Toruń: Zaginione listy z decyzjami. MOPR wyjaśnia: Nie było wcześniej skarg

Wracamy do sprawy zaginionych urzędowych przesyłek. Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Toruniu broni wyboru prywatnego operatora pocztowego i twierdzi, że przesyłka do jego podopiecznego była wysłana oraz dwukrotnie awizowana.
Nie może ani potwierdzić, ani wykluczyć, co dokładnie adresat znalazł w skrzynceNie może ani potwierdzić, ani wykluczyć, co dokładnie adresat znalazł w skrzynce
Źródło zdjęć: © Polska Press Grupa | Karolina Misztal
Adam Willma

Przed kilkoma dniami opisywaliśmy historię pana Tomasza z Torunia. Mężczyzna twierdzi, że nie otrzymał dwóch przesyłek z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Gdy sprawę wyjaśniał, usłyszał, że listonosz z prywatnej firmy Speedmail zostawił mu awiza i "to on musiał je wyrzucić razem z ulotkami". Czytelnik stanowczo temu zaprzecza.

Po tej publikacji głos zabrał MOPR w Toruniu, przesyłając do redakcji obszerne wyjaśnienia.

Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska

"Speedmail był tańszy"

W odpowiedzi MOPR podkreśla, że operator został wyłoniony w postępowaniu na usługi pocztowe i że Speedmail spełnił wymagania (jest wpisany do rejestru UKE, ma zaplecze techniczne, współpracuje z Pocztą Polską). Ośrodek dodaje, że oferta prywatnej firmy była prawie o 40 tys. zł tańsza od oferty Poczty Polskiej, dlatego zdecydowano się na alternatywnego doręczyciela. Jak zaznacza MOPR, Speedmail doręcza mu korespondencję od 2022 r. i do tej pory wpłynęła tylko jedna skarga na doręczenie - właśnie ta opisywana.

List polecony z decyzją wysłano do pana Tomasza 2 października 2025. Z informacji przekazanych MOPR przez Speedmail wynika, że przesyłkę awizowano 6 i 14 października, a ponieważ nie została odebrana, 21 października wróciła do nadawcy. 27 października pracownik socjalny miał już zadzwonić do klienta i odczytać mu decyzję przez telefon.

Nie sposób rozstrzygnąć

Problem pojawia się w punkcie, na który zwracał uwagę nasz rozmówca: podopieczny MOPR twierdzi, że w skrzynce nie było żadnego awiza. MOPR odpowiada, że opiera się na informacji operatora, iż awizo zostało pozostawione, doręczyciel miał kod umożliwiający wejście do budynku, a sama firma zwróciła uwagę, że jej zawiadomienia wyglądają inaczej niż te z Poczty Polskiej i adresat mógł ich nie zauważyć albo potraktować jak reklamę.

Jednocześnie Ośrodek zaznacza wprost, że nie jest w stanie dziś tego elementu jednoznacznie rozstrzygnąć - nie może ani potwierdzić, ani wykluczyć, co dokładnie adresat znalazł w skrzynce.

"Pracownicy są profesjonalni"

MOPR podkreśla, że sprawę wyjaśniono tego samego dnia i że petentowi zaproponowano inne formy przekazania decyzji - dostarczenie jej do domu albo odbiór w siedzibie Ośrodka. Mężczyzna się na to nie zgodził. Ostatecznie MOPR wysłał pismo jeszcze raz - również listem poleconym - i według informacji z firmy także wtedy miało zostać pozostawione awizo.

Ośrodek przekonuje, że jego pracownicy "są profesjonalni" i nie formułowali pod adresem klienta sugestii dotyczących wieku czy nieporadności, na co zwracał uwagę pan Tomasz.

Co do "zwykłych" listów które - zdaniem pana Włodzimierza - również do niego nie dotarły MOPR zaznacza, że tego rodzaju przesyłki nie są rejestrowane u żadnego operatora, więc po czasie nie da się sprawdzić, czy zostały wrzucone do skrzynki.

Nie do mojej skrzynki

Do sprawy odniósł się również sam pan Tomasz: - Listonoszowi Speedmail za trzecim podejściem udało się umieścić awizo w  mojej skrzynce pocztowej. Po raz pierwszy widzę awizo tej firmy. Nie da się go pomylić z ulotką reklamową. Gotów jestem uwierzyć, że listonosz dwukrotnie był w październiku pod moim domem, a skoro był, to pewnie wrzucił awizo do jakiejś skrzynki. Z pewnością nie do mojej, bo nikt oprócz mnie nie ma do niej dostępu, a w mojej skrzynce tych awizo nie było. Dlaczego udało się za trzecim podejściem - nie wiem. W kategoriach rozumu i logiki nie da się tego wytłumaczyć.

Wybrane dla Ciebie
Koszalin: Listopadowy poranek na rynku. Co dostaniemy na stoiskach?
Koszalin: Listopadowy poranek na rynku. Co dostaniemy na stoiskach?
Opoczno: Cztery kasjerki okradały sklep, w którym pracowały. Miały patent na robienie "darmowych" zakupów
Opoczno: Cztery kasjerki okradały sklep, w którym pracowały. Miały patent na robienie "darmowych" zakupów
Legnica: Trwa remont tzw. małego budynku urzędu miasta przy Placu Słowiańskim
Legnica: Trwa remont tzw. małego budynku urzędu miasta przy Placu Słowiańskim
Kolno: Parada Mikołajów przejedzie przez miasto
Kolno: Parada Mikołajów przejedzie przez miasto
Warszawa: Czas na łyżwy. Inauguracja sezonu zimowego. Kiedy otwarcie miejskich lodowisk?
Warszawa: Czas na łyżwy. Inauguracja sezonu zimowego. Kiedy otwarcie miejskich lodowisk?
Warszawa: Kolejny odcinek wyczekiwanego parku został otwarty. Nowe miejsce na spacer i relaks na Ursynowie
Warszawa: Kolejny odcinek wyczekiwanego parku został otwarty. Nowe miejsce na spacer i relaks na Ursynowie
Warszawa: Mokotów i Włochy szykują się na płatne parkowanie. Konsultacje trwają do końca roku
Warszawa: Mokotów i Włochy szykują się na płatne parkowanie. Konsultacje trwają do końca roku
Pułtusk: Ile zapłacisz za łyżwy? Cennik lodowiska może zaskoczyć
Pułtusk: Ile zapłacisz za łyżwy? Cennik lodowiska może zaskoczyć
Suwałki: 22-latek znęcał się nad dziewczyną. Musi opuścić mieszkanie i nie może się z nią kontaktować
Suwałki: 22-latek znęcał się nad dziewczyną. Musi opuścić mieszkanie i nie może się z nią kontaktować
Żyrzyn: Kolizja. Kierująca peugeotem wymusiła pierwszeństwo, doszło do zderzenia z volvo
Żyrzyn: Kolizja. Kierująca peugeotem wymusiła pierwszeństwo, doszło do zderzenia z volvo
Poważne zdarzenie drogowe w Łopienniku Dolnym-Kolonii. Ranna osoba trafiła do szpitala śmigłowcem LPR
Poważne zdarzenie drogowe w Łopienniku Dolnym-Kolonii. Ranna osoba trafiła do szpitala śmigłowcem LPR
Województwo śląskie: Tyle kopciuchów wciąż czeka na wymianę. "Nie jest to jednak koniec drogi"
Województwo śląskie: Tyle kopciuchów wciąż czeka na wymianę. "Nie jest to jednak koniec drogi"
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀