła i stosowali wobec niego przemoc: dźgali go nożem, bili i grozili. Próbowali odciąć palec, w pewnym momencie przynieśli do lokalu palnik i zamierzali go użyć. - informuje Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
37-latek przestraszył się i szukał drogi ucieczki. Wtedy właśnie, 5 listopada około godz. 15, wyskoczył przez okno na ul. Piotrkowską. Mieszkanie znajdowało się na 1. piętrze budynku w rejonie numeru 130. Spadł z wysokości około 7 metrów. Pomogli mu przechodnie. Później wezwano służby. Pokrzywdzony był przytomny poprosił o wodę i wskazał dwie osoby (kobietę i mężczyznę) wychodzące z bramy jako swoich oprawców - zostali oni zatrzymani przez strażników miejskich i przekazani policjantom. Z uwagi na obrażenia wynikające z upadku i stosowanych tortur (miał między innymi liczne złamania) torturowanego pacjenta natychmiast przetransportowano do szpitala. Gdy poczuł się lepiej, został przesłuchany.
Jak doszło do uwięzienia?
Jak się okazało, w poniedziałek (3 listopada) 37-latek został zaproszony przez dawną znajomą (zatrzymaną 28-latkę) na spotkanie towarzyskie.
W wynajmowanym przez 28-latkę mieszkaniu byli też jej znajomi - wszyscy spożywali alkohol. Mężczyzna przyznał się kolegom od kieliszka, że sprzedał mieszkanie i ma sporo gotówki. Po chwili wywiązała się między nimi sprzeczka, towarzysze zaczęli mieć wobec niego roszczenia finansowe. Gdy 37-latek przeciwstawił się, został przywiązany do krzesła i przetrzymywany wbrew jego woli. Gehenna trwała 3 dni. Oprawcy grozili mu obcięciem palców, jak również dysponowali palnikiem i grozili, że będą go przypalać. Gdy tylko pojawiła się szansa ucieczki, 37-latek postanowił wyskoczyć przez okno.
Zwyrodnialcy z ul. Piotrkowskiej
W śledztwie zatrzymano 4 osoby - mężczyzn w wieku 35,29,25 lat otaz 28-letnia kobietę. Trzem z nich zarzuca się przestępstwo z art. 189 KK tj. pozbawienie wolności oraz usiłowanie wymuszenia rozbójniczego (art. 282 KK). Grozi im do 10 lat. Jednej osobie przedstawiono zarzut z art. 240 tj. niepowiadomienia organów ścigana o popełnianym przestępstwie (pozbawienia wolności). Prokurator złożył wniosek o tymczasowe aresztowanie zwyrodnialców powołując się na obawę ucieczki, możliwość zacierania dowodów i popełnienia innego ciężkiego przestępstwa z użyciem przemocy. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora.
Część z aresztowanych była wcześniej karana.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Łódź Śródmieście.