Wrocław: Mieszkańcy TBS poznają warunki kredytów, które spłacają w czynszu? Sąd wydał decyzję
W czwartek (16 października) sędziowie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu przyjrzeli się skardze Małgorzaty Parzysz z Rady Mieszkańców TBS Wrocław. Kobieta dwukrotnie wnioskowała do spółki o udzielenie informacji w sprawie kredytów (chodziło o wysokość kredytu, odsetki itd.), które mieszkańcy po dziś dzień spłacają w ramach opłat za najem mieszkania. Za każdym razem spotykała się z odmową.
Sąd uznał, że niesłusznie. Uchylił zaskarżoną decyzję, a także obciążył spółkę kosztami postępowania.
Siedział pod schodami. Właściciel wezwał służby. Policjanci od razu go rozpoznali
- Ten wyrok ma ogromne znaczenie dla wszystkich mieszkańców TBS (Towarzystwo Budownictwa Społecznego - red.) i SIM (Społeczna Inicjatywa Mieszkaniowa - red.) w Polsce. To chowanie informacji przed mieszkańcami. SIM-y i TBS-y to istne twierdze, stąd tak drogie czynsze w całym kraju - mówi Małgorzata Osipczuk, wiceprezeska zarządu fundacji Obywatel TBS i członkini Rady Mieszkańców TBS Wrocław, z którą rozmawialiśmy po rozprawie. - Walczymy o jawność dla wrocławian i dla reszty mieszkańców Polski. W sprawie pomagają nam prawnicy Watchdog Polska - dodaje.
Posiedzenie było niejawne na wniosek strony skarżącej. Sędzia prowadzący ma 14 dni na napisanie uzasadnienia wyroku. Później pozostała część składu sędziowskiego będzie musiała się z nim zapoznać i podpisać. Dopiero po tej procedurze dokument zostanie przekazany stronom.
O komentarz poprosiliśmy przedstawiciela spółki. Jeszcze dzień przed rozprawą (15.10) TBS nie wykluczał złożenia kasacji. Tymczasem, tuż po ogłoszeniu decyzji, przedstawiciel miejskiej spółki powiedział:
- Sąd uchylił naszą decyzję i najprawdopodobniej nakaże nam rozpatrzyć tę sprawę jeszcze raz. Tylko musimy zapoznać się z uzasadnieniem, żeby wiedzieć, w jaki sposób podejść do tego wniosku - mówi Łukasz Maślanka, rzecznik prasowy TBS Wrocław.
O co toczy się spór?
Decyzja o złożeniu skargi do sądu jest pokłosiem afery czynszowej z 2022 roku, kiedy to mieszkańcy musieli mierzyć się z gwałtownymi podwyżkami opłat za najem. Teraz - po licznych bataliach sądowych - osoby, które żyją w lokalach TBS-u chcą wiedzieć, ile i za co płacą.
Małgorzata Parzysz z Rady Mieszkańców TBS Wrocław złożyła pismo. Oczekiwała odpowiedzi na pytanie, jaka jest wysokość zobowiązań, które zostały zaciągnięte na poszczególne inwestycje, oraz poinformowania Rady Mieszkańców o szczegółowych parametrach. Wniosek z lutego 2025 roku dotyczył m.in.: okresu kredytowania, wysokości rat, oprocentowania, a także ewentualnych prowizji i opłat kredytowych. TBS Wrocław uzasadniał swoją odmowę tajemnicą bankową i przedsiębiorstwa. Kobieta uważa, że decyzja była błędna.
"W pierwszej kolejności trzeba podkreślić, że prawo do informacji jest prawem o randze konstytucyjnej, zaś zasadą demokratycznego państwa prawa jest rozpatrywanie ograniczeń tegoż prawa maksymalnie wąsko" - pisała w uzasadnieniu Małgorzata Parzysz.
Innego zdania była jednak mecenas, która reprezentuje spółkę. Odpowiadając na skargę radnej Rady TBS Wrocław, zaznaczyła, że realizacja jej prośby naruszyłaby przywołane wyżej tajemnice. Pod koniec pisma przekazała również, że: "skarga może stanowić próbę instrumentalnego wykorzystania przepisów o dostępie do informacji publicznej w celu pozyskania danych, które nie mają charakteru ogólnodostępnego, a które - w kontekście działalności rynkowej Spółki - mogą służyć do analizy jej szczegółowych warunków finansowania oraz pozycji negocjacyjnej wobec instytucji finansowych".
"Informacje te mają charakter wzajemnie poufny i wynikają z relacji kontraktowej z bankiem, a ich ujawnienie może narazić Spółkę na konsekwencje prawne lub pogorszyć relacje z instytucjami finansowymi" - dodała w odpowiedzi na skargę prawniczka.
Sprawa zostanie rozpatrzona przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym we Wrocławiu.