Turawa: Pałac niszczeje z dnia na dzień. Kolejny przetarg nie udał się
Ogromny pałac w Turawie to dawne włości rodu von Garnierów. Jego budowę rozpoczęto w 1751 roku. W pierwszym etapie powstała kaplica z wieżą. W 1761 roku zbudowano skrzydło od północy oraz bramę wjazdową. Dopiero w 1847 roku hrabia Karl von Garnier rozbudował i wyremontował pałac.
Dawny majątek von Garnierów w 1945 roku został przejęty przez Skarb Państwa. Mieścił się w tutaj tymczasowo Urząd Gminy Turawa. W latach 1964-1965 pałac został przebudowany na potrzeby Domu Dziecka.
Dzisiaj pałac stoi opustoszały i niszczeje. Jest prywatną własnością.
- Pałac jest opuszczony i nawiedzony. W oknie nad kaplicą widać często bladą, tajemniczą postać - mówi jedna z mieszkanek Turawy.
Kilka lat temu losem barokowego pałacu w Turawie przejęła się Beatrix Dechambenoit, wnuczka ostatniego właściciela obiektu - Huberta von Garniera.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
- To bardzo smutne, że w Polsce, w kraju, w którym tak szanuje się przeszłość i zabytki, niszczeje piękny zamek, który ma wielowiekową tradycję - mówiła przed dekadą mieszkająca we Francji Beatrix Dechambenoit. - Muszę to nagłośnić, by odpowiedzialni za to nie mogli spać spokojnie.
- Beatrix zobligował herbowy zew i nazwisko dziadka. Niejaki Pierre de Garnier, który gdzieniegdzie pojawia się bez partykuły szlacheckiej "de", pochodzący z Mont-Saxonnex koło Cluses we Francji, z końcem lat 20. XVIII wieku zmienił miejsce zamieszkania z Sabaudii na Wiedeń, a z Wiednia na Lubliniec. Między 1840 a 1841 rokiem jeden z potomków Pierre'a, już osiadły w Turawie, otrzymał pruski tytuł szlachecki i zaczął podpisywać się podwójnie - jako hrabia von Garnier-Turawa - mówi dr Dagmara Spolniak, autorka dokumentalnych filmów historycznych.
Beatrix Dechambenoit, wnuczka ostatniego właściciela, zmarłego w 1952 r. Hubertusa von Garniera, chciała, by pałac został przekazany gminie Turawa. Zamierzała urządzić tam centrum kultury i przyjaźni pomiędzy Polską, Niemcami i Francją.
- Niestety, na jego zakup i pierwsze niezbędne remonty potrzeba było około 5 milionów euro - mówiła przed dekadą.
Gmina Turawa gotowa była przejąć pałac, ale za symboliczną złotówkę.
- Szukalibyśmy inwestorów, bardzo możliwe, że zrobilibyśmy coś wspólnie z panią Dechambenoit - wyjaśniał ówczesny wójt Turawy Waldemar Kampa. - Jednak na kupno pałacu nie było nas stać.
Ostatecznie pałac sprzedany został w grudniu 2012 r. warszawskiej spółce TFS, prowadzącej kilka warsztatów samochodowych. Cena wywoławcza za obiekt o powierzchni 2 tys. m kw. i 7-hektarową działkę wynosiła 2.020.000 zł, ale zgodnie z ustawą o ochronie zabytków została zredukowana o połowę.
Dzisiaj pałac w Turawie popada w ruinę. Na domiar złego dach ostatniej siedziby rodu von Garnierów palił się już trzykrotnie.
Barokowy pałac w Turawie został zbudowany przez rodzinę von Loewenkron na początku XVIII wieku, a później stał się siedzibą jednej z linii rodu von Garnier, która od 1804 roku była właścicielem Turawy. M.in. w latach 30. XX wieku na części gruntów Hubertusa von Garniera zbudowano zbiornik retencyjny.