Toruń: Zaginione listy z decyzjami. MOPR wyjaśnia: Nie było wcześniej skarg
Przed kilkoma dniami opisywaliśmy historię pana Tomasza z Torunia. Mężczyzna twierdzi, że nie otrzymał dwóch przesyłek z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Gdy sprawę wyjaśniał, usłyszał, że listonosz z prywatnej firmy Speedmail zostawił mu awiza i "to on musiał je wyrzucić razem z ulotkami". Czytelnik stanowczo temu zaprzecza.
Po tej publikacji głos zabrał MOPR w Toruniu, przesyłając do redakcji obszerne wyjaśnienia.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
"Speedmail był tańszy"
W odpowiedzi MOPR podkreśla, że operator został wyłoniony w postępowaniu na usługi pocztowe i że Speedmail spełnił wymagania (jest wpisany do rejestru UKE, ma zaplecze techniczne, współpracuje z Pocztą Polską). Ośrodek dodaje, że oferta prywatnej firmy była prawie o 40 tys. zł tańsza od oferty Poczty Polskiej, dlatego zdecydowano się na alternatywnego doręczyciela. Jak zaznacza MOPR, Speedmail doręcza mu korespondencję od 2022 r. i do tej pory wpłynęła tylko jedna skarga na doręczenie - właśnie ta opisywana.
List polecony z decyzją wysłano do pana Tomasza 2 października 2025. Z informacji przekazanych MOPR przez Speedmail wynika, że przesyłkę awizowano 6 i 14 października, a ponieważ nie została odebrana, 21 października wróciła do nadawcy. 27 października pracownik socjalny miał już zadzwonić do klienta i odczytać mu decyzję przez telefon.
Nie sposób rozstrzygnąć
Problem pojawia się w punkcie, na który zwracał uwagę nasz rozmówca: podopieczny MOPR twierdzi, że w skrzynce nie było żadnego awiza. MOPR odpowiada, że opiera się na informacji operatora, iż awizo zostało pozostawione, doręczyciel miał kod umożliwiający wejście do budynku, a sama firma zwróciła uwagę, że jej zawiadomienia wyglądają inaczej niż te z Poczty Polskiej i adresat mógł ich nie zauważyć albo potraktować jak reklamę.
Jednocześnie Ośrodek zaznacza wprost, że nie jest w stanie dziś tego elementu jednoznacznie rozstrzygnąć - nie może ani potwierdzić, ani wykluczyć, co dokładnie adresat znalazł w skrzynce.
"Pracownicy są profesjonalni"
MOPR podkreśla, że sprawę wyjaśniono tego samego dnia i że petentowi zaproponowano inne formy przekazania decyzji - dostarczenie jej do domu albo odbiór w siedzibie Ośrodka. Mężczyzna się na to nie zgodził. Ostatecznie MOPR wysłał pismo jeszcze raz - również listem poleconym - i według informacji z firmy także wtedy miało zostać pozostawione awizo.
Ośrodek przekonuje, że jego pracownicy "są profesjonalni" i nie formułowali pod adresem klienta sugestii dotyczących wieku czy nieporadności, na co zwracał uwagę pan Tomasz.
Co do "zwykłych" listów które - zdaniem pana Włodzimierza - również do niego nie dotarły MOPR zaznacza, że tego rodzaju przesyłki nie są rejestrowane u żadnego operatora, więc po czasie nie da się sprawdzić, czy zostały wrzucone do skrzynki.
Nie do mojej skrzynki
Do sprawy odniósł się również sam pan Tomasz: - Listonoszowi Speedmail za trzecim podejściem udało się umieścić awizo w mojej skrzynce pocztowej. Po raz pierwszy widzę awizo tej firmy. Nie da się go pomylić z ulotką reklamową. Gotów jestem uwierzyć, że listonosz dwukrotnie był w październiku pod moim domem, a skoro był, to pewnie wrzucił awizo do jakiejś skrzynki. Z pewnością nie do mojej, bo nikt oprócz mnie nie ma do niej dostępu, a w mojej skrzynce tych awizo nie było. Dlaczego udało się za trzecim podejściem - nie wiem. W kategoriach rozumu i logiki nie da się tego wytłumaczyć.