Zadbaj o siebie i nie bój się ludzi. Poradnik jak łatwo wejść w studia
Pójście na pierwsze w życiu studia powiązane jest z całą gamą emocjonalnych zagadnień. Warto choć trochę zrozumieć tę dziką, studencką naturę już przed pierwszym przekroczeniem progu szkoły wyższej. Dzięki temu łatwiej będzie przystosować się do nowo otaczającej nas wtedy rzeczywistości.
Skup się na swoim szczęściu
Nie wszystkie przyjaźnie okazują się najtrwalszymi - studia i często związany z nimi wyjazd do innego miasta to moment powiedzenia: "sprawdzam". Towarzyszące temu wątpliwości nie są nowym zjawiskiem. Bliskość potrafi zamienić się w obojętność i całkowicie odmienne życiowe cele. To jednak nie powinno być czynnikiem terminującym relację, a emocjonalna dojrzałość powinna wychylić się wtedy na pierwszy plan. Niewielu jest na to w pełni gotowych. Prywatnie słyszałem, aby przy jakimkolwiek wyborze dotyczącym dalszego kształcenia nie kierować się w pierwszej mierze względami innych, a skupić się na swoim szczęściu, gdyż osoba dojrzała w relacji będzie potrafiła pogodzić cudzy wybór i szczęście ze swoim. Czy to jednak oznacza, że jeśli czyjeś drogi się rozejdą, to któraś ze stron była niedojrzała? Niekoniecznie, zwyczajnie nie wszystko musi "kliknąć". W tym całym zgiełku warto pamiętać o jednej zasadzie - odległość znaczy niewiele, jeśli osoba znaczy dużo.
"To skandal". Nagrała to co działo się przed paczkomatem. Mamy komentarz Inpostu
Przepis na zdrową relację? Nie istnieje
Problem zrozumienia i bliskości w relacjach jest na tyle złożony, że bez specjalistycznej wiedzy nie da się omówić go w pełni. W dodatku nawet jej posiadacze zapewne zgodnie przyznają, że nie ma jednego przepisu na udaną i zdrową relację. Wiele z nich jest przejściowymi okresami życia, które są o tyle dobre, jeżeli nas czegoś uczą i stanowią wartość dodaną. Gorzej, jeżeli czujemy, że któraś ze stron mocno zawiodła tę drugą, bądź też wina leży pośrodku. Nie da się wszystkiego zrozumieć, a próba odkrycia niezrozumianego w relacjach to psychiczna katorga. Niekiedy to po prostu musi rozmyć się w czasie - każdemu pomoże co innego, a proklamowanie złotej recepty jedynie może zaszkodzić.
Pierwsze miesiące są kluczowe
A co z ludźmi na roku? Tu z pewnością łatwiej mają ekstrawertycy. Łatwość w nawiązywaniu nowych relacji to piękna przepustka do dobrego wejścia w rok akademicki. Niezależnie od późniejszego rozwoju relacji, pierwsze miesiące są kluczowe, by odnaleźć się w studenckim amoku. To właśnie na uczelni powiedzenie "w grupie raźniej" znajduje idealne przełożenie na rzeczywistość - pierwsze zajęcia, wizyta w dziekanacie i inne "zwykłe administracyjne formalności", w których nie trzeba się mierzyć z tym "demonem" w pojedynkę. To sprawia, że szybko można stać się zaprawionym w boju studentem. A introwertycy? Jeżeli bacznie będą obserwować otaczającą ich społeczność studentów, również powinni bezproblemowo (prawie) odnaleźć się w trudach pierwszych tygodni życia w szkole wyższej. Jak mantrę należy jednak powtarzać i pamiętać - każdy to indywidualna jednostka, nie ma jednego sposobu, recepty, przepisu czy jakiejkolwiek innej listy porad, która jednoznacznie wyznaczy nam drogę, którą jako po raz pierwszy pierwszoroczni mamy kroczyć.
Nie bój się ludzi
Najważniejszą zasadą jest nie bać się ludzi, niezależnie od posiadanych chęci zadawania się z kimkolwiek. Z wewnętrzną dojrzałością emocjonalną, sprytem i chęcią działania można przetrwać najcięższe życiowe sztormy - kto wie, kiedy to my złapiemy ten jeden, najlepszy wiatr w żagle? Największe dobro przychodzi niespodziewanie, więc warto być cierpliwym. Dla wszystkich, którzy czują, że brakuje którejś z wymienionych tu cech, pragnę uspokoić. Może i więcej pracy przed wami, ale efekty będą równie niesamowite.