Cielcza: 1,5 kilometra milczenia.17-letni Maks zginął w dramatycznym wypadku. Czy sprawiedliwość ma termin ważności?
Sprawa tragicznej śmierci 17-letniego Maksa Langnera z Cielczy to coś więcej niż dramat jednej rodziny. To symboliczna ilustracja tego, jak niewydolny może być polski wymiar sprawiedliwości, zwłaszcza gdy zestawi się go z determinacją zwykłych obywateli. Choć jeden z kierowców, który potrącił chłopca, został nieprawomocnie skazany, śledztwo w sprawie drugiego ugrzęzło w proceduralnym chaosie, a czas - jak zawsze w takich przypadkach - działa na niekorzyść pokrzywdzonych i ich rodzin.