Wrocki: Nocny napad na stację Orlenu. Torunianin oskarżony. Grozi mu do 20 lat więzienia. Tłumaczył się tym, że ma pożyczki do spłacenia
O tej sprawie było głośno w regionie. Pisaliśmy o niej po napadzie. Napastnik - Tomasz P. z Torunia - był trzeźwy, z obmyślonym planem i zdeterminowany, bo innego pomysłu na spłatę licznych pożyczek nie miał.
Gdy około godziny 4.00, w nocy z ostatniego dnia sierpnia na 1 września br. wkraczał na stację paliw we Wrockach, wzbudził zrozumiałe przerażenie u pracownika. Ten na nocnej zmianie był sam i musiał czuwać nad wszystkim: paliwami, sklepem, kasą.
Limit dzienny 6 sztuk. Biedronka daje dwa produkty gratis
-Napastnik liczył sobie blisko dwa metry wzrostu. Był zamaskowany i dodatkowo w czapce z daszkiem. W ręku trzymał nóż o długo trzydziestu centymetrów. Był zdeterminowany. Nawet u człowieka o bardzo silnych nerwach taka sytuacja wywołuje zrozumiale przerażenie - mówił "Nowościom" Przemysław Oskroba, prokurator rejonowy w Golubiu-Dobrzyniu.
Co było dalej? Oto jaki przebieg wydarzeń ustaliła Prokuratura Rejonowa w Golubiu-Dobrzyniu, która właśnie zakończyła śledztwo w sprawie tego napadu i skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko rozbójnikowi z Torunia.
Pracownik stacji uciekał, ale Tomasz P. z nożem go dogonił...
W nocy z 31 sierpnia na 1 września 2025 roku Tomasz P. zabrał z domu nóż i zamaskowany wbiegł za ladę sklepu usytuowanego w pomieszczeniu stacji benzynowej Orlen S.A.
-Tam, trzymając w ręku nóż groził jego użyciem pracownikowi stacji, któremu udało się wybiec poza budynek. Tomasz P. pobiegł za pokrzywdzonym, schwytał go i doprowadził siłą do stanu bezbronności. Wtedy z kasy sklepu zabrał pieniądze w kwocie 2760 złotych. Nakazał pokrzywdzonemu położyć się na podłodze i opuścił budynek stacji, udając się do miejsca swojego zamieszkania - relacjonuje Izabela Oliver, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
W tamtym czasie torunian mieszkał w domu na terenie gminy Kowalewo-Pomorskie. Tam też ze skradzionymi pieniędzmi wrócił. Tymczasem pracownik stacji, któremu szczęśliwie fizycznie nic się nie stało, zadzwonił na policję.
- Działania funkcjonariuszy pozwoliły na szybkie ujęcie sprawcy. Mężczyznę zatrzymano w dniu 1 września 2025 r., zabezpieczając jego odzież i nóż. Dodatkowo, poza przesłuchanymi w sprawie świadkami zabezpieczono monitoring ze stacji, a także przeprowadzono, eksperyment procesowy z udziałem podejrzanego - przekazuje prokurator Oliver.
Tłumaczył, że miał do spłacenia pożyczki... Wyraził skruchę, ale kary nie uniknie
Tomaszowi P. przedstawiono zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Za to przestępstwo (art. 280 par. 2 Kodeksu karnego) grozi kara nie mniejsza niż 3 lata więzienia, a maksymalnie 20 lat pozbawienia wolności.
Torunianin przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i złożył wyjaśnienia zgodne z tym, co ustalili śledczy.
-Wyjaśnił, iż do popełnienia zarzucanego mu czynu zmusiła go sytuacja finansowa, a w szczególności pożyczki, które musiał spłacać. Wyraził skruchę i żal - dodaje prokurator Izabela Oliver.
Tomasza P. jest tymczasowo aresztowany. Teraz czeka na swój proces przed sądem. Dodajmy, że mężczyzna dotąd nie był karany.
WAŻNE. W całym kraju mnożą się napady na stacje paliw
- Tylko w ostatnich miesiącach do napadów na stacjach paliw doszło między innymi w: Obornikach (woj. wielkopolskie, czerwiec), Skierniewicach (woj. mazowieckie, czerwiec), w Opolu (luty).
- Wcześniej natomiast w Markach (woj. mazowieckie, grudzień 2024), Gostycynie (woj. kujawsko-pomorskie, listopad 2024) czy Ostródzie (woj. warmińsko-mazurskie, styczeń 2024).
- To tylko kilka przykładów, nagłośnionych przez policje i media.
- Napastnicy w użyciu mieli: noże, przedmioty przypominające broń palną, a nawet maczety.
- Część napaści została udaremniona. Niektóre jednak, brutalne w przebiegu, skończyły się dramatycznie dla napadniętych.
- Wśród sprawców tych rozbojów byli także nastolatkowie.
Po nowelizacji prawa karnego w Polsce za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi kara do 20 lat więzienia (sankcję zaostrzono).