Louis de Funès. Geniusz mimiki, którego bał się nawet reżyser
Był jak kreskówka przeniesiona do świata ludzi. Twarz Louisa de Funèsa potrafiła w jednej sekundzie pokazać strach, gniew, rozpacz, święte oburzenie i dziką euforię – a wszystko to bez jednej linijki dialogu. Nie musiał mówić, by rozbawić. Wystarczyło jedno spojrzenie. Jedno wykrzywienie ust. I eksplozja śmiechu była gwarantowana.