Zamość: NFZ jest dłużny temu szpitalowi ponad 30 mln zł. Dyrektor: "Nie ograniczamy żadnych działań dotyczących leczenia pacjentów"
Kilka dni temu rozmawialiśmy na temat zaległości Narodowego Funduszu Zdrowia wobec zamojskiego szpitala "papieskiego", czyli placówki, którą pan kieruje. Chodziło o nieuregulowane zobowiązania. Wynosiły one wówczas około 40 mln zł. Czy coś się w tej sprawie zmieniło? Jaka jest teraz kondycja placówki?
W obecnej chwili wszystkie zobowiązania NFZ wynoszą około 32 mln zł. Sytuacja jest dynamiczna, a część zobowiązań wpływa na bieżąco. Zachowujemy jednak płynność finansową i nie ograniczamy żadnych działań dotyczących leczenia pacjentów. Szczególnie w zakresie ratującym życie. Wiadomo, że o wszystkim musimy jednak myśleć, chodzi także o zapewnienie pracownikom wynagrodzeń czy regulowanie zobowiązań wobec dostawców. W tym momencie mogę jednak zapewnić, że kondycja szpitala jest zadowalająca. Mimo zaległości z NFZ.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Zamojski szpital "papieski" jest jednym z największych pracodawców w regionie. Ile osób w placówce znalazło zatrudnienie?
W formie etatowej w szpitalu pracuje ponad 1,6 tys. osób. Mamy też osoby zatrudnione w inny sposób, na innego rodzaju umowach. W sumie to około 1,8 tys. osób. Wśród nich jest około trzystu lekarzy.
Co pan sądzi o pomyśle, który wypłynął ostatnio z Ministerstwa Zdrowia? Chodzi o wprowadzenie górnej granicy wynagrodzenia dla medyków. Byłoby to 40 tys. zł brutto miesięcznie - w przeliczeniu na etat.
Są w naszym szpitalu lekarze, którzy zarabiają nawet więcej niż wynosi kwota, o której pan mówi: w sumie kilkudziesięciu. Należy jednak pamiętać, że jesteśmy szpitalem wysokospecjalistycznym, realizujemy wiele takich procedur. Część lekarzy pracuje także na umowach cywilno-prawnych, co ma przełożenie na ich zarobki. Uważam jednak, że dobry fachowiec powinien dobrze zarabiać... Lepsze byłoby jednak inne usprawnienie całego systemu.
Jakie?
Powinniśmy przyjąć w kraju system, gdzie lekarz zdecyduje: czy chce pracować w publicznej czy w prywatnej służbie zdrowie. Należałoby też ograniczyć finansowanie prywatnych podmiotów: czyli z publicznych środków powinna korzystać tylko publiczna służba zdrowia. To by wiele uporządkowało. Chodzi o funkcjonowanie placówek, ale też żądania płacowe i problem braku lekarzy specjalistów. Przecież działalność niektórych prywatnych podmiotów ogranicza się jedynie do procedur dobrze płatnych. My natomiast - w publicznej służbie zdrowia - musimy realizować wszystkie zadania, także takie, do których trzeba dokładać. Bo nie możemy myśleć o tym, czy nam się coś opłaci czy nie. Mamy obowiązek zapewnienia kompleksowości świadczeń.
Czyli to raczej nad tym ministerstwo powinno się zastanowić, a nie nad ograniczeniami wynagrodzeń dla lekarzy?
Zdecydowanie tak.
Według mieszkańców Zamościa bolączką są kolejki do lekarzy specjalistów. Również w szpitalu "papieskim".
Staramy się przyjmować takie rozwiązania, które kolejki skracają. Chodzi o to, żeby lekarze przyjmowali możliwie jak najwięcej pacjentów, tak jak to się dzieje np. w niepublicznej służbie zdrowia. I ten system się sprawdza. Jednak oczekiwania społeczne - oraz przede wszystkim ilość pacjentów w regionie - są bardzo duże. W takiej sytuacji nie jest możliwe, aby kolejki oczekujących pacjentów nie istniały. Nie ukrywam jednak, że do niektórych poradni czeka się u nas dwa, trzy, nawet cztery miesiące.
Jeszcze w marcu pisaliśmy na naszych łamach o Krajowym Planie Odbudowy i Zwiększania Odporności. Szpital "papieski" znalazł się na piątym miejscu listy do dofinansowania. To oznaczało możliwość pozyskania 49 mln zł. Te pieniądze udało się pozyskać?
Realizujemy wiele różnych przedsięwzięć. To przebudowa i modernizacja szpitala, zakup aparatury medycznej czy - jakbym to ujął - tworzenie nowych obszarów. Możemy liczyć na różne źródła finansowania. Bardzo ważne są środki, które otrzymujemy od Zarządu Województwa - od pana Marszałka. Za te pieniądze jest prowadzona obecnie m.in. modernizacja oddziału chirurgii, kupujemy aparaturę medyczną czy sprzęt pozwalający działać placówce w sytuacjach kryzysowych np. agregaty prądotwórcze. W ramach Krajowego Planu Odbudowy udało nam się natomiast pozyskać pieniądze na projekt związany z onkologią. Do końca czerwca 2026 roku całe zadanie powinno zostać wykonane. To budowa oddziału onkologii w nowej lokalizacji z 57 łóżkami, budowa dwóch sal operacyjnych, w tym jednej robotycznej i modernizacja pracowni leku cytostatycznego z systemem wagowym: z najnowszymi rozwiązaniami. I na to pójdzie około 49 mln zł. To pieniądze, o których pan wspomniał.
To nie wszystko.
Tak, została ogłoszona kolejna lista rankingowa: na kwotę około 14 mln zł. Będziemy za te pieniądze realizować wiele przedsięwzięć związanych z cyberbezpieczeństwem. Szpital zostanie m.in. doposażony w niezbędny sprzęt informatyczny. Aplikowaliśmy również w ramach regionalnych programów operacyjnych. Bo chcemy także zmodernizować infrastrukturę sieciową. Pieniądze pozyskane z tych wszystkich projektów pozwolą pracować szpitalowi w sposób bezpieczny. Bo niemal na co dzień spotykamy się z atakami w cyberprzestrzeni. To zatem obszar szczególnie newralgiczny. Musimy go odpowiednio chronić. Kolejny projekt - w którym także jesteśmy po ocenie - i znaleźliśmy się na liście rankingowej, dotyczy sieci kardiologicznej. Tutaj otrzymamy dofinansowanie w wysokości ponad 17 mln zł. Za te pieniądze planujemy kolejne doposażenie oddziału kardiochirurgii oraz modernizację jednego ze szpitalnych skrzydeł, przeznaczonych dla pacjentów kardiologicznych.
Wiele też udało się w ostatnich czasach wykonać. Niektóre działania zdobyły sławę nie tylko w Zamościu. Funkcjonuje przecież szpitalny oddział pediatryczny, o który starano się od lat.
To przedsięwzięcie było realizowane ze środków zarządu województwa. Warunki, które udało się tam stworzyć, są bardzo dobre. Pediatria to chyba najlepiej urządzony i wyposażony oddział w naszym szpitalu. Wiele szpitali mogłoby go nam pozazdrościć. Udało się tam zgromadzić świetny zespół lekarski. Obecnie na oddziale znajduje się 20 łóżek. Jednak można tam wstawić dziesięć łóżek więcej, np. w okresie jesiennym czy wiosennym, gdy zachorowań jest więcej.
Znacznie lepiej wygląda także główne wejście do szpitala "papieskiego". Ono również zostało wyremontowane. To ważna zmiana, także wizerunkowa.
Gdy w 2020 roku obejmowałem obowiązki dyrektora szpitala, stwierdziłem, że dawne wejście do szpitala było rażąco archaiczne, przypominało relikt z minionej epoki. Jego remont postawiłem sobie za punkt honoru. To się udało. Odnowione zostały także m.in. ciągi piesze, podjazdy dla osób niepełnosprawnych. Całe otoczenie wygląda dużo lepiej. Gdy w ubiegłym roku obchodziliśmy jubileusz 30-lecia naszego szpitala, zostało to zauważone i pozytywnie odebrane przez społeczeństwo. To odnowione wejście nadal mnie cieszy.
Mam pytanie od Czytelników. Chodzi o parking przy szpitalu. Czy nie można byłoby zrezygnować z pobierania tam opłat? Nie chodzi tylko o pieniądze. Do szpitala przychodzą chorzy lub ich stroskane rodziny. Obsługa całego systemu nie dla wszystkich jest jasna.
Powiem tak, w skali całego miasta parkingi są płatne. Gdybyśmy tego terenu nie objęli opłatami, mielibyśmy kłopoty z miejscami: dotyczące pacjentów i pracowników, którzy także dokonują symbolicznych, parkingowych opłat. Nie ma zresztą chyba w kraju szpitala, który nie stosowałby podobnych ograniczeń.
W Zamościu odbywa się to teraz trochę inaczej niż kilka tygodni wcześniej.
Mamy nowego operatora, który zastosował najlepsze rozwiązania w systemach parkingowych. Zastosowano tam np. automatyczny odczyt numerów rejestracyjnych samochodów przez kamery zainstalowane na wjazdach. Umożliwiamy też wszelkie formy płatności: gotówką, kartą, blikiem. Powstało również kilka punktów gdzie opłaty można uiszczać. Przyjęliśmy też zasady zwalniające niektóre grupy pacjentów z opłat parkingowych. Warto też podkreślić, że opłaty nie są u nas wygórowane.
Dochody z opłat mają jednak znaczenie dla szpitala?
Oczywiście. My przecież płacimy podatki za grunty oraz ponosimy wiele różnych kosztów. Musimy to na różne sposoby rekompensować. Zatrudniliśmy jednak dwie osoby, które służą pomocą pacjentom w sytuacjach, gdy sobie np. nie radzą z dokonywaniem opłat za parking.
Dziękuję za rozmowę.