Zgierz: Trwa śledztwo w sprawie paru ton porzuconych żarówek i świetlówek. Jakie działania prowadzą policjanci?
Trwa śledztwo. Stróże prawa zabezpieczyli nagrania z trzech okolicznych monitoringów i teraz trwa ich przeglądanie. Wytypowali też w kraju trzy firmy transportowe i właśnie zaczęło się ich sprawdzanie pod kątem znaleziska w Anielinie.
Biegły zbada stopień szkodliwości
Ponadto dzisiaj - w piątek 26 września - w miejscu znaleziska, które zostało zabezpieczone przez policję, pojawi się biegły. Miał pobrać próbki, zbadać je i określić stopień szkodliwości dla zdrowia i otoczenia porzuconych żarówek i świetlówek. Dla śledztwa jest to bardzo ważne, gdyż opinia biegłego będzie miała wpływ na rodzaj zarzutów i wymiar kary dla sprawcy afery.
Wstydliwy zakątek w polskim mieście. Zdjęli szpecące ogrodzenie, a tam niespodzianka
Do porzucenia groźnych odpadów doszło najpewniej w nocy z 19 na 20 września. Tony żarówek i świetlówek porzucono w dwóch pryzmach w Anielinie. Jedna znajdowała się na działce prywatnej, a druga na drodze technicznej pobliskiej autostrady A 1. Gdy właściciel działki po paru dniach odkrył groźne odpady, natychmiast zawiadomił burmistrza Strykowa, a ten zaalarmował zgierskich policjantów.