Podkłady miały pomóc, a często tylko pogarszają problem. Weterynarze ostrzegają
Nikt nie wie, jak zaczynała się ta historia. Kiedy pies trafił do schroniska, był jeszcze młody, ale widocznie bardzo wystraszony. Jego ciało było małe i wychudzone, a przelękniony wzrok sugerował, że spotkała go jakaś krzywda. Pracownicy szybko zauważyli, że zwierzak nie reaguje agresją, a jedynie paniką. Każdy gwałtowny ruch sprawiał, że pies próbował uciec lub udawał, że go nie ma.