Toruń: Jemy suplementy zamiast zdrowej żywności. Ekspert apeluje
W okresie jesienno-zimowym wielu z nas na hurra postanawia zbudować odporność. Łatwiej iść nam na skróty, więc od listopada rzucamy się na suplementy i rozmaite superfoods (superżywność) z wiarą, że szybko zbudujemy tarczę ochronną przed grypami, przeziębieniami, wirusami.
Świadek podniósł alarm. Spójrzcie na nagranie ze Śląska
Trzeźwiące nasze zapędy głosy lekarzy i dietetyków, przypominających, że zdrowie to kwestia codziennych wyborów i nawyków, tradycyjnie puszczamy mimo uszu. Kto się z tego cieszy? Cała branża sprzedająca suplementy oraz marketingowo wypromowane superfoods. O tej porze roku ma prawdziwe żniwa...
Na potęgę łykamy: suplementy i mity o superżywności
-To jest naprawdę ogromny biznes, bo Polacy są lekomanami i suplementomanami - mówił niedawno PAP dr Jerzy Kosikowski z Naczelnej Izby Lekarskiej.
Słowa te padły w kontekście pseudomedycznej działalności, którą w Polsce prowadzi od kilku do kilkunastu tysięcy osób lub podmiotów i potrzeby ustanowienia tzw. lex szarlatan. Znajdują jednak odzwierciedlenie w danych, które od lat pokazują zamiłowanie rodaków do samodzielnego łykania leków i suplementów.
Polacy na suplementy diety wydają niemal 8 mld zł rocznie. Po takie preparaty regularnie sięga aż trzy czwarte dorosłych. Tymczasem zdaniem ekspertów nie tylko nadmiar leków jest szkodliwy, ale nadmiar suplementów także, szczególnie niepotrzebnych i przyjmowanych w niekontrolowany sposób.
Z analiz rynku wynika, że 40 proc. Polaków przyjmuje suplementy diety codziennie, a 35 proc. stosuje równocześnie kilka rodzajów. To oznacza, że po takie środki regularnie sięga aż trzy czwarte dorosłych rodaków. Wielu bez żadnych konsultacji z lekarzem czy farmaceutą; bez wiedzy o ich skutkach ubocznych, granicy przedawkowania, możliwych interakcjach.
Na potęgę zatem łykamy te suplementy, a jak "młode pelikany" - także mity o zagranicznych superfoods. Jagody camu camu, miechunka peruwiańska, acerola, maca peruwiańska, baobab, spirulina czy chlorella - takie egzotyczne i drogie produkty wydają się wielu Polakom sekretem zdrowia. Pół biedy, jeśli majątek wydajemy na takie cuda dobrego pochodzenia. Nierzadko jednak dajemy się nabrać...
Tu warto wyjaśnić, że termin superfoods to hasło wypromowane marketingowo. Generalnie dotyczy produktów o tzw. wysokiej gęstości odżywczej, bogatych w witaminy, antyoksydanty, minerały. I chociaż top lista superfoods zmienia się wraz z trendami, łączy je wspólny mianownik: wysokie stężenie składników odżywczych i przypisywane im korzyści zdrowotne, często większe, niż wynikałoby to z samego składu.
Taka kombinacja naukowych badań, chwytliwego marketingu i błyskawicznego rozprzestrzeniania informacji sprawia, że co chwila modny staje się nowy "cudowny" produkt. A my lubimy wierzyć, że np. łykając przez dwa tygodnie codziennie jagody camu-camu rodem z Brazylii, reklamowane jako owoce z cudownie wysokim stężeniem witaminy C, budujemy odporność na zimę...
Na pochwałę buraka i miodu, czyli zdrowie mamy pod ręką!
A tymczasem nać zielonej pietruszki, czarna porzeczka, papryka czy dzika róża, czyli nasze polskie produkty, to identyczne bomby witaminy C, co promowane superfoods zza oceanów. Kiszona kapusta czy ogórki, ze sprawdzonego źródła, więcej dobrego uczyni nam swoimi probiotycznymi właściwościami, niż modne teraz koreańskie kimchi zamknięte w słoiku z terminem ważności na sto lat. I tak wymieniać można by jeszcze długo...
Jak budować odporność z tego, co lokalne, zdrowe i niedrogie? Filip Malinowski, założyciel Fundacji Zdrowego Życia w Toruniu, organizator Wolnego Jarmarku Toruńskiego, szef swojego "Chwast Prast Vegeterian Bistro" i chodząca vege encyklopedia, ma kilka typów na jesień i przedzimie.
Co poleca szczególnie? - Po pierwsze miody, np. takie jak oferowane na toruńskim Wolnym Jarmarku przez gospodarstwo "Pasieki Miody Jakubowe". Ten wystawca ma 400 uli, a miody zróżnicowane. Zna ich właściwości jak mało kto, a zawsze służy radą. W ofercie ma też znany od XII wieku zbiteń, czyli wschodniosłowiański napój na bazie gotowanego miodu, wody i przypraw korzennych. Ceniony jest od wieków za swoje właściwości rozgrzewające, wspomagające walkę z przeziębieniem i grypą. Profilaktycznie natomiast -kiedy jesteśmy zdrowi - zaleca się spożywanie miodu surowego, nie przegrzewanego - mówi Filip Malinowski.
Wybitnie odporność w listopadzie podnieść nam mogą także zakwasy. Organizator jarmarku na swoim stoisku "Chwast Prast" w ofercie ma zakwas z chili oraz zakwas buraczany. Pierwszy łączy w sobie rozgrzewające i obniżające cholesterol cenne właściwości kapsaicyny z probiotycznym działaniem żywego, niepasteryzowanego napoju. Wystarczy 20 gram takiej naleweczki co wieczór i już po tygodniu, dwóch będziemy zaskoczeni efektami.
-Zakwas z buraków natomiast ceniony jest natomiast za poprawianie parametrów krwi (żelazo!). Nasz jest żywy, niepasteryzowany, a zatem posiada pełną gamę właściwości - podkreśla Filip Malinowski.
Oczywiście, kiszonki, miody, zbiteń, zakwas z buraków i inne lokalne produkty budujące naszą odporność najlepiej włączyć na stałe do diety. Koniecznie też zwracać trzeba uwagę to, kto i jak produkt wytworzył. - Wspomniany choćby zakwas buraczany, sprzedawany w niektórych sklepach, jest pasteryzowany. To pozbawia go części cennych wartości odżywczych i warto mieć tego świadomość. Generalnie, źródło pochodzenia każdej żywności po prostu jest ważne - podkreśla Filip Malinowski.
Gdzie szukać tego dobra? Jarmarki, targi, Frymark - zapraszają!
Gdzie w Kujawsko-Pomorskiem szukać zdrowych produktów z dobrego źródła? Zorientowani odwiedzają na targowiskach ulubionych dostawców i tam zaopatrują się w warzywa, owoce, miody, przyprawy. Dobrym miejscem są też stragany czy (już na wymarciu, ale istniejące) tradycyjne sklepy warzywniaki.
Na wielką pochwała zasługują też w naszym regionie specjalne jarmarki. Wolny Jarmark Toruński od dekady przyciąga lokalnych wystawców i klientów, którzy cenią swojskie jadło od gospodarzy. Odbywa się przez okrągły rok, także zimą, co dwa tygodnie. Zawsze w niedzielę, na Rynku Nowomiejskim w Toruniu, od godziny 10.00 do 15.00. Najbliższy już 7 grudnia!
Nad Brdą świetnym adresem jest Frymark Bydgoski. Ten popularny targ produktów eko, regionalnych i rękodzieła zaprasza w każdą niedzielę. Smaczne i zdrowe handlowanie odbywa się na ul. Gdańskiej 47A w budynku, który znajduje się na tyłach "Rywala". Najbliższa okazja do zakupów już w tę niedzielę!
We Włocławku natomiast mnóstwo zdrowia i smaku oferuje BioJarmark. Ten eko targ rolny swoją najbliższą edycję będzie miał także już w najbliższą niedzielę, 30 listopada. -Łączymy naszych lokalnych producentów i zachęcamy do kupowania od sąsiada! Oferujemy swoje produkty, pochodzące z własnych gospodarstw i manufaktur - podkreślają organizatorzy. I zapraszają na Stary Rynek.
A kto woli zakupy przez internet, temu z czystym sumieniem polecić można "Nasze Lokalne". Sklep internetowy Naszelokalne.pl to miejsce, gdzie można kupić produkty prosto od rolników i wytwórców z województwa kujawsko-pomorskiego. Zarówno warzywa i owoce, jak i sery, przetwory czy wędliny są produkowane od początku do końca z surowców pochodzących z ich hodowli, upraw lub zaprzyjaźnionych gospodarstw. Dostawy od rolników realizowane są dla mieszczuchów co 2 tygodnie. Całość działa pod skrzydłami spółki z udziałem marszałka województwa - Regionalnego Ośrodka Zrównoważonego Rozwoju w Przysieku.
WAŻNE. Jesteśmy zapatrzeni w celebrytów. A oni na tym zarabiają!
Dużą rolę w promowaniu suplementów diety odgrywają celebryci i influencerzy. O tym, że dzięki bez leków, a tylko dzięki diecie i suplementacji zaleczyła Hashimoto (przewlekłą chorobę autoimmunologiczną), przekonywała w maju br. swoich fanów Doda. Główny Inspektor Farmaceutyczny zdecydował się wówczas złożyć zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.
- Ta kula śniegowa toczy się od dawna, bo suplementy są sprzedawane przez celebrytki od lat, a teraz się po prostu okazało, że to jest naprawdę ogromny biznes - komentował dr Jarzy Kosikowski z Naczelnej Izby Lekarskiej (dla: PAP).
Akcja wokalistki towarzyszyła promowaniu przez nią jej autorskiej serii suplementów. Oczywiście, to tylko przykład - podobnie "zdrowie" sprzedają inni celebryci.